Rynek, jaki jest...

Raport TOP 200 jest cennym i potrzebnym zestawieniem, ale może warto zastanowić się nad opracowaniem rankingu firm informatycznych, w którym dostawców IT ocenialiby sami CIO?



Na pierwszy rzut oka rynek IT w Polsce, a co za tym idzie, potencjał firm dostarczających usługi na tym rynku ciągle rośnie - wraz ze wzrostem całej gospodarki. Z pewnością taka ocena ma uzasadnienie, szczególnie patrząc na liczby obrazujące wartość tego rynku. W ostatnim roku rynek IT oceniany był na około 30 mld zł.

Jeśli jednak spojrzeć nie tylko na nominalny wzrost wartości rynku IT, ale porównać jego wielkość do wielkości gospodarki Polski, która sama w sobie ma duży potencjał wzrostu, oraz dodatkowo wziąć pod uwagę poziom dojrzałości rynku, w którym udział usług informatycznych stanowi mniej niż połowę sprzedaży, obraz jest mniej optymistyczny.

Zobacz również:



Powyższa uproszczona ocena pozwala na przewidywanie silnego wzrostu potrzeb w zakresie dostarczania polskiej gospodarce wysokiej jakości usług informatycznych. Zwłaszcza że mimo dokonanych zmian w jej strukturze oraz dużego wzrostu sektora usług i wydawałoby się uzyskanej premii technologicznej, w związku z tak późnym rozwojem wielu sektorów, w dalszym ciągu istnieje ogromny potencjał jej rozwoju. Niektóre z sektorów, takie jak: usługi medyczne, telekomunikacyjne, rozrywkowe, turystyczne, edukacyjne, administracyjne, a nawet sektor usług finansowych, wymagają wręcz gigantycznych nakładów, aby móc dorównać aspiracjom społecznym i potencjałowi gospodarki.

Dlatego też bardzo ważny staje się potencjał polskich firm informatycznych (integratorów), w kontekście możliwości realizacji dużych projektów infrastrukturalnych, np. w sektorze publicznym, telekomunikacji, czy też znaczących projektów branżowych, m.in. na rynku kapitałowym lub w sektorze ubezpieczeń. Niektóre dotychczas prowadzone przedsięwzięcia pokazują, że poza normalnymi rodzajami ryzyka, związanymi z poszerzającym się zakresem projektów, występuje efekt deficytu kompetentnych zespołów wykonawczych. Wystarczy lekkie ożywienie skutkujące wzrostem zamówień, a integratorzy zaczynają rywalizować o niezależnych konsultantów. Zdarza się też, że nie są w stanie właściwie ocenić skali projektu, co prowadzi do kolejnej informatycznej katastrofy.

Konkurencja na rynku usług IT

W mojej ocenie znaczącym problemem jest również brak uznanych i przestrzeganych

przez firmy informatyczne reguł postępowania - swoistego rodzaju dobrych praktyk.

W przypadku dużych przedsięwzięć informatycznych skutkuje to nie do końca zdrową konkurencją, a także tworzeniem niekorzystnej atmosfery medialnej wokół tych projektów i w ostateczności stratami dla całej branży, zarówno odbiorców usług, jak i ich dostawców. Dodatkowo przez nieprzemyślane działania podważane jest zaufanie nie tylko do dostawców, ale także do CIO - odpowiedzialnych w przedsiębiorstwach za IT. Powoduje to znaczące osłabianie ich pozycji. IT zaś traktowane jest jako konieczny koszt, a nie istotna szansa i wsparcie dla biznesu.

Wydaje się więc niezbędne podjęcie szerokiej dyskusji na ten temat i stopniowe wprowadzanie takich reguł postępowania, które nie ograniczą konkurencji, a jednocześnie pozwolą na poprawę wizerunku branży. Przede wszystkim zaś zwiększą efektywność przedsięwzięć informatycznych, szczególnie tych obejmujących więcej niż jedną firmę lub instytucję. Takie działania pozwolą być może na zdjąć z przedsięwzięć informatycznych niesprawiedliwej aury zagmatwania, niejasności, dużego ryzyka i nadmiernie kosztów.