Antidotum

Z entuzjazmem przed rokiem recenzowałem "Freakonomię". Autor "Freedonomii" twierdzi, że zaprzeczył tejże. Napisał książkę podobną i równie świetną.

Podobieństwo polega na tym, że przedstawiono zjawiska rynkowe, z którymi spotykamy się na co dzień, ciągle jesteśmy nimi zaskoczeni, gdyż nie potrafimy trafnie ich zinterpretować. Jeśli doszukiwać się różnic wobec "Freakonomii", to nie podąża ona śladem: "jeżeli zakładasz, że wielu ekspertów wykorzystuje informację ze szkodą dla ciebie, masz rację". Intencją autora jest udowodnienie, że to, co nas zadziwia, wynika z zalet wolnego rynku.

Dlaczego drinki są tak drogie? Bo istotny jest koszt miejsca przy stoliku, a nie cena samego alkoholu. Drinki sączy się długo, restaurator musi to uwzględnić, skoro płaci czynsz. Lunche dla pracowników biur są tanie, podczas gdy te same posiłki sprzedawane kilka godzin później są już znacznie droższe. To dlatego, że wybiegający z biura je obiad w kilkanaście minut, krótko zajmując miejsce przy stoliku.

Zobacz również:



Jest tu rozdział dotyczący przyczyn spadku przestępczości, z przeciwną diagnozą niż we "Freakonomii": nie jest związana z wcześniejszym wprowadzeniem zmian w prawodawstwie Dopuszczających aborcję.

John R. Lott Jr. "Freedonomia. Jak interwencjonizm państwowy rujnuje gospodarkę", wydawnictwo MT Biznes, s. 216.