Recesja w gospodarce?

Globalny kryzys finansowy trwa już od ponad roku. Trudno ocenić, kiedy nastąpi jego kres. Nie są łatwe do przewidzenia ostateczne skutki, nie wiadomo, jaki będzie jego efekt dla światowych zjawisk recesyjnych.

Globalny kryzys finansowy trwa już od ponad roku. Trudno ocenić, kiedy nastąpi jego kres. Nie są łatwe do przewidzenia ostateczne skutki, nie wiadomo, jaki będzie jego efekt dla światowych zjawisk recesyjnych.

Kryzys finansowy rozwinął się niezależnie od przebiegu cyklu koniunkturalnego w najważniejszych gospodarkach świata. Warto przypomnieć, że w obecnej dekadzie obserwowane były najwyższe od ponad 30 lat tempa wzrostu gospodarczego gospodarki światowej. Wkład w dynamikę wzrostu miały gospodarki wschodzące, które poza tym, że dzięki reformom rynkowym wykazywały autonomiczny rozwój, poprzez rosnący popyt, a także rosnącą podaż, powodowały też ogromne przyspieszenie w światowym handlu i w przepływie kapitału. Udział gospodarek wschodzących w gospodarce światowej systematycznie się powiększa, a Chiny powoli stają się drugim, po USA, narodowym mocarstwem gospodarczym, na razie przy pomiarze wartości PKB przy pomocy parytetu siły nabywczej.

Zobacz również:



Powstaje pytanie: czy przegrupowanie sił w gospodarce globalnej na rzecz gospodarek wschodzących spowoduje, że ich potencjał wzrostu zniweluje wpływ kryzysu finansowego w krajach rozwiniętych i kraje te ominie recesja? Taki scenariusz jest wielce prawdopodobny. Jeszcze 20 lat temu siła oddziaływania na świat gospodarki amerykańskiej była ogromna i zmiany w koniunkturze tego mocarstwa rzutowały na przebieg cykli koniunkturalnych w innych krajach.

Bankowość i sektor finansowy to ważny element gospodarki realnej, ale nie tak ważny, by decydować o zachowaniach całej gospodarki. Pojawiają się wyraźne opóźnienia czasowe. Mieliśmy przykład takiej sytuacji w II kw. br., kiedy powszechnie oczekiwano załamania gospodarczego w USA. Mimo spadku popytu wewnętrznego gospodarka amerykańska wykazała wzrost PKB dzięki rosnącemu eksportowi, czemu sprzyjała deprecjacja dolara wobec innych walut, zwłaszcza wobec euro. W kilku dużych gospodarkach świata notuje się spadek PKB: strefa euro, Japonia, USA w III kw. Spadki są stosunkowo niewielkie, rzadko głębsze niż 0,5%. Tłumaczy się to dobrymi fundamentami makroekonomicznymi związanymi z utrzymywaniem się wzrostowej fazy cyklu koniunkturalnego w chwili nadejścia kryzysu finansowego. Korzystnie przedstawiają się też prognozy wzrostu gospodarczego dla większości krajów. Jeszcze do początku jesieni praktycznie żaden poważny ośrodek prognostyczny nie zapowiadał spadku PKB w USA w 2009 r. Dopiero w listopadzie pojawiły się prognozy ujemnego wzrostu PKB w USA. Kryzys finansowy najpoważniej dotknął rynki kapitałowe. Indeksy większości giełd w listopadzie 2008 osiągają połowę swoich wartości z początku roku. Na rynkach tych emocje biorą górę nad rozsądkiem, jednak skala obniżania się kapitalizacji spółek musi prowadzić do zaniepokojenia. Złe nastroje inwestorów giełdowych oznaczają mniejszy dopływ środków na inwestycje z giełd do sfery realnej lub całkowite jego zahamowanie. Okresowo zmniejszyły się dochody z rynków kapitałowych, co oznacza zmniejszenie dochodów i siły nabywczej dużych grup ludności.

Niepokojącą cechą kryzysu finansowego jest utrata wzajemnego zaufania między bankami. Może to się okazać najbardziej groźnym skutkiem kryzysu finansowego. Istnieje ryzyko istotnego zmniejszenia dopływu kredytów bankowych dla ludności i dla przedsiębiorstw w gospodarkach, w których kredytowanie się konsumentów i wytwórców było naturalnym procesem. Mniejszy dopływ kredytów prowadzi do osłabienia popytu konsumpcyjnego, co wiedzie do spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Mechanizm powoli zaczyna działać w krajach rozwiniętych, choć w mniejszym stopniu. Dobrą wiadomością jest fakt, że podejmowane przez rządy i banki centralne interwencje na rynku finansowym dotyczą głównie dofinansowania lub ratowania przed kłopotami banków właśnie dla przeciwdziałania niekorzystnym zjawiskom.

Kryzys finansowy wpłynie na zmniejszenie poziomu aktywności realnej gospodarki, jednak nie należy przeceniać siły jego wpływu. Powoli powinny dawać się odczuć efekty mechanizmów obronnych, poczynając od działań rządów i banków centralnych, a na uruchamianiu rezerw w przedsiębiorstwach i działaniach restrukturyzacyjnych kończąc.

Recesja w mniejszym stopniu powinna dotknąć te rynki wschodzące, które mają solidne podstawy makroekonomiczne, przed kryzysem znajdowały się w fazie wzrostowej cyklu koniunkturalnego oraz mają zdrowe systemy bankowe i finansowe, wolne od toksycznych instrumentów finansowych. W grupie takich krajów jest Polska.