Cena wiedzy

Wszyscy korzystamy z wiedzy - różnej, z wielu źródeł. W niektórych przypadkach nie jesteśmy nawet świadomi, że ją mamy i używamy.

Wszyscy korzystamy z wiedzy - różnej, z wielu źródeł. W niektórych przypadkach nie jesteśmy nawet świadomi, że ją mamy i używamy.

Nasze zbieractwo wiedzy jest próbą opisu i zrozumienia świata, jaki rozpoznajemy i znamy. Mamy wiedzę o prawach fizyki, o ludziach, o przyrodzie i mnóstwie innych rzeczy, z ciągle odkrywaną ontologią i budowaną taksonomią obiektów i zjawisk tego świata. Jest to doprawdy imponujące i wspaniałe. Czy wiemy jednak, skąd się bierze wiedza i czy mamy jakiekolwiek podstawy, by sprawować nad nią kontolę?

Zobacz również:



Skąd się wynosi wiedzę?

W szkołach niewiele uczono nas o wiedzy. Zresztą, jak to się miało dziać, skoro dopiero od kilkanastu lat bardziej ją zauważamy i upatrujemy w niej źródeł naszych przewag, sukcesów i szczęścia.

Zdefiniujmy, czym jest "wiedza". Odpowiedź sugerują nam tzw. piramidy wiedzy, mówią też, skąd się wiedza bierze. A bierze się z nadawania znaczenia, interpretacji danych, dzięki czemu mamy informacje. Kiedy informacje umieścimy w kontekście, otrzymamy szereg informacji, które jednak będą miały charakter praktyczny i mogą być podstawą dalszego wnioskowania. Na nasze potrzeby przyjmijmy jednak, że to właśnie wiedza. Np. zrobiliśmy odczyt z termomentru i wiemy, ile jest stopni Celcjusza - 25. Na podstawie doświadczenia wiemy, że to dla nas ciepło. W miarę poruszania się w górę piramidy zwiększa się stopień przetworzenia informacji/danych oraz nasze zaangażowanie. Jeżeli otrzymujemy coś na wejściu, to są to dla nas dane; żeby stanowiły dla nas wiedzę, musimy ich użyć. Ponad wiedzą w piramidzie występuje nauka i jest rozumiana jako szerokie doświadczenie z uwzględnieniem systemu wartości, czyli rozumienie, co jest naprawdę ważne w sensie ludzkim, biorąc pod uwagę system wartości i wzajemne relacje międzyludzkie. Warto zauważyć, że w miarę poruszania się w górę piramidy wartość i tym samym koszt informacji rośnie i jest mniej więcej równy cenie czasu, jaki trzeba poświęcić, aby zdobyć daną wiedzę. Coś, co może jest nieoczywiste, to stwierdzenie znaczenia słów: "ja wiem". Oznacza ono posiadanie informacji, do których mamy dużą dozę zaufania, tak dużą, że informacje te stają się elementem naszej osoby i elementem naszego jestestwa, tożsamości, bazą naszego dalszego poznania. Mamy też najczęściej świadomość, że wiemy to, co wiemy. Może też jednak istnieć sytuacja, że wiemy, ale nie wiemy o tym, że nie wiemy, bo z jakichś powodów te informacje (wewnątrz nas) do naszej świadomości nie docierają, np. zagłuszamy intuicję. Częściowo mamy więc odpowiedź, dlaczego czasami tak trudno spojrzeć na pewne sprawy z innego punktu widzenia i podważyć własną wiedzę. Wymaga to podważenia zaufania do siebie samego, do doświadczenia, które prawdopodobnie wielokrotnie potwierdziło wiedzę. A czy potrzeba dużej pewności siebie, by być choć przez chwilę niepewnym?

