IT w outsourcingu pro i kontra

W formule "pro i kontra" dyskutowano zagadnienia dojrzałości outsourcingu IT po stronie klientów i dostawców, a także szans oraz zagrożeń związanych z jego stosowaniem. Rolę adwokata zgodziła się przyjąć Małgorzata Ryniak, dyrektor generalny Volvo IT Polska, a w rolę sceptyka wcielił się Łukasz Neuman, CIO, Kruk SA.

Runda pierwsza: Outsourcing IT proponuje dojrzałe produkty

Małgorzata Ryniak,

dyrektor generalny, Volvo IT:

Jest wiele przykładów, że outsourcing proponuje dojrzałe produkty. Posłużę się wzorcami z naszej działalności. Volvo IT wygrało bardzo duży przetarg dla miasta Sztokholm (największy przetarg publiczny w Szwecji). Sektor publiczny w krajach skandynawskich cechuje najwyższy stopień transparentności biznesowej. Wydatki publiczne, co do korony, są jawne i przejrzyste. Stworzyliśmy dojrzały produkt, który całkowicie spełnia oczekiwania wymagającego klienta. Mamy ponad 70 zewnętrznych klientów, są to ogromne, międzynarodowe firmy, które reprezentująm.in. przemysł stoczniowy, lotniczy, ubezpieczeniowy czy sektor publiczny. Nasz katalog usług dla nich jest bardzo duży - zawiera ponad 120 produktów. Dojrzałych produktów.

Łukasz Neuman

CIO, Kruk SA:

Oczywiście, są na rynku dojrzałe produkty. W takich wypadkach outsourcing ma sens. O dojrzałym outsourcingu mówimy wtedy, gdy mamy do czynienia z długoletnią strategią, kiedy mamy na myśli sprzęt i usługi, które można łatwo zastąpić, bo są standardowe. Tylko że rynek jest obecnie zupełnie inny niż kiedyś. Rozwój technologii powoduje, że firmy muszą się stale zmieniać. Codziennie przychodzę do firmy z jedyną pewnością: że coś się zmieni. Rynek jest bardzo konkurencyjny, innowacyjność staje się decydującym czynnikiem. Tylko że, niestety, zmienność, elastyczność, innowacja nie idą w parze z outsourcingiem. Produkt outsourcingowy szybko się dezaktualizuje. W organizacjach o dużej dynamice zmian outsourcing jest nieefektywny. Będzie spowalniał, ograniczał elastyczność. Będzie oferował produkty, które nie są dojrzałe już w chwili uruchomienia. To znaczy, że wymagają zmiany, a na to może zabraknąć czasu.

Dorota Poniatowska-Mańczak

CIO, Credit Agricole BP:

Istnieją procesy, które można outsourcować, ponieważ są stabilne i wystandaryzowane, np. system kadrowo-płacowy czy finansowo-księgowy. Z zastrzeżeniem, że outsourcować możemy część działalności lub usług, które są uporządkowane. Nie wolno oczekiwać od outsourcera, że uporządkuje nam procesy w przedsiębiorstwie. Im bliżej jesteśmy usług infrastrukturalnych, tym rynek staje się bardziej dojrzały. Im bardziej wchodzimy w logikę biznesową, tym trudniej jest znaleźć naprawdę dojrzałą usługę. W outsourcingu ważne jest to, aby obie strony transakcji były dojrzałe.

Piotr Pawłowski

dyrektor Oddziału KGHM PM SA O/COPI:

Jeżeli za kryterium dojrzałości przyjąć stopień wystandaryzowania rozwiązań, to informatyka, rozumiana jako usługi wspierające funkcje biznesowe, jest w dalszym ciągu w epoce kamienia łupanego. Usługi IT wspierające funkcje biznesowe można zrealizować na tak wiele sposobów, że trudno mówić o standaryzacji. Z kolei wyoutsourcowanie czegoś niestandardowego powoduje wiele problemów wynikających z trudności zmiany dostawcy, takich jak ryzyko zawyżania kosztów czy utraty wsparcia. Dużo łatwiej jest outsourcować proste usługi składowe, np. serwery, sieć czy stanowiska robocze. Outsourcing zatem sprawdzi się tym lepiej, im bardziej będą wystandaryzowane usługi IT.

Andrzej Balsamski,

dyrektor Centrum Usług IT, Vattenfall Business Services Poland sp. z o.o.:

Zanim outsourcer dostarczy nowy produkt, może minąć za dużo czasu. Dla niego korzystne jest to, że zaadaptuje nasze know-how. Istnieje ryzyko, że sprzeda zbudowany dzięki współpracy z nami produkt także innym. W obszarze infrastruktury można stworzyć standardy. Kiedy jednak mówimy o tworzeniu aplikacji, outsourcing standardowej usługi dokonuje się kosztem tworzenia przewagi konkurencyjnej.

Ł.N.: Chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt niedojrzałości outsourcingu. Mówiąc o outsourcingu, myślimy długoterminowo. Tymczasem firmy, zwłaszcza małe, muszą korzystać z potrzeby chwili i zgodnie ze swoimi aktualnymi potrzebami. Dla nich jednym z kluczowych kryteriów jest cena. Z drugiej strony ci, którzy sprzedają usługi, próbują maksymalizować zyski, wiedząc, że jest to jednorazowa usługa lub produkt. Rynek się jednak zmienia, kiedyś dziesięcioletnia umowa na usługi to był standard, teraz trwa dwa lata, a jutro to może być miesiąc. Sądzę, że taki trend będzie również w outsourcingu.

D.P.M.: Wtedy nie mówimy już o outsourcingu klasycznym, ale o kupowaniu jednostkowej usługi na żądanie, która jest zestandaryzowana. Tym się różni cloud od outsourcingu.

M.R.: Spróbuję podsumować: dominuje pogląd, że usługi dotyczące infrastruktury i przetwarzania są najbardziej dojrzałe do outsourcingu. Dlaczego więc nie outsourcujemy ich masowo?

P.P.: Gdyby rzeczywiście było tak, że to są bardzo standardowe usługi, które możemy odseparować od tych niestandardowych, sądzę, że byłyby one outsourcowane na znacznie większą skalę. Niestety, bardzo często te niestandardowe rozwiązania wymuszają dostosowania również w obszarze usług składowych. Outsourcer musi więc dostarczać specyficzny produkt i w tym widzę główną barierę.