Kowboje z Europy i flegmatycy z Ameryki

Czy Amerykanie krócej się uczą i szybciej zostają prezesami? Czy europejscy prezesi są starsi i dłużej związani ze swoją firmą? Badanie przeprowadzone wśród CEO z 500 największych firm europejskich i amerykańskich przyniosło szereg zaskakujących spostrzeżeń dotyczących różnic przebiegu kariery szefów firm na Starym i Nowym Kontynencie.

Czy Amerykanie krócej się uczą i szybciej zostają prezesami? Czy europejscy prezesi są starsi i dłużej związani ze swoją firmą? Badanie przeprowadzone wśród CEO z 500 największych firm europejskich i amerykańskich przyniosło szereg zaskakujących spostrzeżeń dotyczących różnic przebiegu kariery szefów firm na Starym i Nowym Kontynencie.

Monika Hamori i Burak Koyuncu z Instituto de Empresa Business School w Madrycie opublikowali wyniki swoich badań nad ścieżkami kariery prezesów wielkich firm. Ich skrót i omówienie zamieszcza aktualne wydanie European Business Forum.

Zobacz również:



Wbrew potocznej wiedzy, europejscy CEO są młodsi, ale i pod wieloma względami mniej konserwatywni niż Amerykanie. Szybka kariera w amerykańskim stylu? Okazuje się, że to Europejczycy szybciej niż Amerykanie osiągają najwyższe stanowisko i spędzają w jednym miejscu mniej czasu. Międzynarodowe doświadczenie w zarządzaniu wpływa na wielkość zarobków, ale wcale nie przyspiesza kariery. Lojalność nadal jest w cenie, szczególnie w wielkich organizacjach. Menedżerowie pracowicie budujący karierę w jednej firmie są mocniej promowani na wysokie stanowiska niż "skoczkowie".

Badanie objęło prezesów z 22 krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych. Zostali oni dokładnie prześwietleni - uwzględniono ich wykształcenie, kwalifikacje, ścieżkę kariery, długość przebywania na stanowiskach w kolejnych firmach, funkcje operacyjne, jakie sprawowali przed zostaniem CEO, cechy kultury biznesowej rynku, na którym pracują. Na tej podstawie udało się dowieść, jak fałszywe są niektóre mity dotyczące różnic kultury korporacyjnej Starego i Nowego Świata, ogólnie - zasad kariery, pokutujące w powszechnej świadomości. Oto wybrane wnioski:

Mit 1: Europejscy prezesi są bardziej tradycyjni i konserwatywni.

Mit 2: Amerykańscy CEO są gorzej wykształceni formalnie.

Mit 3: Amerykańscy CEO częściej zmieniają firmy.

Mit 4: "Skoczkowie" szybciej awansują.

Mit 5: Menedżerowie z doświadczeniem międzynarodowym szybciej awansują.

Mit 6: Amerykańscy CEO są bardziej zagrożeni utratą pracy.

liczby liczby
14 - tylko czternaścioro CEO w gronie 500 największych firm w Europie i 500 największych firm w Stanach Zjednoczonych to kobiety.

Źródło: Hamori M., "The Secrets of Career Success in the 21st Century", European Business Forum, nr 32 (wiosna 2008)

11 - 11% prezesów największych polskich firm ukończyło Politechnikę Warszawską, 7,6% AGH w Krakowie, a 7,1% SGH w Warszawie.

Źródło: Rzeczpospolita, "Lista 500 największych przedsiębiorstw"


Podstawowe wykształcenie prezesów firm z Nowego i Starego Świata jest podobne. Kiedy jednak porównać wyższe wykształcenie specjalistyczne, uwagę zwraca fakt, że tytuł MBA posiada 38% amerykańskich CEO i 16% europejskich. Wynika to z mniejszego upowszechnienia MBA w Europie, co potwierdza rozkład demograficzny. Tytuły MBA dzierżą częściej młodzi europejscy CEO. Dla nikogo nie jest niespodzianką, że czas edukacji przekłada się na szybkość awansu i osiągania najwyższych funkcji. 27% CEO w gronie badanych, którzy mają jedynie średnie wykształcenie, najdłużej dochodziło do obecnej pozycji w firmie. Zajęło im to średnio 29 lat. Absolwenci studiów wyższych pracowali na swoją pozycję przeciętnie 5 lat krócej, a posiadacze tytułu MBA średnio 23,5 roku.

Czy prezesów cechuje stałość? CEO z USA i Europy pracowali średnio dla 3 organizacji, jednak w obecnej firmie europejscy CEO są przeciętnie od 13 lat, a amerykańscy od 17 lat. Przywiązanie do przedsiębiorstwa jest premiowane częściej w Starym Świecie. 34% europejskich CEO przyszło na obecną pozycję spoza miejsca zatrudnienia, wśród Amerykanów tylko co czwarty CEO nie wywodzi się z firmy.

Największe zaskoczenie przyniosły autorom badania wyniki wyraźnie wskazujące, że kariera w stylu skoczka może jest ekscytująca, ale nie bardziej efektywna od upartej i konsekwentnej ścieżki znaczonej lojalnością i przywiązaniem do organizacji. Osoby przeskakujące z firmy do firmy awansują wolniej niż menedżerowie, którzy łączą swoją karierę z jedną organizacją. Im częściej zmienia się pracę, tym dłużej idzie się na szczyt. CEO rozpoczynającym karierę w firmie, której obecnie przewodzą, zajmuje to najmniej czasu (22 lata w Europie i 24 w USA). Autorzy zakładali na przykład, że lojalność wobec firmy uległa znacznemu osłabieniu. Tymczasem na przestrzeni 20 lat niezmiennie lojalność, wyrażana długotrwałym sprawowaniem funkcji CEO w poprzednich firmach, jest cenioną i braną pod uwagę cechą, kiedy przychodzi do wyboru na stanowisko prezesa. Nie ma też, wbrew oczekiwaniom związanym z rozwojem globalizacji, istotnych premii organizacyjnych za doświadczenie międzynarodowe. Gwarantuje ono co prawda wyższe wynagrodzenie, ale nie przyspiesza kariery.

