Fragment rynku z potencjałem

O ile leasing samochodów czy maszyn stał się już w Polsce standardem, o tyle leasing notebooka, drukarki czy oprogramowania dla wielu firm nie jest jeszcze sposobem finansowania zakupów. Wartość polskiego rynku, w porównaniu z krajami unijnymi, to kropla w morzu.

Według danych Związku Polskiego Leasingu, w 2008 r. wartość leasingu IT wyniosła 537,6 mln zł. To zaledwie 2% wartości leasingu ruchomości ogółem. W Europie Zachodniej leasing IT to 10 - 12% rynku leasingu ruchomości, przy czym jest on zdecydowanie bardziej popularny w krajach starej UE. We Francji czy Wielkiej Brytanii udział leasingu IT w całym rynku leasingu sięga 11%, a w krajach skandynawskich nawet 13%. "Polski rynek ze wskaźnikiem na poziomie 2% daje duże możliwości rozwoju" - zauważa Arkadiusz Ziółkowski, menedżer rynku IT w Europejskim Funduszu Leasingowym.

Standardowo, ale nie do końca

Jednak tak jeszcze mała popularność leasingu sprzętu i oprogramowania IT ma swoje racje. Przede wszystkim rynek IT obarczony jest efektem szybkiego starzenia się. To, co rok czy dwa lata temu było hitem sprzętowym, dziś może znacznie stracić na wartości. Ta "mała" przypadłość powoduje, że firmy leasingowe ustalają wpłatę własną na poziomie od 15 do nawet 30% wartości przedmiotu leasingu i z zasady leasingują go na okres od roku do maksymalnie 3 lat. Dlaczego? Przedmioty szybko tracące na wartości nie są dobrym zabezpieczeniem transakcji, zwłaszcza gdy doda się do tego problemy ze zbytem na rynku wtórnym. Nie należy jednak zapominać, że nie ma żadnego przymusu w wykupie końcowym leasingowanego przedmiotu.

Zobacz również:



Mimo takich obostrzeń ze strony leasingodawców, chętnych na leasing nie brakuje. Firmy leasingowe starają się być elastyczne, nie skupiając się już tylko na klientach biorących w leasing sprzęt warty setki tysięcy złotych, ale również na "drobnicy", która potrzebuje na przykład kilku nowych komputerów do biura. Przykładem może być ostatnio podpisana umowa pomiędzy EFL a siecią Vobis Digital. Teraz mali przedsiębiorcy mogą w sklepach podpisać umowę leasingu na wybrany z półki sprzęt czy oprogramowanie. Takie spojrzenie w kierunku mniejszego klienta ma na pewno przyszłość.

Jak zauważa Paweł Malak, dyrektor generalny Cisco Poland, największą przeszkodą dla małych i średnich firm nie jest technologia jako taka, lecz brak funduszy na wdrożenie nowych rozwiązań informatycznych.

Kliknij, aby powiększyć Szukanie rozwiązania

Najczęściej leasingowany sprzęt IT to komputery osobiste, drukarki, notebooki czy serwery. Ale na tym nie koniec - jednym z rynkowych produktów jest leasing licencji oraz oprogramowania. "Podpisaliśmy już umowy z ponad 70 producentami software’u z kraju i zagranicy, a lista ta stale się wydłuża. Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym producentem, który chce umożliwić klientom leasing swoich programów" - mówi Arkadiusz Ziółkowski z EFL.

Tu pojawia się jednak problem natury prawnej. W myśl prawa cywilnego, oprogramowanie nie jest rzeczą, lecz dobrem niematerialnym, a umową leasingu może być jedynie rzecz materialna. W sytuacji, gdy oprogramowanie jest kupowane razem ze sprzętem IT, a jego cena nie przekracza 50% łącznej wartości zakupu, zamówienie jest realizowane na podstawie standardowej umowy leasingowej. Inaczej jest, gdy klient chce kupić samo oprogramowanie.

Firmy leasingowe muszą w takich przypadkach szukać innych rozwiązań. Leasing oprogramowania realizowany jest na podstawie umowy niestandardowej. Aby doszło do jej zawarcia, podmiot, któremu przysługują prawa autorskie do programu komputerowego, umożliwia leasingodawcy jego eksploatację, udzielając licencji do korzystania z programu. W tym celu podpisywana jest dodatkowa umowa, która reguluje podział praw i obowiązków, a także zasady, na jakich nastąpi przekazanie praw do licencji oprogramowania.