Nauka Aikido z książki

Kliknij, aby powiększyćPiramida Abramowicza pokazuje nam także trudno dostrzegalną na co dzień granicę między teorią a praktyką. Od pewnego momentu nie wystarczy poznawanie danych; potrzebne są większe zaangażowanie i ryzyko, odwaga praktykowania. Bo tylko dla praktyków są dostępne pewne stopnie wtajemniczenia. Z tym, że praktyka to co najmniej działanie intelektualne, nadanie kontekstu, zastosowanie, wyciągnięcie wniosków. Ale praktyka to także niedziałanie. Stopień doświadczania/odbioru i stopień przyswajania wiedzy w tych przypadkach jest zupełnie inny (bardzo dobrze wiedzą o tym studenci). Elementem niezbędnym do praktykowania i doświadczania teorii jest wyobraźnia. Ludzie mają różne rodzaje wyobraźni i preferencje do umieszczanych w niej abstraktów, np. muzyki, obiektów przestrzennych itp. Niektórzy są zdania, że aby się nauczyć naprawdę, trzeba się nauczyć poprzez działanie, często na błędach. To bardzo szybki sposób uczenia, i to sposób skuteczny, czego przykładem jest fenomenalne tempo nauki i rozwoju w pierwszych latach życia dzieci. Zdobywanie wiedzy praktycznej często wiąże się z nabywaniem umiejętności, choć częściej jest odwrotnie. Chcemy nabyć umiejętności i dlatego zdobywamy wiedzę, jak działać, i sprawdzamy ją w praktyce, przyswajamy ją sobie i zyskujemy pewność, ale tylko poprzez praktykę. Bo czyż mogę nauczyć się Aikido z książki? Dotykamy tu tematu kompetencji, który możemy rozumieć jako specyficzną i indywidualną mieszankę wiedzy i umiejętności. Czy kiedyś zastanawialiśmy się, kiedy się uczymy? Co jest konieczne, abyśmy się uczyli? Na czym bazuje uczenie się? Znane nam definicje określenia uczyć, nauczyć, uczyć się doprowadzają nas wraz z potocznym rozumieniem do pamięciowego aspektu uczenia. Nie zapomnimy też o zrozumieniu. Zazwyczaj nie dostrzegamy tego, że uczenie się bazuje na poznaniu różnic i podobieństw. I mechanizmy, które są podstawą poznania tych elementów, są jednocześnie podstawą wszelkiego uczenia. Można także zauważyć, że to właśnie podobieństwa są podstawą zrozumienia, a różnice - podstawą uczenia się. Niezwykłe poplątanie znaczeń? Hmm. Wydaje się, że różnice są czymś szczególnym w stosunku do podobieństw na liniowej skali stopnia różnorodności obiektów świata, który znamy. Tylko nowy obiekt (cokolwiek to oznacza) powoduje różnicę w naszym umyśle, świecie mentalnym. Od kiedy jest on NOWY? Pewnie decydują o tym nasza wrażliwość i wyczulenie na nowości. Dlatego nowości uczą, zapisują się (bezpowrotnie) w nas, wzbogacają. Dlatego, być może, proces poznawania nowości nazywamy nauką. Możemy tu dostrzec związki nauki z inteligencją (oczywiście dzięki inteligencji). Inteligencja jako zdolność do identyfikowania relacji, kojarzenia, uczenia się, czyli zdolność do zauważania i tworzenia różnicy, ale także podobieństw. Choć podobieństwa i różnice i tak są na jednej skali, a dodatkowo każdy człowiek ma swoją skalę. W naszych rozważaniach powinien pojawić się też aspekt pamięci. Bo zrozumienie to właśnie specyficzna "mieszanka" pamięci i inteligencji. Bazuje na rozpoznaniu podobieństw, np. dotyczy używania języka: rozumiemy język, ponieważ znajdujemy podobieństwo pomiędzy słyszanym słowem a słowem, które mamy w pamięci wraz ze znaczeniem. Umiejętność mówienia i rozumienia języka długo jeszcze pozostanie jednym z największych fenomenów i jednocześnie jedną z najtrudniejszych umiejętności. Być może niedostrzegalnym pozostaje też dla nas związek wrażliwości z inteligencją. Im więcej elementów nas "drażni", im więcej ich postrzegamy, tym bardziej możemy skojarzyć, zróżnicować i tym więcej się nauczyć, zrozumieć. Czy to zrozumiałe?

Inteligencja nr 29?

Obecnie rozróżnia się od 7 do ok. 20 rodzajów inteligencji, m.in. inteligencję emocjonalną, czy kinestetyczną. Wszystkie należy raczej postrzegać jako szczególną dyspozycję systemu nerwowego, częściowo bazującą na cechach wrodzonych (talentach), wpisanych w geny.

