Druga strona kryzysu

Innowacyjność to dobry sposób na ucieczkę do przodu w trudnych czasach. Warto też mieć produkt, na który rośnie wówczas popyt. Rozmowa z Javierem Perezem, CEO w MasterCard Europe, który zapewnia, że globalny operator płatności posiada oba składniki powodzenia.

Javier PerezJavier Perez Kierunek zmian zachowań klientów idzie w czasie kryzysu w stronę "plastyfikacji" płatności. Klienci częściej sięgają po kartę, ale wydają mniej, kupują tańsze rzeczy. Niesie to za sobą konkretne implikacje i dla rynku, i dla operatorów kart płatniczych.

Jak zmieniła się regionalna strategia MasterCard w związku z kryzysem?

- Działalność MasterCard obejmuje trzy obszary: doradztwo w organizacji i zarządzaniu produktami płatniczymi, obsługę globalnego systemu tych płatności i sprzedaż usługi wydawcom kart. Trudno mówić o jednej strategii MasterCard Europe, która obowiązywałaby w ponad 50 państwach. Banki, przyglądając się obecnym warunkom ekonomicznym w takich krajach, jak Hiszpania czy Wielka Brytania, skupiają się na obniżaniu kosztów i utrzymaniu bazy klientów. Z kolei w Polsce, z moich kontaktów z klientami wynika, że są oni bardzo zainteresowani inwestycjami w usługi płatnicze. Występują zatem duże różnice. Dla nas to dobra wiadomość, dywersyfikujemy działalność.

Zobacz również:



SILNY WIATR JEST DOBRY

W jaki sposób różni się działalność MasterCard na poszczególnych rynkach?

- Nasze działanie zależy od sytuacji na rynku. Klientowi zorientowanemu na redukcję kosztów dostarczymy usługi doradcze, pomożemy bankowi zrozumieć, czy dobrze zdefiniował i czy dobrze prowadzi swoją bazę klientów. Być może dany bank nie obsługuje odpowiedniej liczby określonego typu kart, ponieważ nie zwracano do tej pory uwagi na odpowiedni segment klientów, z kolei inny bank wydał być może tych kart zbyt dużo. Pomagamy to ustalić. Jest to przykład usługi, jaką świadczymy klientom, którzy chcą oszczędzić i zwiększyć bazę klientów używających karty. Klientowi zainteresowanemu ekspansją i innowacją sugerujemy m.in. (to przypadek polskiego rynku) technologię PayPass (technologia umożliwiająca płatności bezdotykowe, bez wprowadzania kodu PIN przy niskokwotowych płatnościach). Inny przykład stanowią usługi związane z telefonią komórkową. Chip z technologią PayPass można przykleić do zegarka, telefonu itp., ale niekiedy jest on umieszczany w telefonie we współpracy z firmą telekomunikacyjną. Planujemy wprowadzać w Polsce karty typu pre-paid. Jeszcze inną usługą, którą oferujemy, jest "call in control". Dzięki niej system pozwala wysyłać alerty według określonych reguł, np. kiedy pojawi się określony typ transakcji kartowych.

Zatem strategia polega na pozostawaniu jak najbliżej rynku wydawców kart, ich klientów i dopasowywaniu się do uwarunkowań?

- Dopasowywaniu różnych kontekstów do różnych produktów i usług. Trzeba poznać klienta i upewnić się, że dostarcza mu się wartość dodaną.

Niektóre scenariusze zakładają długotrwały i głęboki charakter obecnego kryzysu. Czy analizowali Państwo, jak w tej sytuacji zmieniać się będą zachowania konsumentów i bezpośrednich klientów - wydawców kart?

Nie potrafię powiedzieć, co przyniesie przyszłość. Mogę mówić o trendach, opierając się na tym, co znamy z przeszłości. W ub. roku MasterCard Europe osiągnął wzrost o 20%. Obecnie tempo wzrostu wynosi około połowy ubiegłorocznego. Ale to nadal wzrost, prawda?