Innowacje szansą na przetrwanie

W świecie coraz szybszych zmian tylko innowacyjne firmy mogą przetrwać. Ważne są nie tylko innowacyjne produkty, ale przede wszystkim innowacje w samym sposobie zarządzania firmą.

W świecie coraz szybszych zmian tylko innowacyjne firmy mogą przetrwać. Ważne są nie tylko innowacyjne produkty, ale przede wszystkim innowacje w samym sposobie zarządzania firmą.

Guru innowacyjnego zarządzania, Gary Hamel*, który wystąpił podczas SAS Forum 2007 w Sztokholmie, uważa, że aby zyskać i zachować przewagę konkurencyjną w świecie współczesnego biznesu, firma musi przede wszystkim otworzyć się na nowości i zmienić sposób zarządzania. Jego zdaniem potencjał pracowników wykorzystywany jest niewielu organizacjach. "Kreatywność dziecka jest zabijana bardzo wcześnie w szkole. Jednak to, co odróżnia ludzi od innych gatunków, to właśnie zdolność tworzenia. Ludzie, którzy na co dzień w biurach wykonują tylko rutynowe prace, wracają do domów i umieszczają własne filmy na YouTube, piszą blogi czy projektują ogrody" - powiedział podczas rozmowy z CEO Magazynem Top Menedżerów.

Zobacz również:



Nie technologia, lecz chęć szczera...

Innowacyjność często kojarzy się z nowinkami z branży IT. Jednak zdaniem Gary'ego Hamela, technologia przestała już być źródłem przewagi konkurencyjnej. Stała się w firmach dobrem prawie tak oczywistym jak elektryczność. Większość korporacji kupuje podobne rozwiązania IT od kręgu tych samych producentów. "CEO powinien spytać CIO, i to jest moim zdaniem najważniejsze zagadnienie, jaki procent budżetu IT jest poświęcony tworzeniu unikalnej przewagi konkurencyjnej, a jaki procent poświęcony po prostu zwykłemu działaniu" - podkreślił Gary Hamel. Technologia jest więc niezbędna do konkurowania, ale nie zapewni przewagi. Zmienia natomiast sposób zarządzania firmami. Zwyciężą te organizacje, które zrozumieją to pierwsze. IT poprawia produktywność w znaczącym stopniu, ale zdobywanie przewagi konkurencyjnej nie polega tylko na zwiększaniu produktywności. Większość wydatków IT pozwala nadążyć za konkurencją, która tak jak my skraca czas obsługi klienta, usprawnia procesy, obniża koszty. Jednak pytanie strategiczne brzmi: jaka część budżetu IT będzie przeznaczona na zmianę zasad gry? Narzędzia są dostępne dla wszystkich, ale innowacje trzeba zrobić samemu.

W wielu firmach istnieją biurokratyczne przeszkody stojące na drodze innowacyjności i zmian. Na ogół sposób zarządzania jest zbyt sztywny i ograniczający, dusi kreatywność pracowników.

W większości organizacji przy rozwiązywaniu problemów trzeba postępować zgodnie z procedurami, wyznaczonymi zasadami, pod ścisłą kontrolą. Zdaniem Gary'ego Hamela, ta metoda sprawia, że 99% potencjału intelektu pracowników leży odłogiem. Warto więc brać przykład z firm takich jak Toyota, które zachęcają i ułatwiają swoim pracownikom przedstawianie innowacyjnych pomysłów. W ubiegłym roku w Japonii pracownicy koncernu zgłosili 5400 tys. sugestii poprawy działania firmy.

