Sens wolności

Fukuyama napisał o Hayku, że był najbardziej znienawidzonym przez swych przeciwników ekonomistą. Hayek dostał Nagrodę Nobla wspólnie z teoretykiem, który głosił przeciwne poglądy. Komentowano, że przyznający nagrodę obawiali się o skutki wyróżnienia tak skrajnego liberała.

Pora, by przywołać Hayka z jego poglądami, jest szczególnie sprzyjająca. Wokół dominuje chaos związany z próbami interpretacji przyczyn potężnego kryzysu globalnego. Natomiast Hayek w swych rozważaniach był konkretny.

W recenzji ograniczę się do przytoczenia jakże istotnych rozważań tylko z jednego rozdziału książki, zatytułowanego: "Dlaczego nie jestem konserwatystą". Z nadzieją, że ułatwi to zrozumienie, co różni liberałów i konserwatystów. I tu cytat: "Liberał musi przede wszystkim zapytać nie o to, jak szybko i jak daleko mamy się posuwać, ale dokąd mamy zmierzać. W istocie różni się on od kolektywistycznego radykała doby dzisiejszej bardziej niż konserwatysta. Podczas gdy ten ostatni podziela po prostu łagodną i umiarkowaną wersję uprzedzeń swego czasu, to liberał musi dzisiaj aktywnie przeciwstawiać się podstawowym koncepcjom, które konserwatyści dzielą z socjalistami".

Zobacz również:



Admiracja konserwatystów dla swobodnego rozwoju odnosi się jedynie do przeszłości, twierdził ten noblista, dodając: konserwatysta czuje się bezpieczny i zadowolony, tylko jeśli jest pewny, że jakaś wyższa mądrość obserwuje i nadzoruje zmianę - tylko jeśli wie, że jakaś władza ma za zadanie przeprowadzić zmianę w sposób "uporządkowany". Dodaje jednak, tu cytuję: "Gdy mówię, że konserwatyście brakuje zasad, nie mam na myśli, że brakuje mu moralnych przekonań".

"Konserwatyści chcieliby korzystać z uprawnień państwa, żeby ograniczać tempo zmiany w stopniu przemawiającym do lękliwych umysłów".

Friedrich August von Hayek, "Konstytucja wolności", Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 527 (bez przypisów 393 strony)