Inteligencja pozwala na zauważenie różnicy i podobieństw między 3 światami:

  • wyobrażeń,


  • świadomej i nieświadomej percepcji rzeczywistości,


  • pamięci wcześniejszych doświadczeń.


Dobra wiadomość jest taka, że te 3 światy oferują możliwości budowania różnic i podobieństw, a tym samym i szeroko pojętej nauki.

Niezmienność ogłupiająca

Jednym z głównych elementów powodujących różnicę w nas samych jest posiadanie celu. Prowadzi nas to do kontrowersyjnego stwierdzenia, że istniejąca wiedza nie powoduje uczenia się. Bo to, że coś rozumiemy, nie sprawia, że się uczymy. To powoduje różnica. Różnica może powstawać sama, kształtowana przez okoliczności, niezależne od nas, albo możemy ją sobie stworzyć, posiadając marzenia i cele (mierzlane, konkretne). Cel jest elementem niezwykle ważnym, zwłaszcza w naszym systemie reprezentacji (wyobraźni) prezentującym się jako atrakcyjny, wiąże ze sobą dużą dawkę energii/emocji. Klasyczna pętla uczenia się ze sprzężeniem zwrotnym: wyznacz cel, wykonaj, sprawdź, czy osiągnąłeś cel, popraw się itd. Szokujący wniosek jest taki, że brak stymulującego środowiska i różnorodności ogłupia nas. To właśnie stałość ogranicza naszą inteligencję i możliwości nauki. Elementem równoważącym zmiany jest potrzeba bezpieczeństwa, m.in. przewidywalności. Dlatego osoby z dużym zaufaniem do świata i ludzi mogą szybciej się uczyć, lecz i częściej "sparzyć się". Oczywiście nie wiadomo, czy to dobrze, czy źle. Jeżeli dodamy do tego wielce prawdopodobny związek wyrabiania większej wrażliwości w wyniku większej liczby różnorodnych doświadczeń (zwłaszcza przyjemnych) - to brak elemntów różnicujących w zasadzie oznacza nasze względne uwstecznianie.

Wiedza i jej implikacje biznesowe:
  • Wiedza jest środkiem produkcji, ale to nie podobieństwa, ale różnice powodują uczenie się. Różnice są więc podstawą doskonalenia w dostarczaniu wartości.


  • Różnice/przeciwieństwa powodują, że się uczymy, dlatego kontrast i kontrowersje są dobrą podstawą do zaprezentowania i unaocznienia różnicy (aby ktoś zrozumiał, trzeba mu pokazać podobieństwa).


  • W zastosowaniach biznesowych nie chodzi o jakąkolwiek różnicę, chodzi o różnicę, która pozwoli nam osiągać cele. Dlatego cele są ważne, pozwalają przyspieszyć naukę ich osiągania.


  • Dobrze jest być bliżej obiektywnej rzeczywistości (ostrość postrzegania) - aby być bliżej prawdy. Prawda jako punkt odniesienia pokazuje nam różnicę, czyli drogę, jaką musimy przebyć, jeśli chodzi o realizację celów.


  • W biznesie różnica = eksperyment.


  • Element najbardziej różnorodny (dysponujący różnorodnością) kontroluje środowisko/sytuację. Warto wzbogacać ludzi.


  • Uczenie się jest napędzane światem bajek i wyobraźni, czyli emocji (jest też tanie). Bazą emocji jest system wartości. Za myślą podąża energia, czyli także inteligencja.


  • Twórczość to innowacja lub inwencja. Generowanie różnicy to twórczość.


  • Uczenie organizacyjne bazuje na uczeniu się LUDZI.


  • Twórczość jednostki ostateczenie dotyczy zawsze jednego człowieka.


  • Wiara nie zaprzecza wiedzy, czasem, żeby pozyskać wiedzę, trzeba najpierw uwierzyć.


  • Narzędzia mogą ułatwić generowanie i postrzeganie różnicy.


  • Biznes płaci za różnicę.


Autor jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Project Management Polska i fascynatem szybkiego uczenia się ludzi i organizacji. Wyrażone w artykule opinie są jego poglądami prywatnymi.