Morze daje szerokie widoki

Transport morski korzysta z rozwoju globalizacji gospodarczej i jak należy przypuszczać - może skorzystać jeszcze więcej. Źródła jego przewagi w stosunku do spedycji lądowej czy lotniczej zawieraja w sobie znaczny potencjał poprawy.

Transport morski korzysta z rozwoju globalizacji gospodarczej i jak należy przypuszczać - może skorzystać jeszcze więcej. Źródła jego przewagi w stosunku do spedycji lądowej czy lotniczej zawieraja w sobie znaczny potencjał poprawy.

Jakie są źródła obecnej i przyszłej konkurencyjności spedycji morskiej w stosunku do transportu lądowego i lotniczego? Szukać ich należy nie tylko w potrzebach zgłaszanych przez klientów, czy potencjale i inwencji operatorów. Dużą rolę ma do odegrania koncepcja synergii przemysłów morskich w postaci klastra morskiego.

Zobacz również:



Między lądem a morzem

Pierwsze przychodzące na myśl odpowiedzi na przytoczone powyżej pytanie dotyczą masowości i ceny transportu morskiego w odniesieniu do innych sposobów przemieszczania towarów. "Transport morski ze względu na znacznie korzystniejsze ceny w porównaniu z transportem lotniczym jest i będzie tym powszechniejszym wariantem. Duże znaczenie odgrywa również jego aspekt masowości - obecnie stale rosnące koszty wytworzenia towaru i tym samym zakupu zmuszają do zwiększenia obrotów przez redukcję środków transportu i dlatego spedycja morska będzie wiodła prym" - uważa Krystian Trafas, kierownik Działu Spedycji Morskiej, Kuehne + Nagel sp. z o.o. Ponadto czynnik masowości zaczyna odgrywać rolę także na krótszych dystansach, nie tylko w obsłudze transportów międzykontynentalnych, m.in. handlu dalekowschodniego. "Do niedawna transport morski dotyczył tylko dużych odległości. Powoli korzyści z jego zastosowania widoczne są także na mniejszych dystansach, np. z Hiszpanii czy Portugalii do Rosji. Dzieje się tak, ponieważ dla dużych mas ładunkowych jest to rozwiązanie najtańsze i nie wymaga w krótkim okresie dużych nakładów na logistykę magazynową, bo towar może być składowany kilka lub kilkanaście dni w kontenerach w portach albo w terminalach kontenerowych. Zastosowanie takiego rozwiązania nie jest możliwe w przypadku transportu lądowego, dlatego że składowanie towarów na samochodach lub wagonach kolejowych generuje wysokie koszty" - mówi Piotr Kozłowski, dyrektor spedycji oceanicznej i lotniczej w Schenker sp. z o.o.

Transport morski ma jednak jeszcze inne przewagi, niektóre z nich dopiero od niedawna zyskują na znaczeniu. Co więcej, ich znaczenie będzie rosło. Na nowoczesnych rynkach konsumenckich, zwłaszcza w krajach zachodnich, coraz większą wagę przywiązuje się do kwestii wpływu towarów na środowisko - zarówno podczas produkcji, jak i transportu, w tym nie tylko końcowego produktu, ale nawet elementów do jego produkcji. W związku z tym ekskluzywna brytyjska sieć sklepów z ekologiczną żywnością z dumą podkreśla, że czosnek sprowadza z Argentyny drogą morską. Zresztą podobnie jak wszystkie pozostałe zamorskie towary. Na ten aspekt zwraca uwagę przedstawiciel Schenker sp. z o.o.: "Firmy w Polsce, w tym odbiorcy usług związanych z transportem, spedycją i logistyką, coraz częściej przywiązują wagę do ochrony środowiska. Jednym z argumentów budujących przewagę konkurencyjną spedycji morskiej i oceanicznej względem lądowej i lotniczej jest ekologia. Wykorzystanie frachtu oceanicznego jest bardziej przyjazne dla środowiska niż transport lądowy i lotniczy" - mówi Piotr Kozłowski.

Szaman morski

Nie oznacza to jednak, że pewne "przyrodzone" zalety transportu morskiego wystarczą. Operatorzy przygotowują wiele nowych, wzbogacających podstawową usługę dodatków. Kierunek wyznaczają potrzeby klientów. Część czynników kształtujących strukturę usług nowoczesnych operatorów działających w transporcie morskim to oczywiste kwestie, takie jak presja na skrócenie czasu podróży, podniesienie poziomu bezpieczeństwa i identyfikowalności ładunku, konieczność obsługi połączeń dalekowschodnich, a tu z kolei pojawiają się potrzeby łączenia usługi transportowej z wstępnym stwierdzeniem jakości ładunku. Zbieżny z tym jest wzrost wolumenu ładunków drobnicowych (patrz ramka).

