Kalejdoskop: Czas pingwinów

W odniesieniu do stanowiska CEO zaryzykować można stwierdzenie, że odchodzą w przeszłość czasy rekinów biznesu, odchodzą, aby ustąpić miejsca czasom pingwinów biznesu - sympatycznych, bardzo podobnych i mówiących bardzo podobnym głosem stworzeń.

W odniesieniu do stanowiska CEO zaryzykować można stwierdzenie, że odchodzą w przeszłość czasy rekinów biznesu, odchodzą, aby ustąpić miejsca czasom pingwinów biznesu - sympatycznych, bardzo podobnych i mówiących bardzo podobnym głosem stworzeń.

W yznacznikiem tego jest odejście od dawnej mantry biznesu, stanowiącej, że tworzenie bogactwa udziałowców jest najważniejszym zadaniem.

Zobacz również:



"Żywi czy martwi, są wśród nas. To oni stworzyli świat, który stał się naszą rzeczywistością. Mentorzy wszech czasów. Przyjdą Ci z pomocą, jeśli tylko zwrócisz się do nich po radę". W taki sposób zachęca do lektury książki o amerykańskich rekinach biznesu jej polski wydawca (A. Mayo, N. Nohria "Czas rekinów. Liderzy amerykańskiego biznesu XX wieku", Onepress 2007). Pomijając samo w sobie ciekawe zestawienie sylwetek wybitnych przedsiębiorców, zwróciłem uwagę na ten nieco dziwaczny styl prezentacji publikacji (w innym fragmencie wydawca zachęca, byśmy odkryli "mentalny kod, który odróżnia opisanych w tej książce liderów od większości ludzi"). To symptomatyczne, bo taki nawiązujący do obcowania z dżinami albo duchami przodków czy reklamujący parapsychiczny rekonesans do wnętrza głowy wybitnych jednostek styl wpisuje się w tradycję oddzielania owych jednostek od rzeczywistości i pozostałej, całkiem sporej gromady ludzkości. Jeszcze bardziej świadczy o tym fakt, że w XX wieku zwykło się przedsiębiorców obdarzonych szczególnym powodzeniem zwać rekinami. Jeżeli chodzi o tych ostatnich, można mieć pewność, że zaprzyjaźnić się z nimi albo choćby paktować zwykłemu człowiekowi się nie uda.

Rekiny odchodzą jednak - jak zauważa też autor cytowanych wyżej słów - w przeszłość i pora poszukać dla wybitnego biznesmena bardziej sympatycznej alegorii zwierzęcej. Wydaje mi się, że z racji swego zgodnego, chórem wyrażanego podnoszenia na piedestał dobra wspólnego, współcześni CEO mogliby być symbolizowani przez sympatycznego mieszkańca Antarktydy. Dodatkową gwarancję, że od spraw przyziemnych nie uciekną, stanowi powszechnie znana nielotność pingwinów.

Ich "mentalny kod" przybliża m.in. badanie przeprowadzone przez Boston College Center for Corporate Citizenship (BCCCC). Sposób, w jaki CEO zarządzają krótkoterminowymi potrzebami biznesowymi w odniesieniu do wyzwań natury społecznej, wymaga przyjęcia nowych rozwiązań - brzmi konkluzja raportu BCCCC "Step Up: A Call for Business Leadership in Society".

Publikacja opiera się na wywiadach przeprowadzonych z 48 prezesami i przedstawicielami starszej kadry menedżerskiej z 27 firm międzynarodowych.

słowa słowa słowa
  • "Jestem niczym brytyjski monarcha. Mam coraz mniej władzy nad swoim królestwem" - mówi o swoim wpływie na Wikipedię jej pomysłodawca i założyciel Jimmy Donald "Jimbo" Wales. Taka prawidłowość zapisana jest niejako w genach Wikipedii i Wikii: im są większe i im większe odnoszą sukcesy, tym mniej do powiedzenia i do zrobienia ma jej założyciel.
  • "Wikipedia złamała kod treści tworzonej przez samych czytelników" - stwierdza Jeff Bezos, od początku interesujący się dziełem Walesa. Podobno kiedyś wyznał też pomysłodawcy Wikipedii, że chciałby, aby podstrony z recenzjami książek i płyt w Amazon.com przypominały strony wiki.


