Podziały firm coraz modniejsze

Podziały stają się modnym kontrtrendem dla fuzji i przejęć. Pozytywne efekty odczuwa najczęściej podmiot oddzielający się od spółki-matki. Badania dowodzą też, że wiele zależy od dobrych genów.

Podziały stają się modnym kontrtrendem dla fuzji i przejęć. Pozytywne efekty odczuwa najczęściej podmiot oddzielający się od spółki-matki. Badania dowodzą też, że wiele zależy od dobrych genów.

Wartość przejęć i fuzji dokonanych w pierwszej połowie br. na rynku europejskim oraz północnoamerykańskim sięgnęła, według danych Mergermarket, bardzo wysokiego poziomu 1,1 bln dolarów. Analitycy skłonni są jednak dostrzegać oznaki wypalania się obecnego boomu na fuzje i przejęcia. Przedsiębiorstwa realizujące strategię wzrostu poprzez przejęcia są pod coraz silniejszą presją w związku ze wzrostem zainteresowania akcjonariuszy, domagających się szybkiego i jasnego komunikatu na temat synergii płynących z połączenia, jak też skuteczności integracji prowadzonej po transakcji. W tej sytuacji podziały i wszelkie transakcje pozwalające na racjonalizację struktury firmy oraz zakresu działalności zyskują na znaczeniu i popularności.

Zobacz również:



Secesja w modzie

Dwie trzecie dyrektorów i prezesów firm z listy Fortune 500 oraz indeksu FTSE 350 spodziewa się wzrostu liczby podziałów przedsiębiorstw - wynika z raportu, jaki międzynarodowa kancelaria prawna Allen&Overy przedstawiła we współpracy z Financial Times. Na zlecenie Allen&Overy dział badawczy Financial Times przeprowadził ankietę wśród przeszło setki CEO, CFO, dyrektorów ds. fuzji i przejęć oraz innych członków zarządu w firmach indeksu FTSE 350 i listy Fortune 500.

Wspomniane dwie trzecie ankietowanych spodziewa się aktywnej albo bardzo aktywnej polityki podziałów wśród firm swojej branży. Dotyczy to zwłaszcza branży usług finansowych, dóbr konsumenckich oraz technologii, telekomunikacji i mediów (TMT). Najsilniej tendencje do podziałów spółek mają się zarysować w Europie Kontynentalnej (42% ankietowanych jest przekonanych, że w ciągu najbliższego roku tendencja nasili się) oraz w regionie Azji i Pacyfiku.

Sam podział, jako operacja, jest różnie wartościowany. 60% uczestniczących w badaniu członków zarządu firm z FTSE 350 uznało podziały za słuszną strategię. Podobnego zdania było już jednak tylko 46% ankietowanych reprezentujących firmy indeksu FTSE 350.

Leczenie przez amputację

Tabela: Wyniki firm po ogłoszeniu zamiaru podziałuKliknij, aby powiększyćTabela: Wyniki firm po ogłoszeniu zamiaru podziałuNajważniejsze czynniki wpływające na wzrost liczby podziałów spółek, według 86% ankietowanych przez FT i Allen&Overy, to dążenie do eliminowania negatywnych efektów wcześniejszych połączeń. 73% wskazało na chęć uwolnienia kapitału na potrzeby kolejnych przejęć. Dużo słabszy wpływ będą miały takie czynniki, jak dążenie do pozyskania nowych inwestorów (26%), a tylko 12% ankietowanych uważa za taki czynnik dążenie do zgodności z wymogami corporate governance. Najważniejsze czynniki zewnętrzne napędzające podziały to według ankietowanych niska wycena nowo powstałego podmiotu przez rynek (70%), naciski ze strony udziałowców na szybkie wykazanie pozytywnego wpływu połączenia na wynik firmy (64%). 87% ankietowanych zakłada ponadto, że trend podziałów spółek będą silnie wspierać fundusze hedgingowe i private equity.

Najważniejszą zewnętrzną przeszkodą dla prowadzenia z rozmachem strategii podziałów stanowić będą kwestie podatkowe (61% wskazań). Jeszcze silniej na przeszkodzie takim podziałom stać będzie zachowawcza polityka zarządów. Zdaniem ankietowanych duże znaczenie mają tu także odgrywać takie czynniki, jak koszt i skomplikowanie operacji podziału oraz ograniczenia czasowe.

Czy aplikowanie jako kuracji podziału znajduje uzasadnienie w późniejszych wynikach rozłączonych podmiotów? Badania zdają się wskazywać, że najbardziej zyskać może wydzielona spółka. Wiele zależy jednak od genów "rodzica".

Zyskuje dziecko

Badacz zagadnienia efektywności przedsiębiorstw, Thomas Kirchmaier z London School of Economics zbadał rezultaty podziałów spółek europejskich w wymiarze wyceny rynkowej. Badanie Kirchmaiera objęło 48 spółek ze strefy euro, które pomiędzy 1989 a 1999 r. ogłosiły i przeprowadziły podział.

Podział zawsze poprzedzał okres dłuższej niewydolności firmy-matki. W ciągu 400 dni przed ogłoszeniem podziału firmy uzyskiwały 2% poniżej wyniku rynku, co pozostaje jeszcze wartością statystycznie nieistotną. Z drugiej strony, mediana wynosiła 5% powyżej rynku. Rozbicie obserwowanego okresu przyniosło dalsze interesujące informacje. Od 300 do 201 dni przed podziałem firmy wypadały 6% poniżej rynku, a w ciągu dalszych 100 dni - 5% gorzej od rynku. W ostatnim okresie jednak firmom udaje się zwykle odrobić straty wartości. To trudne do wytłumaczenia, o ile nie zakłada się, że rynek potrafi przewidywać pewne posunięcia i/lub pojawiają się informacje sugerujące możliwość podziału w wypowiedziach o charakterze spekulatywnym (np. ogłoszenie takiej możliwości przez CEO firmy w wywiadzie prasowym).

Samo ogłoszenie podziału ma wyraźny pozytywny wpływ na cenę akcji: cena rosła średnio 5,5% powyżej trendu średniego w ciągu czterech dni od ogłoszenia podziału. Podobne wyniki uzyskali w badaniu dzielących się spółek amerykańskich badacze z USA, Hite i Owers (+3,3%).

W ciągu trzech lat od przeprowadzenia podziału spółek połączony wynik spółki-matki i spółki-córki jest poniżej poziomu statystycznie istotnego i wynosi 4,2% ponad zwrot średni z rynku (porównanie do wartości indeksów). Jeśli jednak osobno rozpatruje się spółki powstałe w wyniku, osiągają zupełnie odmienne wyniki. Spółka-córka osiągała w ciągu owych trzech lat przeciętnie 17,3% ponad wynik rynku, podczas gdy spółka-matka uzyskiwała 5,9% w stosunku do rynku, co jednak mieści się w granicach obszaru statystycznie nieistotnego. Badanie wykazało także wyraźne różnice ze względu na wielkość przeprowadzanych podziałów. O wiele efektywniejsze są podziały nieduże. Mniejsze firmy uzyskują 6,8% ponad rynek po ogłoszeniu podziału, a większe 3% (mediana to odpowiednio 5,1% oraz 1,9%).

W ekonomice podziałów istnieją jednak i inne prawa. Na przykład prawo "genetycznego" powinowactwa, w dużej mierze przesądzającego o losach podmiotów po podziale.