Innowacje w zarządzie

W średniej firmie, która zatrudnia 100 - 200 osób, nie ma sposobu na wprowadzenie zmian, jeśli nie zmieni się metod zarządzania, zasad, przepisów, nie pokona rutyny. Innowacja rewolucjonizuje pracę i poprawia w ten sposób wyniki organizacji. Najprostsze są innowacje operacyjne. Firmy myślą o 24-godzinnej obsłudze klienta, usprawnianiu procesów, outsourcingu, offshoringu - wszystkim, co może poprawić sprawność działania. Jednak większość zdobytych tak przewag konkurencyjnych zyskuje się na bardzo krótki czas, ponieważ konkurencja robi to samo. Na drugim końcu spektrum można obserwować innowacyjność w produktach. Jednak to również jest zwycięstwo na krótko, bardzo niewiele nowych produktów przetrwa dłużej niż kilka miesięcy. Znacznie trwalsza jest innowacja strategiczna, która zmienia wiele aspektów modelu biznesowego, a nie tylko jeden produkt w konkretnej firmie. Przykładem takiego działania jest iPod Apple'a. Wprowadzenie tego produktu na rynek zmieniło model działania nie tylko producentów przenośnych odtwarzaczy, ale całego przemysłu muzycznego, który musiał dostosować się do nowej formy sprzedaży utworów. "To wprowadzenie całej orkiestry, a nie pojedynczej innowacji" - uważa Gary Hamel.

Jego zdaniem najważniejsza i najrzadziej spotykana jest jednak innowacja w zarządzaniu. Jest to też innowacja, która pozwala uzyskać przewagę konkurencyjną na czas dłuższy niż innowacyjny produkt czy technologia.

Przetrwają dostosowani

Największym wyzwaniem dla współczesnych menedżerów jest umiejętność dostosowywania się. Żyjemy w świecie, który bardzo szybko się zmienia, nie ma w nim równowagi. Bardzo niewiele firm jest przygotowanych do konkurowania w tym nowym środowisku. W najbliższych latach zdolność dostosowywania się osób, firm, organizacji będzie poddawana próbie trudniejszej niż kiedykolwiek dotąd. "Niektórzy mówią, że przechodzimy z ery szybkiego wzrostu do ery szybkiej zmiany. Menedżerowie będą musieli spędzać mniej czasu na tradycyjnie rozumianym zarządzaniu, a więcej na nauce i tworzeniu. Nie wystarczy już, aby firma działała lepiej, musi działać inaczej. Wiedza rozwija się w takim tempie, że wszyscy coraz szybciej stajemy się ignorantami. Trudno jest za rozwojem wiedzy nadążyć, a tu jeszcze trzeba wymyślać nowe rzeczy" - stwierdził Gary Hamel. Jeśli firma przestaje wprowadzać innowacje, przestaje się rozwijać i rosnąć.

Wyłapywanie pomysłów

Gary Hamel przez wiele lat był prezesem firmy doradczej Strategos, specjalizującej się we wprowadzaniu innowacji. "W Shellu wprowadziliśmy kilka lat temu bardzo prosty system. Każdy pracownik z dowolnego oddziału koncernu może zgłosić swój innowacyjny pomysł online, na specjalnym panelu. Jeśli uczestnicy panelu uznają, że projekt ma szansę realizacji, pracownik natychmiast zostaje zwolniony ze swoich dotychczasowych obowiązków, dostaje 25 tys. USD i 30 dni na przetestowanie pomysłu. Po miesiącu przedstawia wyniki swojej pracy. Jeśli w projekcie nie ma żadnego dużego błędu, który uniemożliwiałby jego realizację, dostaje kolejne 25 tys. USD i 30 dni. W ten sposób w ciągu trzech lat w Shellu narodziło się 1,5 tys. pomysłów, z których zrealizowano ponad 300. Była to innowacja w zarządzaniu, która przyniosła świetne efekty, w dodatku jej budżet nie był wysoki" - opowiada.

