Liberalizm niesymetryczny

Stiglitz niewiele pozostawia z optymizmu Adama Smitha, który wierzył w sens wolnego handlu zagranicznego.

Stiglitz niewiele pozostawia z optymizmu Adama Smitha, który wierzył w sens wolnego handlu zagranicznego.

Kliknij, aby powiększyćAmerykański noblista z dziedziny ekonomii nie kwestionuje korzyści z liberalizacji handlu, ale dowodzi, że liberalizacja może nie przyczyniać się do wzrostu dobrobytu. Dlatego że choć wartość korzyści jest większa od strat, to jednak korzyści osiągają kraje rozwinięte, a krajom rozwijającym się zdarzają się straty. Najbogatsze kraje nie chcą sprawiedliwe dzielić się korzyściami.

Zobacz również:



Stiglitz i Charlton dowodzą, że liberalizacja handlu pociąga za sobą koszty adaptacyjne. Zasoby przesuwają się z jednego sektora do innego. Konkurujące z importem przedsiębiorstwa mogą zmniejszać swą produkcję, powodując, że pewna część siły roboczej i kapitału pozostaje przez jakiś czas niewykorzystana. Rządy będą wówczas nakłaniane do udzielania pomocy bezrobotnym, ponosząc koszty związane z tworzeniem nowych systemów zarządzania gospodarką. To cena, którą trzeba zapłacić za potencjalne, przyszłe korzyści.

Autorzy opisują nieuczciwości reguł globalnego handlu. Czynią to z obawą, że najbogatsze kraje mogą dzięki temu jeszcze lepiej wykorzystać swe przewagi.

To ważna książka na tematy makroekonomiczne. Jednak poprzednia praca Stiglitza ("Szalone lata dziewięćdziesiąte") dawała więcej satysfakcji czytelnikowi i była jeszcze bardziej kontrowersyjna.