Więcej pracy, lepsze perspektywy

Po rozszerzeniu Unii Europejskiej poprawiły się perspektywy zatrudnienia w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Skorzystały też te kraje starej Unii, które otworzyły granice dla pracowników z nowych państw członkowskich.

Po rozszerzeniu Unii Europejskiej poprawiły się perspektywy zatrudnienia w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Skorzystały też te kraje starej Unii, które otworzyły granice dla pracowników z nowych państw członkowskich.

Pierwszego maja nowe państwa członkowskie obchodziły drugą rocznicę przystąpienia do Unii Europejskiej. Przy tej okazji należałoby rozważyć, w jaki sposób przystąpienie nowych państw do Unii wpłynęło na obraz rynku pracy w regionie Europy Środkowo--Wschodniej. Ta rocznica jest także ważna dla tych państw starej Unii, które nadal wolą chronić swoje rynki pracy przed obywatelami nowych państw członkowskich, szukających zatrudnienia za granicą. Warto też zwrócić uwagę, jakie efekty wywołały ruchy migracyjne w rozszerzonej Unii na europejski rynek pracy od czasu akcesji.

Zobacz również:



Jak wiadomo, rozszerzenie Unii Europejskiej zwiększyło dynamikę zagranicznych inwestycji w nowych państwach członkowskich, a także znacznie podniosło popyt na niektóre usługi, szczególnie w sferze finansów i technologii komputerowych. Niektórzy obserwatorzy sceny gospodarczej zauważyli, że porównywalna otwartość na inwestycje istniała jeszcze przed rozszerzeniem Unii, co oznaczałoby, że po akcesji nastąpił niewielki ich wzrost. To twierdzenie jednakże nie znalazło poparcia w rzeczywistości, gdyż ogromna liczba mniejszych firm z krajów starej Unii skorzystała z nowych możliwości inwestycyjnych - na przykład inwestując w Czechach - a brak zawiłości celnych znacznie ułatwił lokalny handel zagraniczny.

Czesi zostają, Polacy wyjeżdżają

Jednym z rezultatów tych zmian jest niespotykanie szeroki zakres możliwości rozwoju kariery zawodowej dla młodych pracowników. To właśnie istnienie perspektyw zawodowych na rodzimym rynku, bez potrzeby wyjeżdżania, należałoby wskazać jako jeden z czynników, który uchronił czeski rynek pracy przed masową emigracją zarobkową.

Ta sytuacja dość silnie kontrastuje z sąsiednią Polską, gdzie wciąż wysoki poziom bezrobocia, szczególnie widoczny w niektórych regionach kraju, powoduje, że Polacy poszukują pracy w innych państwach Unii Europejskiej. Historycznie uwarunkowana gotowość części Polaków do wyjazdu za granicę, w szczególności do już istniejących dużych skupisk polonijnych, jest wciąż widoczna - na przykład duża liczba osób emigruje do Wielkiej Brytanii. Ich obecność tam jest wyraźnie odczuwalna nawet przez przypadkowych przyjezdnych. Jak donosi jeden z polskich menedżerów Ernst & Young, podczas niedawnej podróży służbowej do Londynu w większości restauracji i pubów, które odwiedził, był obsługiwany przez rodaków.

Popyt większy od podaży

Praga i do pewnego stopnia również Budapeszt są wciąż najczęściej wybieranymi miastami w Europie Środkowo-Wschodniej przez zachodnie firmy na ich główne siedziby regionalne, a także na siedziby centrów wsparcia lub centrów księgowości (shared services). Jednakże nagły wzrost liczby takich inwestycji powoduje zagęszczenie obecności zachodnich firm w całym regionie, także poza stolicami. W dalszej perspektywie pozostaje jeszcze więcej planów inwestycyjnych, a ci, którzy już inwestycję podjęli, na przykład firma logistyczna DHL czy firma naftowa ExxonMobil, donoszą o pomyślnym zagospodarowaniu się na czeskim rynku.

W przypadku Słowacji wciąż większy nacisk kładzie się na produkcję niż na usługi. Jak donoszą źródła oficjalne, liczba wyprodukowanych samochodów przypadająca na jednego obywatela w tym kraju jest większa niż gdziekolwiek na świecie. Ostatni boom na tamtejszym rynku spowodował, że inwestorzy dosłownie "wykupili" Bratysławę i jej okolice. Pozostałe części kraju nie pozostają jednak w tyle.

Spośród zagranicznych inwestorów już obecnych od jakiegoś czasu w tych krajach, znaczna część donosi o pojawiających się niedoborach na lokalnych rynkach pracy. Zwłaszcza że nowi inwestorzy wolą wybierać spośród tych pracowników, którzy już posiadają doświadczenie w zachodnich firmach.

