Gdzie jest Cyncynat?

Kiedy wymaga tego sytuacja, gdy pojawia się nowe, potężne zagrożenie, ujawniają się nieznani dotąd przywódcy, gotowi przeprowadzić grupę przez stojące przed nią wyzwania.

Kiedy wymaga tego sytuacja, gdy pojawia się nowe, potężne zagrożenie, ujawniają się nieznani dotąd przywódcy, gotowi przeprowadzić grupę przez stojące przed nią wyzwania.

Rzymski patrycjusz-domator Cyncynat dwukrotnie odrywany od rodziny i pracy - wedle legendy, wprost od pługa - obronił Rzym przed Wolskami i Ekwami. Otrzymał absolutną władzę dyktatorską i uratował rzymską republikę przed jej wrogami. Godność przyjął, wygrał bitwę, a po 16 dniach - złożył i wrócił do domu. To zapewne niedościgły wzór przywództwa. Wygrać i odejść. Antropologowie twierdzą, że nie udało się dotąd odnaleźć społeczności, w której nie uformowałaby się instytucja lub pozycja przywódcy; psychologowie dodają, że struktura przywódca-podwładny wytwarza się spontanicznie, nawet jeśli grupa początkowo zakłada, że nie będzie w niej liderów i outsiderów.

Zobacz również:



SŁOWASŁOWASŁOWA


  • "Niektórym się wydaje, że kierowanie General Electric jest jak powożenie dyliżansem: jeśli koń numer trzy kuleje, to się go wyprzęga i dobija" - powiedział Jeffrey Immelt, CEO w GE o budowaniu zespołu zarządzającego, który ma odpowiadać za stworzenie długoterminowego planu działalności biznesowej.


  • "Firmy zwykle oczekują od pracowników więcej racjonalności niż człowiek może wnieść do wykonywanej pracy. Ludzie nie zostali stworzeni do pracy w biurze ani nie przystosowała ich do tego ewolucja. Są bardziej wrażliwi, społeczni, twórczy, wyjątkowi, solidarni, niżby to przewidywały firmowe strategie" - to dwugłos Rodda Wagnera i Jamesa K. Hartera, badaczy i zarazem zarządzających w Gallup International w rozmowie z Management First. "Większość zarządzających nie docenia tego, że zaangażowanie pracowników przekłada się na wyniki biznesowe. Niekiedy zdają sobie z tego sprawę, ale nie potrafią nic zmienić. O ileż łatwiej szlifować plan marketingowy, niż sprzęgać moc kilkudziesięciu albo kilku tysięcy różnych osobowości".




Istnieje kilka chlubnych wyjątków, przytoczyć można przykład Orpheus Chamber Orchestra. To założony w 1972 r., okryty już legendarną sławą zespół, który występuje bez dyrygenta. Zamiast jednej osoby odpowiedzialnej za kształt, wykonanie utworu, przywództwo muzyczne rozdzielone jest pomiędzy członków orkiestry. Każdy fragment ma innego koncertmistrza, zmieniają się kolejno główni muzycy, wnosząc do wykonania swoje pomysły. Ta formuła, nazwana procesem Orpheus, obejmuje przygotowanie i wykonanie utworu. "Każdy muzyk bierze artystyczną odpowiedzialność za wykonanie, nie tylko za swoją część. Czujemy się osobiście związani z muzyką, ty także będziesz. Oto na czym polega proces Orpheus" - napisali o sobie członkowie orkiestry. Doczekał się on wielu omówień i zastosowań zarówno w znanych szkołach biznesu - Harvard, Columbia, Darthmouth, Stanford - jak i w najbardziej renomowanych amerykańskich uniwersytetach czy w firmach - m.in. w Novartis, Goldman Sachs. "Ważniejsze niż sam widok było to, czego nie sposób zobaczyć, tylko odczuć - wyswobadzającą intensywność, z jaką muzycy słuchali się nawzajem" - pisał recenzent Boston Globe.

