Pokochać prawnika

Czy prawnik od początku do końca uczestniczący w projekcie wdrożenia technologii biznesowych? Zdecydowanie - tak.



Autor jest partnerem w kancelarii CMS Cameron McKenna, odpowiedzialnym za rozwój sektora technologii, mediów i telekomunikacji w Europie Środkowej. Jego doświadczenie zawodowe obejmuje 20 lat pracy w sektorze technologii informacyjnych i telekomunikacji, zarówno w obszarze prawnym, jak i biznesowym.


Wdrożenie zintegrowanych systemów informatycznych to proces skomplikowany, w który zaangażowani są nie tylko informatycy, ale także ich klienci biznesowi definiujący wymagania systemu, działy zakupu biorące udział w wyborze dostawcy, konsultanci - a w tym prawnicy. Każda z tych grup odgrywa w procesie istotną rolę i od tego, jak przygotowany zostanie scenariusz ich zaangażowania, zależy wdrożenie.

Prawnik od umowy

Uważa się, że udział prawników w podobnych projektach sprowadza się do przygotowania warunków umowy i udziału w negocjacjach. Niestety, w takich przypadkach prawnik angażowany jest dopiero po zakończeniu wielomiesięcznych prac zespołów przygotowujących wdrożenie. Staje więc przed niezwykle trudnym zadaniem. W świecie umów język akceptowalny w technice, finansach czy innych obszarach mających swoje odbicie w warunkach kontraktowych jest językiem obcym, a rola prawnika polega na dokonaniu precyzyjnego tłumaczenia tak, aby zachowując potencjał merytoryczny, ograniczyć do minimum możliwości interpretacji wykorzystanych w umowie sformułowań. Dlatego zbyt późna pomoc prawnika w pracach zespołu może oznaczać, że klient otrzyma bardzo dobrze napisane ogólne warunki umowy, które niekoniecznie gwarantować będą realizację wcześniej zakładanych celów.

Zobacz również:

A gdyby prawnik należał do zespołu przygotowującego projekt od początku prac? Dbałby nie tylko o zapewnienie prawidłowego przełożenia formuł techniczno-biznesowych na język umowny, ale również dzieliłby się swoim doświadczeniem z poprzednich projektów. W takim modelu prawnik nie odgrywa jedynie roli interfejsu pomiędzy zespołem projektowym a setkami stron kodeksów i innych regulacji prawnych. Staje się częścią tego zespołu, a czasami (zwłaszcza w trakcie negocjacji) jednym z jego liderów tłumaczącym, jakie skutki może spowodować zmiana takiego czy innego zapisu i jak zbudować sensowny kompromis w przypadku impasu w negocjacjach.

Przedtem i potem

Kiedy powinna się kończyć rola prawnika? Gdy strony podpiszą umowę, projekt wchodzi w fazę realizacji. Bardzo często na scenie pojawia się wówczas częściowo lub zupełnie nowy zespół po jednej i po drugiej stronie. Nowe zespoły to nowe zrozumienie projektu, w tym również kompromisów zawartych w trakcie negocjacji i zapisów umowy. Pojawiają się zmiany odbiegające od umowy. Wydaje się, że projekt posuwa się do przodu, a strony rozumieją się coraz lepiej, co w procesie wdrażania projektów informatycznych jest niezwykle ważne. Osoby realizujące projekt uważają, że prawnicy niepotrzebnie komplikują sprawy oczywiste i wymagające elastycznego podejścia. Dopiero potem okazuje się, że strony zupełnie inaczej rozumieją wprowadzane zmiany. Problemy zaczynają się nawarstwiać. Pojawiają się pretensje i zarzuty, prosi się o pomoc prawników, ale oni w takiej sytuacji mogą już tylko poinstruować klienta, w jakim sądzie wyląduje sprawa i ile lat trzeba będzie odczekać na ostateczne rozstrzygnięcie.

Może zatem warto zastanowić się nad udziałem prawników także w fazie wdrażania projektu. Zapewne będą dzielić włos na czworo i wykłócać się na komitetach sterujących o każdy przecinek. Ale dzięki temu decydenci będą mogli rozważyć wszystkie za i przeciw i podjąć przemyślaną decyzję biznesową. Negocjacje złożonych projektów IT są procesem ciągłym, a w interesach nie dostaje się tego, na co się zasłużyło, tylko to, co się wynegocjowało.