Podobne niedobory kadrowe odczuwane są także w państwach bałtyckich. Wiele firm odczuwa poważne braki w różnych sektorach, od kiedy grupa największych inwestorów poważnie zachwiała proporcje na tamtejszych, niewielkich rynkach pracy. Zniesienie w tym samym czasie restrykcyjnej polityki emigracyjnej w Wielkiej Brytanii poważnie zachęciło obywateli krajów bałtyckich i Polski do poszukiwania pracy za granicą. W wyniku tych zmian miało miejsce bezprecedensowe zdarzenie - poziom bezrobocia na Litwie spadł o połowę w ciągu roku. W konsekwencji koszty zatrudnienia na tamtejszych rynkach gwałtownie rosną.

Promieniowanie Unii

Oprócz nowych państw członkowskich Unii Europejskiej rynek pracy rozwija się także w Rosji, a zwłaszcza w Rumunii, która zamierza przystąpić do Unii w 2007 lub 2008 r. Dzięki bliskiemu sąsiedztwu państw Unii, a także zbliżonym do chińskich kosztom zatrudnienia, regiony te stają się celami kolejnych inwestycji produkcyjnych, co wiąże się z tworzeniem tam wielu nowych miejsc pracy.

Na kolejnym etapie rozwoju warto zaobserwować, które firmy przeniosą swoje europejskie centrale (w odróżnieniu od regionalnych siedzib) do nowych państw członkowskich Unii. Model biznesowy, zakładający obecność centrali firmy przy jej strategicznych siedzibach operacyjnych, stał się przestarzały. Firmy stale zmieniają swoje łańcuchy dostaw w taki sposób, aby przenosić produkcję do tańszych lokalizacji, takich jak Chiny, Słowacja, czy Rumunia. Jednocześnie zaś przenoszą centrale europejskie z Londynu czy Paryża do, na przykład, Genewy lub Zurychu. Szwajcaria ze swoim sprzyjającym biznesowi systemem podatkowym oraz wysokim standardem życia znalazła się w centrum zainteresowania dla tego typu inwestycji. Zwiększyły one raptownie popyt na wielonarodowe szkoły i luksusowe mieszkania dla menedżerów. Ile jeszcze czasu będzie musiało upłynąć, zanim rządy Czech, Węgier czy innych krajów nadrobią zaległości w sferze podatków dochodowych lub innych udogodnień dla biznesu, które już teraz są w stanie zapewnić zachodnie centra biznesowe? Wydaje się, że jest tylko kwestią czasu, kiedy więcej zagranicznych ośrodków biznesowych dotrze do tej części Europy i kiedy przyjdzie pora ponownie ocenić, czy określenie "emerging market" jest wciąż aktualne.

Nierównomierny rozkład korzyści

Korzyści z akcesji nie są jednak odczuwalne równomiernie w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Nie jest jasne, w jakim stopniu Słowacja zawdzięcza szybki rozwój gospodarczy przystąpieniu do Unii Europejskiej, a jakim swojej pionierskiej 19-procentowej stopie podatkowej. Wysokość podatków z pewnością umieściła Słowację na mapie atrakcyjnych miejsc dla inwestorów, ale nie wiadomo, czy miałaby ona znaczenie, gdyby nie korzystne położenie geograficzne i świeżo otwarte granice.

Przed akcesją wielką niewiadomą było, do jakiego stopnia ludzie wykorzystają korzyści płynące z unijnej zasady swobodnego przepływu pracowników w celu przenoszenia się do państw "starej Unii". Przed 2004 r. potencjalna migracja po akcesji budziła obawy zarówno państw, które odkrywały napływową falę siły roboczej, jak również ze strony państw, które spodziewały się stracić z rodzimego rynku grupy wykwalifikowanej kadry szukającej za granicą wyższych zarobków.

Ostatecznie jedynie Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja odważyły się znieść restrykcje na swoich rynkach pracy od pierwszego dnia po akcesji. Dzięki temu udowodniono, że dużo uprzednich obaw było nieuzasadnionych - wiele osób zdążyło bez przeszkód przystosować się do warunków panujących na tamtejszych rynkach. Tym bardziej zastanawia fakt, że Niemcy i Austria są zdecydowane utrzymywać dotychczasowe bariery. Szalę mogą przechylić szacowane przez brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych dodatkowe 500 milionów funtów (727 milionów euro) dochodu netto do budżetu od czasu akcesji nowych państw. Inne kraje krok po kroku dostosowują się do zmian na rynku pracy; na przykład w Holandii obywatele nowych państw Unii mogą pracować jako dostawcy usług dla innych unijnych pracodawców, choć jeszcze nie jako lokalni holenderscy pracownicy.

Szybki rozwój nowych państw członkowskich Unii Europejskiej wydaje się pewny, przynajmniej w nadchodzących kilkunastu latach, a perspektywy pracy, zarówno w tych krajach, jak i za granicą, pozostają jasne i zachęcające.

<hr> Peter Ferigno jest partnerem w Ernest and Young, Joop Nijboer pełni funkcję Country Managera w polskim dziale Pederson and Partners.