Polska prowadzi politykę pasażera na gapę

Polska nie podnosi wydatków budżetowych, by powiększyć globalny popyt. W ten sposób możemy wyjść z globalnego kryzysu silniejsi niż inne kraje. Pod warunkiem, że kryzys nie przedłuży się o kilka lat.

Banki utraciły płynność finansową. Kolejne instytucje finansowe w Stanach Zjednoczonych i Europie ogłaszają upadłość. Zamiera międzynarodowy obrót pieniężny. Większość państw reaguje, wprowadzając reglamentacje dewiz. Depresja dotyczy nie tylko gospodarki, ale także sfery psychicznej obywateli. Wiara w liberalny system gospodarki rynkowej jest dogłębnie zachwiana. To jeden z opisów Wielkiego Kryzysu, którego początkiem było pękniecie spekulacyjnego balonu na giełdzie nowojorskiej 29 października 1929 r. Czy słusznie obecna recesja porównywana jest do Wielkiego Kryzysu? Jakie są scenariusze na przyszłość? Jakich efektów interwencjonizmu należy oczekiwać. O tym rozmawiam z dr. hab. Krzysztofem Rybińskim, wykładowcą SGH, partnerem w Ernst&Young Polska, byłym wiceprezesem NBP.

Po czym poznamy, że skończył się kryzys?

Wiele rzeczy musi się wydarzyć w tym samym czasie. Jednym z warunków zakończenia kryzysu jest to, żeby ceny nieruchomości w Stanach Zjednoczonych przestały spadać. Bo dopóki spadają, powiększają się straty w instytucjach finansowych, które kupowały pochodne instrumenty finansowe związane z amerykańskim rynkiem nieruchomości. Musi się obniżyć zmienność na rynkach finansowych. Wskaźniki, które zapowiadają przyszłą koniunkturę, muszą przestać spadać. Teraz wskaźniki wyprzedzające, np. OECD, które przepowiadają stan realnej gospodarki z wyprzedzeniem około 6 miesięcy, lecą w dół we wszystkich krajach Na razie żaden z istotnych warunków zakończenia kryzysu nie został spełniony.

Zobacz również:



Pamięta Pan, jak skończył się poprzedni kryzys? Ten sprzed kilku lat, związany z pęknięciem bańki internetowej?

Jeżeli koniec banki internetowej miałby stanowić teraz jakąś wskazówką, to ja bym się tego bał. Dlatego, że Alan Greenspan zakończył kryzys 2001 r., obniżając stopy procentowe do bardzo niskiego poziomu, i długo utrzymał je na tym poziomie. Analiza reguły Taylora (pokazująca w prosty sposób, jakie powinny być stopy banku centralnego, żeby utrzymać inflację na niskim i stabilnym poziomie, a wzrost gospodarczy na poziomie zgodnym z potencjalnym) udowadnia, że stopy procentowe w USA były utrzymywane o 2 - 3 pkt poniżej rekomendowanego poziomu. Jedną z przyczyn obecnego kryzysu są właśnie decyzje rezerwy federalnej ograniczające skalę recesji po poprzednim kryzysie. . Bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości była skutkiem zbyt taniego kredytu. Jest też kilka innych, konkurencyjnych hipotez, dlaczego znaleźliśmy się w tak głębokim kryzysie.

Byłoby więc źle, gdyby koniec obecnego kryzysu stał się początkiem powstawania nowego. Obawiam się, że w tym kierunku zmierzamy, drukując pieniądze w skali, jakiej nie zna ludzkość, siejemy ziarno kolejnego kryzysu, wielkiej inflacji i krachu dolara.