Poznaj swojego akcjonariusza

Spółki giełdowe nie zawsze wiedzą, jakich mają właścicieli, i nie zawsze dokładają starań, by poznać ich oczekiwania i budować z nimi bezpośrednie relacje.

Spółki giełdowe nie zawsze wiedzą, jakich mają właścicieli, i nie zawsze dokładają starań, by poznać ich oczekiwania i budować z nimi bezpośrednie relacje.

Relacje inwestorskie kojarzone są najczęściej z debiutami giełdowymi. Spółka chce sprzedać swoje akcje, więc zabiega o względy inwestorów. Utrzymywanie ciągłych, uporządkowanych relacji z rynkiem nie jest regułą. Z badań Polskiego Instytutu Relacji Inwestorskich (PIRI), istniejącego od 2004 r., wynika, że tylko w jednej trzeciej spółek giełdowych relacje inwestorskie (IR) są wyodrębnione w strukturach organizacyjnych. To pokazuje, że część spółek nie przywiązuje dużej wagi do utrzymywania dialogu z inwestorami. Tymczasem ten dialog, choć zapewne trudno byłoby to udowodnić w liczbach, ma wpływ na wycenę akcji. Zarządzający funduszami mówią, że są gotowi płacić premię za wysoką jakość relacji inwestorskich, bo jeśli spółka dobrze komunikuje się rynkiem, udostępnia mu potrzebne informacje, łatwiej jest oszacować wartość godziwą i zmienność kursów. Z drugiej strony menedżerowie IR, którzy systematycznie budują relacje z inwestorami, chwalą sobie możliwość poznania ich strategii i czynników, które wywierają wpływ na decyzje inwestycyjne.

Zobacz również:



Spółki widzą się dobrze

W końcu 2005 i na początku 2006 r. PIRI przeprowadził ankietę na temat relacji inwestorskich wśród spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Odpowiedziało 88 spółek, czyli 41% populacji. Podobnym badaniem objęto również inwestorów instytucjonalnych obecnych na naszym rynku kapitałowym. Wyniki w zasadzie nie były zaskoczeniem - spółki znacznie lepiej oceniły jakość udostępnianych rynkowi informacji niż inwestorzy. Tej dobrej samooceny nie tłumaczą jednak odpowiedzi na konkretne pytania. Oto przykłady.

Pierwszym krokiem do kształtowania polityki informacyjnej zgodnej z oczekiwaniami inwestorów jest poznanie struktury akcjonariatu. Tymczasem połowa ankietowanych spółek w ogóle nie bada tej struktury, a reszta robi to ze zmienną częstotliwością (na bieżąco, raz na kwartał, ale i raz na rok). Dalej - spółki wysoko oceniły jakość udostępnianych inwestorom wyników finansowych oraz jakość wyników i wskaźników operacyjnych. Tymczasem prawie co dziesiąta badana spółka w ogóle nie udostępnia rynkowi danych operacyjnych. Podobnie rzecz się ma z informacjami o obecnej i przewidywanej sytuacji w otoczeniu rynkowym oraz o strategii spółek (odsetek nie publikujących takich informacji jest jeszcze wyższy niż w przypadku danych operacyjnych). Dalej - jedna trzecia ankietowanych bardzo dobrze oceniła jakość prognoz przekazywanych inwestorom, ale 35% spółek w ogóle nie udostępnia żadnych prognoz, nawet te, które uważają, że rynek powinien prognozy otrzymywać...

Inwestorzy mają inne zdanie

Nic więc dziwnego, że oceny inwestorów zdecydowanie różnią się od samooceny spółek. Ogólna ocena, jaką wystawili oni spółkom za informacje przekazywane rynkowi, to dostateczny. Jednak inwestorzy widzą różnice między poszczególnymi spółkami - zagraniczni analitycy na przykład wskazali, że dostęp do informacji w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw jest po prostu zły. Zapewne w tym przypadku nie bez znaczenia jest fakt, że spółki te na ogół nie udostępniają informacji w języku angielskim.

Większość analityków średnio oceniła jakość informacji finansowych przekazywanych przez spółki. Obniżają ją błędy i nieścisłości w sprawozdaniach finansowych oraz częste korekty błędów z poprzednich lat. Inwestorzy nisko oceniają także wyjaśnienia, których spółki udzieliły w związku z przejściem na międzynarodowe standardy sprawozdawczości finansowej (MSSF). Żaden z inwestorów nie ocenił też bardzo dobrze informacji dotyczących strategii - połowa stwierdziła, że jej jakość jest słaba. Również niska jest jakość informacji o budowaniu wartości i o ośrodkach budowania tej wartości. Podobna ocena przypadła prognozom finansowym. Przy czym tu bardziej surowi byli polscy inwestorzy. Może to świadczyć o większej gotowości zagranicznych inwestorów do samodzielnego sporządzania prognoz. Z kolei zagraniczni inwestorzy mocniej akcentują niski poziom informacji o charakterze niefinansowym.

Zdecydowana większość inwestorów twierdzi, że jakość relacji inwestorskich ma wpływ na ich decyzje inwestycyjne i na horyzont inwestowania. Najlepiej oceniają spółki z branż finansowej i mediów, najgorzej z branży budowlanej. Słabymi stronami relacji inwestorskich w Polsce w porównaniu z innymi krajami są zbyt mała dostępność bezpośrednich spotkań władz spółek z inwestorami oraz niski stopień zaangażowania zarządów.