Odzysk z zagranicy

Wymiana handlować z krajami Unii Europejskiej to nie tylko zyski, ale i straty dla polskich przedsiębiorstw. Niesolidni zagraniczni kontrahenci często nie wywiązują się ze swoich zobowiązań. W takim wypadku najlepiej sięgnąć po pomoc wyspecjalizowanych firm windykacyjnych, które znają specyfikę prawną krajów unijnych.

Wymiana handlować z krajami Unii Europejskiej to nie tylko zyski, ale i straty dla polskich przedsiębiorstw. Niesolidni zagraniczni kontrahenci często nie wywiązują się ze swoich zobowiązań. W takim wypadku najlepiej sięgnąć po pomoc wyspecjalizowanych firm windykacyjnych, które znają specyfikę prawną krajów unijnych.

Coraz więcej polskich przedsiębiorców spotyka się z problemem przeterminowanych należności od zagranicznych kontrahentów. Dostawca, który samodzielnie próbuje nakłonić zagranicznego odbiorcę do uregulowania należności, narażony jest na ryzyko popadnięcia w wysokie koszty. Przeprowadzanie wielokrotnych rozmów telefonicznych, wysyłanie pisemnych ponagleń nie tylko wymaga od wierzyciela wiedzy z zakresu prawa handlowego obowiązującego w kraju, z którego pochodzi kontrahent, znajomości języka i zwyczajów płatniczych, ale także najczęściej nie przynosi pożądanych efektów. Przedsiębiorcy, którzy nie korzystają z pomocy zewnętrznych firm windykacyjnych, mogą spotkać się z sytuacją, w której odbiorca będzie liczył na to, że bariera językowa, odległość i wysokie koszty związane z przeprowadzeniem samodzielnego postępowania windykacyjnego zniechęcą wierzyciela do dalszych działań.

Zobacz również:



Międzynarodowi fachowcy

Optymalnym rozwiązaniem problemu niesolidnych kontrahentów za granicą wydaje się powierzenie dochodzenia należności doświadczonej międzynarodowej firmie zarządzającej należnościami. "Najlepiej wykorzystać firmę, która posiada swój oddział lokalny w kraju dłużnika. To, naszym zdaniem, jest połowa sukcesu, ponieważ działanie z kraju dłużnika przynosi wymierne i namacalne efekty" - uważa Paweł Trybuchowski, dyrektor Działu Operacyjnego Intrum Justitia. "Podstawą działalności takiej firmy jest wykwalifikowany personel, posługujący się wieloma językami, znający zawiłości prawa międzynarodowego oraz specyfikę poszczególnych rynków, posiadający doświadczenie, a także zdolność odpowiedniego doboru argumentów w trakcie negocjacji" - dodaje Zbigniew Korzeniewski, kierownik Zespołu Windykacji Międzynarodowej Euler Hermes. Dzięki temu, że wymiana dokumentów odbywa się pomiędzy klientem a firmą windykacyjną w rodzimym dla wierzyciela języku, proces komunikacji jest uproszczony i przyspieszony. W przypadku dochodzenia wierzytelności na drodze sądowej liczy się również znajomość trybu postępowania przed sądami w poszczególnych krajach oraz umiejętność oszacowania kosztów z tym związanych.

Start pod kontrolą

Z drugiej strony wielu przedsiębiorców, którzy dopiero rozważają możliwość wejścia na zagraniczny rynek, obawia się, że ryzyko związane ze sprzedażą z odroczonym terminem płatności za granicą jest zbyt duże. Nie warto jednak od razu się zniechęcać. Najpierw należy ocenić faktyczny poziom ryzyka niewypłacalności potencjalnego partnera zagranicznego. Wiele zagranicznych firm reguluje swoje zobowiązania w terminie.

Międzynarodowe firmy działające w Polsce przy odzyskiwaniu należności za granicą posługują się swoimi oddziałami w danym kraju. Rozbudowane sieci placówek Atradiusa, Coface, Euler Hermes czy Intrum Justitia mają dostęp do sieciowej bazy danych, umożliwiający szybkie i dokładne sprawdzenie kondycji finansowej, a także sytuacji organizacyjno-prawnej kontrahentów w poszczególnych krajach. Dzięki danym o sposobie prowadzenia interesów, lokowania aktywów, strukturze własności, polski przedsiębiorca już na starcie może mieć klarowny obraz potencjalnego kontrahenta.

Układ partnerski

Inną możliwością windykacji zagranicznej jest współpraca polskich firm windykacyjnych z zagranicznymi. Tak na przykład jest w przypadku firmy PRESCO, która nawiązała współpracę z lokalną niemiecką firmą. Włączenie w proces odzyskiwania należności lokalnych windykatorów przynosi wymierne efekty. "W ramach takiej współpracy firmy przekazują prowadzenie spraw dotyczących danego kraju (dłużnika) do podmiotu, który najlepiej zna metody i warunki skutecznej windykacji" - mówi Wojciech Andrzejewski, prezes PRESCO. Podobną współpracę nawiązała firma windykacyjna Pragma Inkaso, która współpracuje z windykatorami na terenie Czech i Słowacji.