Operatorzy zaś starają się zaprząc do usług swój najcenniejszy zasób: wiedzę i doświadczenie. Coraz bardziej widoczny jest trend, w szczególności u klientów dużych, rosnącego zainteresowania, nastawienia na jakość oferowanych usług i ich kompleksowość. "Klient nie kupuje już tylko samej usługi transportu - szuka partnera, który podpowie mu, jak ma działać w kwestii logistyki, by osiągać zyski. Firma Kuehne + Nagel to operator, który jest w stanie zabezpieczyć oczekiwania klienta - w wielu przypadkach KN nie jest partnerem zewnętrznym. Jesteśmy juz jednym z działów naszych klientów, działem logistyki - magazynem. Nowoczesne systemy informatyczne/zunifikowane systemy operacyjne na całym świecie pozwalają na zawiadywanie towarem już w fabryce - dla KN w magazynie zewnętrznym - łańcuchem transportowym, aż po magazyny importerów" - mówi Krystian Trafas z Kuehne + Nagel sp. z o.o. Zaraz dodaje jednak: "Takich klientów i firm jednak nadal jest stosunkowo niewiele, nasz rynek nacechowany jest dbałością o cenę, a następnie jakość".

W opinii przedstawiciela Kuhne + Nagel sp. z o.o. w przypadku polskich firm niska cena nadal jest najważniejsza, choć powoli nastawienie się zmienia. "Ponad 80% polskiego rynku spedycji morskiej nadal jest kontrolowane przez linie armatorskie, które nie oferują kompleksowej usługi transportowo-logistycznej. W najbliższych latach ta sytuacja się zmieni i dlatego przyszłość jest obiecująca dla operatorów logistycznych" - przekonuje Krystian Trafas.

Smuga cienia

Dla tempa rozwoju usług transportu morskiego znaczenie ma nie tylko dojrzewanie klientów do bardziej złożonych usług i wymagań związanych z jakością. Krok w krok, a może nawet o krok wyprzedzać powinna ten proces poprawa infrastruktury, dostępnej na rynku wiedzy i kompetencji, polityki morskiej państwa. Wagę tych kwestii podkreśla przedstawiciel Schenker sp. z o.o. "Sprawą kluczową, która będzie sprzyjać rozwojowi transportu morskiego w Polsce, jest zapewnienie odpowiedniej infrastruktury portów i późniejszej sieci połączeń komunikacyjnych. W tym celu niezbędne jest zaangażowanie władz państwa oraz odpowiednie planowanie zagospodarowania danego obszaru. Dopiero spójna wizja władz centralnych i samorządów oraz konkretne działania przyciągną inwestorów" - mówi Piotr Kozłowski.

Operatorzy oceniają, że o ile stan portów w Polsce poprawia się z roku na rok, o tyle tendencja ta dotyczy przede wszystkim portów w Gdańsku i Gdyni.

"Porównując jednak atrakcyjność naszych portów z innymi europejskimi lokalizacjami, trudno nie zauważyć istotnych barier, które powodują, że klienci i ich towary omijają naszą północną granicę. Głównym aspektem, który hamuje rozwój gospodarki portowej w Polsce, jest niedostatecznie rozwinięta infrastruktura. Porty nadal dysponują niedostateczną ilością sprzętu rozładowującego i ładującego (suwnic, dźwigów jezdnych itp.), co wpływa niekorzystnie na przepustowość terminali" - mówi Krystian Trafas z Kuhne + Nagel sp. z o.o. Problemem jest brak ogólnodostępnych systemów monitorujących, co powoduje utrudnienia w kontroli i identyfikacji towaru na terminalach, brak możliwości kontroli operacji portowych. Znaczna cześć informacji dociera do klientów z dużym opóźnieniem.

Innym powodem unikania przez polskich importerów i eksporterów naszych portów jest wszechobecna i nadmierna biurokracja. "Dotyczy ona służb portowych i celnych. Na niektórych terminalach obowiązują oryginalne wersje dokumentów, tym samym obsługa przesyłek jest znacznie wydłużona. W rzeczywistości trudny do przewidzenia staje się czas obsługi przesyłek. Kłopotliwy jest brak ujednolicenia organizacji pracy i procedur pomiędzy wszystkimi stronami biorącymi udział w procesie obsługi portowej, tj. samych portów, armatorów i urzędów - mówi Krystian Trafas z Kuhne + Nagel sp. z o.o.