Cztery najważniejsze wnioski z badania są następujące:
  • społeczne oczekiwania i percepcja roli biznesu od lat 70. znacznie się zmieniły;
  • pojawiły się nowe role i obszary odpowiedzialności, których podjęcia oczekuje się od przedsiębiorstw;
  • biznes jest dokładnie w połowie wielkiej przemiany swojej roli w społeczeństwie;
  • obecny model biznesu jest kursem na zderzenie, wymagana jest korekta, uświadomienie sobie, ze kwestie społeczne mają wpływ - pozytywny i negatywny - na długofalowe powodzenie firm.


liczby liczby
Jeden dolar - tyle wynosi pensja każdego z trzech prezesów zarządu Google. Firma wypłaca im jednak oprócz pensji premiei wynagrodzenie dodatkowe, uzależnione od wyników, które sięga obecnie setek tysięcy dolarów. Posiadają także akcje firmy, ich pakiety są warte łącznie 31 miliardów dolarów.


Niespełna 10% ankietowanych uważa, że najważniejszą biznesową maksymą jest tworzenie bogactwa dla udziałowców. Dzisiejsi CEO prezentują o wiele bardziej złożone podejście, łącząc pozafinansowe działania z kwestiami rentowności. Wyłaniająca się z wypowiedzi prezesów definicja wzajemnego stosunku biznesu i społeczeństwa, akceptowana przez większość badanych, jest szeroka, obejmuje zagadnienia, takie jak ochrona środowiska, wspieranie potrzeb pracowników, zakłada, że firmie będzie się powodzić, kiedy będzie "czynić dobro".

Jeffrey Immelt, CEO w GE, stwierdził: "Zyski są przynoszone przez firmy, które robią rzeczy w ostatecznym rozrachunku przynoszące społeczne korzyści". Peter Brabeck-Letmathe, CEO Nestle, zaznacza, że firmy powinny uważać na język, którym się posługują: "Jeśli mówią, że chcą coś oddać, zwrócić, w istocie stwierdzają, że wykorzystują społeczeństwo. Nie muszę nic zwracać społeczeństwu, dałem mu już coś wcześniej".

Chuck Psince, CEO w Citigroup, powiedział, że "jedną z kwestii, które będą się zmieniały, jest czynienie zagadnienia korporacyjnej odpowiedzialności coraz bardziej integralnym elementem działania". W 2006 r. sondaż McKinseya na potrzeby ŚFG wykazał, że 84% badanych szefów i prezesów wielkich firm uważa, iż firmy powinny wnosić dla społeczeństwa o wiele więcej niż tylko podnoszenie wartości dla udziałowców.

Szef rady nadzorczej KPMG Mike Rake stwierdził, że prezesi i członkowie rad muszą być bardziej odważni i zdecydowani w odniesieniu do długoterminowych celów firmy. Muszą być liderami w biznesie, umieć zaangażować pracowników, udziałowców, partnerów społecznych, społeczności, wierząc, że to, co robią, jest dobre dla ich firm, społeczeństw, że to jest nierozerwalnie powiązane.

Lektura napawa zwykłe pingwiny optymizmem i poczuciem pewnego wręcz spoufalenia. Pingwiny królewskie lubią nas i chcą dla nas dobrze. Trapić może tylko to, że ankietowani prezesi zgodni byli w jeszcze jednym: za mało czasu poświęcają na sprawdzanie, jaką rolę odgrywa ich firma w społeczeństwie. Czyżby myśleli w tym czasie o polowaniach?