Windykacja w Unii Europejskiej

Niemcy

W Unii Europejskiej rynek niemiecki jest głównym odbiorcą polskich towarów i usług. Tam też najczęściej polscy przedsiębiorcy zmuszeni są dochodzić swoich należności. Wszczęcie postępowania upominawczego nie jest ograniczone górną granicą kwoty wierzytelności. Postępowanie upominawcze w prawie niemieckim (Mahnverfahren - §688-703 ZPO) rozpoczyna się z chwilą wydania na wniosek wierzyciela (Mahnbesheid) sądowego wezwania do zapłaty. To rodzaj upomnienia wystawionego przez sąd, które nie jest równoznaczne z wydaniem wyroku. Sądowe wezwanie do zapłaty staje się skuteczne, jeżeli:

- wierzyciel posiada prawidłowo wystawione rachunki bądź umowę, z której wynika wysokość zadłużenia;

- miejsce pobytu dłużnika jest znane (wezwanie jest skuteczne, o ile zostanie odebrane przez dłużnika);

- dłużnik otrzymał przynajmniej jedno upomnienie z wyznaczonym terminem ostatecznej zapłaty;

- w ostatnim wezwaniu dłużnik został poinformowany o decyzji skierowania sprawy na drogę sądową.

Dłużnik w wezwaniu zostaje pouczony o możliwości złożenia zażalenia w terminie 14 dni (Wiederspruch). Zażalenie składane jest na formularzu dołączonym do wezwania. Nie jest wymagane uzasadnienie takiego zażalenia, jednak jeżeli potwierdzone zostanie, iż należność rzeczywiście przysługuje wierzycielowi, dłużnik zobowiązany zostaje do pokrycia kosztów dalszego postępowania.

Jeżeli dłużnik nie złoży sprzeciwu w wyznaczonym terminie, wierzyciel występuje o wydanie wykonalnego nakazu zapłaty (Vollstreckungsbescheid - Mahnverfahren § 699 ZPO). Na tym etapie dłużnik również może złożyć sprzeciw w ciągu 14 dni. Brak sprzeciwu spowoduje przekazanie sprawy do komornika. Wówczas wierzyciel ma prawo dochodzić swojej należności przez okres 30 lat, aż do całkowitej spłaty. Trzeba jednak dodać, że wezwanie do zapłaty musi zostać doręczone bezpośrednio do "rąk własnych" dłużnika. W przypadku niemożności dostarczenia wezwania sprawa trafia do sądu i podlega procedurze zwykłej.

Jeżeli próby komornika zmierzające do odzyskania należności kończą się niepowodzeniem, wierzyciel może wnioskować o złożenie przez dłużnika zapewnienia z mocą przyrzeczenia (Eidesstattliche Versicherung - do 27-06-1970 Offenabrungseid - § 807, 883, 889, 899 ZPO). Zgodnie z tą procedurą dłużnik zobowiązany jest do złożenia oświadczenia dotyczącego swojego stanu majątkowego. Komornik może przesunąć termin wydania zapewnienia, jeżeli dłużnik zobowiąże się do spłaty długu w ciągu 6 miesięcy. Jeżeli jednak odmówi on złożenia takiego zapewnienia, wierzyciel ma prawo złożyć wniosek o zastosowanie aresztowania wobec dłużnika. Jeżeli dłużnik nadal odmawia złożenia oświadczenia, wierzyciel może złożyć wniosek o aresztowanie dłużnika (Erzwingungshaft) na okres do 6 miesięcy, w celu wymuszenia na nim złożenia takiego oświadczenia. Złożenie oświadczenia powoduje umieszczenie danych dłużnika w spisach niewypłacalnych przedsiębiorców. Jednocześnie informacja ta przekazywana jest do banków, co powoduje utratę wiarygodności kredytowej dłużnika oraz zakaz, pod groźbą kary, zaciągania nowych kredytów.

Okres obowiązywania zapewnienia z mocą przyrzeczenia wynosi 3 lata, a w tym czasie egzekucje zostają zawieszone. Sytuacja ta jest bardzo uciążliwa dla dłużnika, gdyż uniemożliwia mu praktycznie normalne prowadzenie działalności.

Co kraj, to obyczaj
Specyfika prawna krajów UE nie pozwala właściwie zbudować standardowego modelu windykacji dla wszystkich państw członkowskich. Niektóre kraje są oceniane przez firmy windykacyjne jako trudne, o skomplikowanych procedurach sądowniczych. Dlatego też nie zawsze właściwym rozwiązaniem będzie wejście na drogę sądową. Większość firm, jeśli ma taką możliwość, unika spraw sądowych w Hiszpanii. Niekiedy skuteczniejsza okazuje się na przykład windykacja terenowa czy kontakt telefoniczny z dłużnikiem. Krajem, który ma dobrą opinię, jeśli chodzi o odzyskiwanie należności, są Niemcy, gdzie wiele spraw można załatwić polubownie. W Wielkiej Brytanii nie wymaga się pełnomocnictwa, jedynie wpłaty kosztów sądowych, zaś w Czechach, Słowacji i na Węgrzech dla wszczęcia postępowania należy złożyć pełnomocnictwo wraz z wyciągiem z KRS nie starszym niż 3 miesiące.

Sprawność windykacji i jej koszty zależą też w dużej mierze od samego przedsiębiorcy - w jaki sposób konstruuje umowę z zagranicznym partnerem. Mogą być w niej zapisy, że dłużnik w Niemczech i wierzyciel w Polsce mają sąd arbitrażowy w Austrii, a to automatycznie uniemożliwi złożenie pozwu w Polsce i w Niemczech.

Często przedsiębiorcy składają sprawy do sądu w Polsce, by potem z uzyskanym nakazem zapłaty przenosić sprawę za granicę. Takie rozwiązanie to dodatkowe koszty, dlatego najlepiej złożyć pozew w kraju dłużnika - tam przecież jest jego majątek.