Światowe Forum Gospodarcze jest organizacją skupiającą przywódców. Jest zatem przekonana, że to przywódcy powinni wziąć się za bary z rzeczywistością, gdy ta - delikatnie mówiąc - skrzeczy. Tego oczekują od nich wyborcy / wyznawcy / podwładni. Wyniki cyklicznego sondażu przeprowadzonego na zlecenie ŚFG przez Gallup (International Voice of the People Survey) w 60 krajach świata dowodzą tymczasem rosnącego braku zaufania do przywódców politycznych, biznesowych, społecznych. Jak zauważają autorzy publikacji, wszędzie dokonuje się zmiana polegająca na spłaszczeniu struktury władzy, przechodzi ona z centrum na peryferie, pionowe struktury władzy i kontroli ulegają erozji albo zmieniają się w poziome struktury sieci społeczności i współpracujących platform. Nadzieję mogłoby dać przekonanie, że sternikami są najlepsi z najlepszych. Ale skąd ich brać, jeśli decydujący o losach narodów i świata przywódcy polityczni i biznesowi są, zdaniem dużej części ankietowanych, nieuczciwi (odpowiednio 34% i 43% wskazań), zbyt podatni na naciski (37% i 31%), nieetyczni (33% i 30%), niekompetentni (27% i 18%), a zarazem mają za dużą władzę (37% i 34% odpowiedzi).

LICZBYLICZBY
blisko 70% analityków biznesowych nie ma jasnego obrazu swojej dalszej kariery zawodowej - wynika z badania Evans Data, przeprowadzonego na zlecenie Compuware i portalu Requirements Networking Group (RQNG). 60% twierdzi, że wiedzę zdobywali głównie z praktyki, przez samodzielny rozwój lub od kolegów po fachu. Tylko 27,9% może się pochwalić, że ich pracodawcy zapewnili im narzędzia umożliwiające zwiększenie efektywności pracy.


ŚFG poszukuje recepty, która pomoże odzyskać przywódcom rząd dusz i poprowadzić świat ku poprawie. Co zdaniem obywateli powinno być priorytetem przywódców? Zakończenie wojen (15%), likwidacja ubóstwa (13%), zapewnienie wzrostu gospodarczego (12%), wojna z terrorem (12%), niwelowanie różnic pomiędzy bogatymi i biednymi (11%), ochrona środowiska (10%), odbudowa zaufania (9%). Jak odbudować zaufanie? Publiczne i prywatne instytucje powinny cechować: wyższy poziom przejrzystości działania (32% wskazań), surowsze kary za przestępcze zachowania (30%), prowadzenie dialogu z konsumentami / obywatelami (13%). Ten zestaw zadań i recept powtarza się w wynikach ŚFG od kilku lat...

Przyszłość zawsze wydaje się trudna, a przeszłość przywoływana jest w opowieściach jako wieki złote, rozkwitu cnót, hartowania charakterów, tak jak czasy pokornego Cyncynata i jego skutecznego przywództwa. To oczywista wygoda i lenistwo. Związek między rzeczywistością a jakością przywódców jest dokładnie odwrotny.

Mówi Anne M. Mulcahy, CEO firmy Xerox: "W przypadku osób zajmujących stanowiska kierownicze nic nie działa tak mobilizująco jak kryzys. Pod wieloma względami kryzys faktycznie pomaga przewodzić innym i inspiruje do stawiania czoła wyzwaniu" (za: Harris Collingwood "Historie osobiste", w: Przywództwo w czasach przełomowych, Helion 2006). Dorzucają do tego swoje trzy grosze psychologowie, wspominając, że to kontekst wyzwala cechy przywódcze, niekiedy uśpione - bo niepotrzebne. Stara to prawda, że każdy nosi buławę w plecaku i znienacka, jak mąż opatrznościowy - Cyncynat - uratuje społeczność, w której żyje.

