Informatyka w służbie zdrowia

O perspektywach informatyzacji służby zdrowia i szansach powodzenia projektów integracyjnych rozmawiali przedstawiciele placówek medycznych oraz NFZ i CSIOZ uczestniczący w debacie CIO Espresso.

Integracja systemów informatycznych potrzebna jest nie tylko na poziomie jednego szpitala, ale również grupy współpracujących ze sobą szpitali czy wręcz na poziomie krajowym. Integracja systemów informatycznych, których poszczególne moduły rozwijane były na przestrzeni lat całkowicie niezależnie w różnych oddziałach szpitala i obsługiwane przez różnych dostawców, pozostaje poważnym problemem.

W wielu szpitalach problemem jest nie tylko integracja części białej - medycznej - z częścią szarą - administracyjną, ale nawet sama integracja systemów części białej przechowujących tekstową dokumentację medyczną i badania obrazowe. Zdarza się, że szpitale muszą wymieniać dobry system - na przykład apteczny - gdyż nie udaje się zintegrować go z pozostałymi systemami szpitalnymi. Włączenie do systemy zintegrowanego nowego aparatu analitycznego może kosztować od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeszcze większe problemy zaczynają się wówczas, gdy szpital musi zintegrować swoje systemy z systemami dostawców usług outsourcingowych.

Mariusz Skrzypek zajmujący się informatyką w lubelskim oddziale NFZ zauważył, że u podstaw problemów z integracją leży brak jednolitych słowników, wskutek czego szpitale i inne jednostki służby zdrowia tworzą własne słowniki, które później zmuszone są dużym nakładem sił i środków pielęgnować. "W każdej integracji ogromnie ważny jest element uwspólnienia danych, który może gwarantować poprawną wymianę danych między placówkami na poziomie kraju - twierdzi Michał Grams kierujący biurem projektów Grupy Lux Med. - Dziś każda placówka ma własne słowniki. W Grupie Lux Med opracowaliśmy na potrzeby własnych spółek opis 10 tysięcy usług medycznyc,". Marek Ujejski przypomniał, że już wkrótce będziemy zobowiązani do przyjmowania danych medycznych z innych krajów.

W tle oczywiście wyraźna jest potrzeba koordynacji działań ze strony Ministerstwa Zdrowia. Skala i zakres problemów są duże - od automatyzacji rozliczeń z NFZ, przez systemy rejestracji zdarzeń medycznych dostępne dla pacjentów, po rozwiązania identyfikacyjne. Dojrzałość placówek opieki zdrowotnej jest b. różnorodna, rozmaicie wygląda również odpowiedzialność za rozwój i utrzymanie IT w tych placówkach - czasem to obiekt zainteresowania dyrekcji tych spółek, ale nierzadko tylko i wyłącznie przedmiot pracy drugorzędnej komórki IT. Pozostaje wiele pracy do zrobienia i w środowisku jest silna potrzeba wymiany informacji i dyskusji na te tematy.

Gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy

"Współpracujemy z tysiącem podwykonawców, od małych praktyk lekarskich po znaczących rozmiarów przychodnie niepubliczne, i mamy świadomość, że informatyzacja wielu tego rodzaju instytucji jest jeszcze w powijakach, a podstawowym narzędziem pracy jest kartka papieru. W środowisku lekarskim brakuje wiedzy na temat możliwości wykorzystania systemów informatycznych w służbie zdrowia" - mówił Michał Grams. Jak zauważył Janusz Atłachowicz, prezes zarządu Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej i dyrektor zarządzający szpitala powiatowego w Rawiczu, są takie jednostki, w których poziom implementacji rozwiązań informatycznych jest bardzo wysoki, ale są też inne, w których jedynym komputerem jest ten służący do rozliczeń z NFZ. "Zmiany w ustawie o działalności medycznej wymuszają na nas przyspieszenie. Od stycznia 2012 roku powinniśmy umożliwić pacjentom internetową rejestrację, natomiast 31 czerwca 2014 roku będziemy zmuszeni przejść na elektroniczną dokumentację medyczną. Przy tak dużych zaległościach w informatyzacji mogę być tylko pesymistą. Skąd weźmiemy na to pieniądze? Jak pokonamy bariery mentalne? Myślę, że te daty będą musiały ulec zmianie" - zastanawiał się Janusz Atłachowicz.