I wreszcie kwestia wymagań właścicieli. Przyjęło się uważać, że to CEO z Ameryki mają bardziej "gorące" fotele i ich niepowodzenia szybko kończą się zerwaniem kontraktu przez niecierpliwych właścicieli. Tymczasem to europejscy CEO krócej utrzymują stanowisko (5 lat, wobec 6,5 roku w USA).

Zatem mniej stresu w pracy CEO w Stanach i mniej kowbojskiego stylu kariery niż w Europie. Może w gruncie rzeczy bliżej nam do Ameryki, choćby mitycznej, niż to się wydaje... Czy w tym kontekście nie należałoby jednak pokusić się o nowe spojrzenie na przebieg gospodarczego wyścigu Europy i Ameryki?

mieszanka firmowa
Menedżer na Wyspach ma łatwiej i trudniej

UK Chartered Management Institute informuje, że płaca menedżera w Wielkiej Brytanii wzrosła w br. aż o 6,7% (w całym 2007 r. - o 5,3%). Jednocześnie ponad dwukrotnie, do 3% rocznie, wzrósł odsetek zwolnień wśród wyższej kadry zarządzającej. To najwyższy wskaźnik od 7 lat. Najwięcej na podwyżkach dla menedżerów skorzystali niżsi stopniem zrządzający, wśród których podwyżki sięgnęły średnio 5,4%. Obecnie podstawowe wynagrodzenie dla młodszego kierownika w Wielkiej Brytanii wynosi 22,3 tys. funtów. Co ciekawe, menedżerowi skłonni są więcej ryzykować. Odsetek odchodzących z pracy wynosi w tej grupie 6,5%, najwięcej w ostatniej dekadzie. Pracodawcy w większości (ok. 75%) kładą to na karb zaostrzającej się na rynku konkurencji o pracowników i wzmożonej aktywności firm headhunterskich. Połowa przyznaje ponadto, że nie była w stanie zapewnić dostatecznie interesujących programów rozwoju kariery.

Zdrowie w firmie

Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami oraz Centrum Medyczne ENEL-MED wspólnie z dyrektorami personalnymi skupionymi wokół Stowarzyszenia opracowało ośmiopunktowy Indeks Zdrowia Firmy. Indeks zawiera listę wskazówek, które mają pomóc pracodawcom we wdrożeniu prozdrowotnej kultury organizacyjnej w firmie:

1. Zapewnij łatwy dostęp do opieki medycznej, dostosowany do potrzeb i oczekiwań pracowników.

2. Zachęcaj i motywuj pracowników do wykonywania regularnych badań okresowych i profilaktycznych.

3. Zapewnij pracownikom przerwy na posiłki i odpoczynek podczas pracy zgodnie z Kodeksem Pracy.

4. Daj możliwość wykorzystania całego przysługującego urlopu wypoczynkowego każdemu pracownikowi. Badania PSZK i Centrum Medycznego ENEL-MED pokazują, że tylko połowa ankietowanych w ciągu ostatniego roku wykorzystała cały przysługujący urlop, a 65% badanych podczas urlopu wypoczynkowego zdarzyło się pracować.

5. Zapewnij komfortowe i nieszkodliwe dla zdrowia warunki pracy.

6. Zorganizuj tryb pracy w taki sposób, aby pozostawiał czas na życie prywatne i rodzinne. Według badań PSZK i Centrum Medycznego ENEL-MED, co czwarty ankietowany najbardziej ceni w swojej pracy możliwość pogodzenia życia zawodowego z prywatnym.

7. Monitoruj na bieżąco potrzeby swoich pracowników.

8. Zapewnij swoim pracownikom szkolenia, warsztaty lub inne działania, które mają na celu podniesienie świadomości zdrowego stylu życia.

Skąpa Europa

Jeśli obecne trendy utrzymają się, do 2010 r. Unia Europejska przeznaczy na pomoc krajom rozwijającym się 75 mld euro mniej, niż obiecała - wynika z raportu europejskich organizacji pozarządowych. Raport CONCORD, Europejskiej Konfederacji Organizacji Humanitarnych i Rozwojowych skupiającej ponad 1600 organizacji pozarządowych, ujawnia, że brak radykalnego wzrostu środków przeznaczonych na pomoc zagrozi realizacji Milenijnych Celów Rozwoju do roku 2015 i utrudni wywiązanie się UE ze zobowiązań dotyczących redukcji ubóstwa w każdym następnym roku.

W 2007 r. pomoc Europy drastycznie zmalała. Belgia, Francja i Wielka Brytania zanotowały spadek w stosunku do roku ubiegłego kolejno od 10% do 30%. Polska pomoc, choć o 4% większa w stosunku do 2006 r., nie wzrosła w kategoriach rzeczywistych i utrzymała się na poziomie 0,09% Dochodu Narodowego Brutto (DNB). Raport zwraca uwagę, że rządy krajów europejskich zawyżają dane statystyczne dotyczące pomocy, m.in. poprzez zaliczanie do nich umorzenia długów i kosztów związanych z uchodźcami. W 2007 r. 15 starych krajów członkowskich UE przeznaczyło zaledwie 0,33% swojego DNB na prawdziwą pomoc rozwojową i przez to w dalszym ciągu nie osiągnęło progu 0,39% DNB ustalonego jeszcze dla roku 2006.