Jego zdaniem menedżerowie firm, którzy chcą wprowadzić innowacje w swoim przedsiębiorstwie, powinni zadać sobie kilka prostych pytań: Czy pracownicy średniego i niższego szczebla są szkoleni w zakresie innowacji? Czy można uzyskać budżet na nowe pomysły? Ile szczebli biurokratycznych trzeba pokonać, aby zgłosić nowy pomysł? Czy ktoś nagradza innowacyjne myślenie? Jeśli okazuje się, że pracownicy nie są zachęcani do kreatywnego myślenia, w firmie konieczne są zmiany. We współczesnym biznesie nie wystarczy bowiem już jedna duża innowacja wprowadzana co kilka lat. Aby pozostać konkurencyjnym, trzeba cały czas dostosowywać model biznesowy i wprowadzać innowacje. A tego można dokonać, dostosowując całą organizację do ciągłych udoskonaleń, oddolnych inicjatyw i kreatywności na co dzień.

W ten sposób funkcjonuje od niemal pół wieku jedna z najbardziej innowacyjnych firm na świecie: W. L. Gore & Associates (producent między innymi tkaniny Gore-Tex). W tej spółce, założonej przez inżyniera pracującego wcześniej dla DuPont, pracownicy większość czasu spędzają właśnie nad opracowywaniem innowacji. Nie ma w niej sztywnej hierarchii ani biurokracji. 10% stanowią liderzy zespołów, którzy są przez te zespoły wybierani. Trzymają się jednak oryginalnej w świecie biznesu zasady, że nikt nie może komenderować pracą innych ludzi. Przez jedną dziesiątą czasu pracownicy mogą zajmować się tym, czym chcą, czyli np. opracowywać zupełnie nowe pomysły. Ten model doskonale się sprawdza i przynosi dochody firmie, która ma bardzo wymagających klientów.

Gary Hamel firmom chcącym poprawić swoją innowacyjność zaleca także przyjrzenie się działaniu rynków finansowych. Na przykład parkiet nowojorski ma średnie wyniki lepsze niż jakakolwiek firma notowana na nim w ciągu ostatnich 50 lat. Dlaczego drobni inwestorzy radzą sobie lepiej niż wykształceni fachowcy z wielkich koncernów? Rynki są bardzo dobre w czymś, z czym firmy na ogół mają problemy - potrafią szybko przenieść zasoby z możliwości dnia dzisiejszego w możliwości jutra. Firmy często popadają w kłopoty, ponieważ nadmiernie inwestują w to, co już jest, zamiast w to, co mogłoby być.

Gary Hamel jest profesorem i dyrektorem w Management Innovation Lab London Business School. Wygłosił wykład na temat innowacyjności przedsiębiorstw podczas konferencji SAS Forum 2007 - An executive conference, której CEO Magazyn Top Menedżerów był gościem.

Trzy spojrzenia na innowacje
"Zawsze nurtowało mnie pytanie, czemu niektórzy ludzie dostrzegają możliwości tam, gdzie inni ich nie widzą. Nie chodzi wcale o wyższy iloraz inteligencji czy wiedzę. To pewne nawyki związane z percepcją. Innowacje to podważanie tego, co inni uznają za oczywistość".

Gary Hamel, Management Innovation Lab London Business School

"Aby powstała innowacja, ktoś musi przekroczyć granice, idea musi swobodnie płynąć. Mogą to być granice między dwoma laboratoriami, między sprzedawcą a kupującym, między dwoma krajami, dwiema dziedzinami nauki czy dwiema szkołami. Ale musi to być jakieś skrzyżowanie. Siła innowacji zawsze leży w połączeniu dwóch osobnych bytów".

Marten Mickos, MySQL (na łamach European Business Forum)

"Użytkownicy produktów i usług - pojedyncze osoby i firmy - są w coraz większym stopniu w stanie rozwijać własne produkty. Badania pokazują, że najważniejsze nowe produkty nie pochodzą od producentów próbujących odgadnąć, czego chcą konsumenci. Pochodzą od użytkowników, którzy dokładnie wiedzą, czego chcą, ale nie mogą tego znaleźć w istniejących produktach".

Eric von Hippel, Mit Sloan School of Management, autor książki "Democratizing Innovation"