mieszanka firmowa
Niekomunikatywne kierownictwo

Tylko niespełna 30% ankietowanych dorosłych Polaków bardzo dobrze oceniło umiejętności komunikacyjne swoich przełożonych - wynika z badania przeprowadzonego przez TNS OBOP na zlecenie firmy Pleon. Także zaledwie 30% respondentów opowiedziało pozytywnie na pytanie, czy zdaniem polskich pracowników szefowie potrafią kreować swój wizerunek kompetentnego profesjonalisty. Tylko 22% Polaków uważa, że ich szef bardzo dobrze radzi sobie z przekazywaniem złych wiadomości, na przykład w sytuacjach kryzysowych. Konsultanci Pleonu, na podstawie swojego doświadczenia zdobytego na całym świecie, twierdzą, że styl i sposób komunikowania kadry menedżerskiej, które wpływają na reputację szefa, mogą stanowić od 10% do nawet 15% wartości firmy. Dalsze 15% stanowi reputacja przedsiębiorstwa. Z kolei ubiegłoroczne badania przeprowadzone przez Pleon w Polsce pokazały, że w naszym kraju reputacja szefa to nawet 30% wartości firmy. Wynika to m.in. z tęsknoty za silnymi przywódcami.

Irlandzka kolonia

Polacy pracujący w Irlandii intensywnie komunikują się z krajem i często go odwiedzają - wynika z ankiety przeprowadzonej przez Kinoulty Research. Wszyscy badani przez Kinoulty Research Polacy posiadają telefon komórkowy, przeważnie aktywowany w Irlandii. Większość (89%) korzysta z telefonu na kartę. Ponad 80% z nich dzwoni lub wysyła SMS-y i MMS-y do Polski. 64% rozmawia przez komunikatory internetowe. 70% korzysta bardzo często z Internetu: 48% codziennie, 20% kilka razy w tygodniu, a tylko 10% nie używa wcale. 52% spośród tych, którzy w Irlandii używają Internetu, korzysta z bankowości internetowej. 89% badanych posiada konto w irlandzkim banku, 20% z tej grupy korzysta też z banku polskiego. Większość wysyła pieniądze do Polski, ale tylko 46% poprzez konto bankowe. Polacy bardzo często jeżdżą do Polski - średnio prawie 3 razy w roku.

Kość z kości, krew z krwi

Ponad trzy czwarte firm z grona najbardziej podziwianych (Most Admired Companies) poszukuje kandydatów na CEO wśród swoich pracowników - wynika z sondażu przeprowadzonego przez Hay Group, które nadzoruje publikowany przez Fortune raz do roku ranking. Firma przeprowadziła wśród 150 kandydujących do tego miana firm sondę na temat preferencji w poszukiwaniu kandydatów na najwyższe stanowiska. W przypadku 77% firm uznanych potem za najbardziej podziwiane przedkłada się kandydatury wywodzące się z organizacji. Dla porównania, podobne podejście reprezentuje już tylko 60% pozostałych firm.

91% firm z grona najbardziej podziwianych posiada dobrze opracowane plany na wypadek niespodziewanego odejścia CEO, aktualizowane i dyskutowane przynajmniej raz do roku na posiedzeniu zarządu. Podobną przezornością cechuje się tylko 65% pozostałych firm.

Skaza na honorze

Oszustwa finansowe, których ofiarą padają klienci banku i banki, to najważniejsze zagrożenie dla reputacji instytucji finansowych - uważa większość specjalistów bezpieczeństwa ankietowanych na zlecenie First Data International przez Olive Insight. W Europie wielkość popełnionych oszustw finansowych sięga miliarda euro rocznie. Najatrakcyjniejsze z punktu widzenia oszustów miejsca działania to bankomaty, terminale POS, systemy bankowości elektronicznej i obszary transakcji niewymagających fizycznej obecności karty (ang. CNP).

  • Ankietowani najbardziej obawiają się nowych rodzajów oszustw. 38% ankietowanych obawia się wzrostu liczby ataków typu phishing.


  • Oszuści działają na skalę globalną. 96% ankietowanych uważa, że sposoby wynalezione w jednym miejscu są upowszechniane na całym świecie.


  • Dwie trzecie ankietowanych uważa, że można przewidzieć, jak uderzą oszuści następnym razem, mniej przewidywalne jest miejsce ich ataku.