mieszanka firmowa
Na stałym dorobku

Polacy są zadowoleni z pobytu i pracy w Irlandii, nostalgia za krajem przybiera zaś często formę tęsknoty za polskim jedzeniem - podaje badanie przeprowadzone przez Kinoulty Research wśród społeczności polskiej w Irlandii. Według danych irlandzkiego ministerstwa pracy, w ciągu najbliższych pięciu lat ten kraj musi przyjmować około 30 - 50 tys. imigrantów rocznie. Polacy odpowiedzieli na to wyzwanie i stanowią dziś w Irlandii około 8% osób czynnych zawodowo. To najliczniejsza grupa narodowościowa wśród emigrantów zarobkowych. 18% deklaruje przy tym, że pozostanie w Irlandii na stałe, a połowa chciałaby pozostać tak długo, jak to możliwe. Jedna trzecia traktuje swój pobyt tymczasowo. 57% badanych to osoby poniżej 25 roku życia, a 33% jest w grupie wiekowej pomiędzy 25 a 35 lat. 52% ma wykształcenie co najmniej średnie, a aż 34% - wyższe. Praca, którą wykonują, jest jednak poniżej ich kwalifikacji: 53% jest zatrudnionych jako pracownicy fizyczni, 20% jako pracownicy biurowi, a tylko 13% jako specjaliści. Największa grupa (36%) otrzymuje wynagrodzenie netto w przedziale 1500 - 2000 euro (średnia płaca to 2580 euro).

Polscy emigranci zarobkowi rozłąkę rekompensują sobie polską kuchnią. 23% kupowanej przez naszych rodaków w Irlandii żywności i napojów stanowią marki polskie i rodzime produkty. Ponad dwie trzecie produktów jest kupowane na miejscu, a jedna trzecia przywożona z Polski. Tylko 7% badanych nie je w Irlandii rodzimych produktów.

Urbanizacja nędzy

Połowa ludności Ziemi będzie do końca br. mieszkała w miastach - stwierdza raport "State of the World 2007: Our Urban Future" opublikowany przez Worldwatch. Co roku w miastach przybywa 60 milionów mieszkańców. W większości - w slumsach miast krajów rozwijających się. Z 3 miliardów mieszkańców miast, miliard zamieszkuje slumsy. Ponad połowa z 1,1 miliarda osób, których przybędzie na Ziemi do 2030 r., zamieszka w slumsach. Co roku około 1,6 miliona mieszkańców miast umiera z powodu braku dostępu do czystej wody i urządzeń sanitarnych. Szybka urbanizacja terenów wiejskich w Trzecim Świecie łączy się ze znacznym pogorszeniem jakości życia ludzi i środowiska naturalnego, przyczyniając się do niestabilności społecznej, ekologicznej i ekonomicznej w wielu krajach. "Urbanizacja nędzy" jest więc jednym z największych wyzwań stojących przed politykami. Także w Europie ignoruje się zjawisko niekontrolowanego rozrostu miast i jego konsekwencje - stwierdzają autorzy raportu. Pomoc kierowana do mieszkańców miast wyniosła w latach 1970 - 2000 łącznie 60 miliardów dolarów, co stanowi tylko 4% pomocy przeznaczonej w tym okresie na rozwój.

Miasta stanowią ważną część globalnego problemu ekologicznego. Choć zajmują zaledwie 0,4% powierzchni Ziemi, to odpowiadają za zdecydowaną większość emisji tlenków węgla. W coraz większym stopniu są świadome problemów związanych ze zmianą klimatyczną. Nie bez przyczyny: z 33 miast, których liczba ludności przekroczy do 2015 r. 8 milionów, 21 to miasta nabrzeżne, które będą bezpośrednio zagrożone podnoszeniem się poziomu wód światowego oceanu.

Przybywa pesymistów

Na świecie przybywa pesymistów - wynika z dorocznego sondaźu przeprowadzonego przez Gallup International na potrzeby Światowego Forum Gospodarczego. Rośnie pesymizm: 48% ankietowanych (30% przed rokiem, 45% dwa lata temu) uważa, że przyszłe pokolenia będą żyły w mniej bezpiecznym świecie. Tylko nieznacznie wzrósł optymizm odnośnie poziomu życia przyszłych pokoleń, ale 31% wierzących w tę poprawę to raczej oznaka nikłej wiary w przyszłość. Najwięcej pesymistów jest w Europie Zachodniej, optymizm panuje zaś przede wszystkim wśród mieszkańców Azji. #