Połknęli rybaka, czyli... Zaskakujące połączenie

Przejęcie Softbanku przez Asseco Poland było wielką niespodzianką. Jednak patrząc na aktywność Asseco, to spółka założona i prowadzona przez prezesa Adama Górala była już wytrawnym graczem na rynku fuzji i przejęć.

Przejęcie Softbanku przez Asseco Poland było wielką niespodzianką. Jednak patrząc na aktywność Asseco, to spółka założona i prowadzona przez prezesa Adama Górala była już wytrawnym graczem na rynku fuzji i przejęć.

Przejęcia są jednym z najpewniejszych sposobów połączenia ambitnych planów rozwoju firmy z sensownymi zwrotami z inwestycji. Aby z inwestycji M&A uzyskać odpowiedni wzrost wartości, transakcja powinna być przeprowadzona z wykorzystaniem odpowiedniej strategii i bardzo ostrożnie. Poszukiwania trwają długo, a okazje pojawiają się nagle, nagle też znikają. O strategii przejęcia Softbanku i kulisach tej akwizycji "CEO" rozmawia z Adamem Góralem, prezesem i dyrektorem generalnym Asseco Poland.

Zobacz również:



Przed czterema miesiącami przeprowadzałem wywiad z Krzysztofem Korbą, prezesem Softbanku. Przygotowywał się do przejmowania innych firm, w tym celu zatrudnił zagraniczną firmę konsultingową. Asseco miało być wraz z Softbankiem w grupie Prokomu, ale to Softbank miał przejąć Asseco. Co się właściwie stało, i to tak nagle?

Adam GóralAdam Góral- Zewnętrznym obserwatorom może się wydawać, że to jest przejęcie, ale w rzeczywistości to połączenie dwóch firm o podobnej skali działania, działających w tym samym sektorze rynku, ale świetnie się uzupełniających. Softbank realizuje duże kontrakty dla banków i dla administracji publicznej. Asseco jest bardziej zdywersyfikowane, mamy własny produkt software'owy dla banków - scentralizowany, kompleksowy system informatyczny def3000, który jest następcą produktu def2000. Stworzenie przez nas systemu def3000 jest dużym sukcesem, bo do tej pory nikomu w Polsce nie udało się stworzyć następcy swojego czołowego systemu. Próbował np. ComputerLand, który miał system Bankier, ale zrezygnował z produkcji własnego oprogramowania i zapłacił za to dużą cenę. A my wytrwaliśmy w przekonaniu, że Polacy mogą sprostać konkurencji, tworząc własne aplikacje. Obsługujemy wiele banków, to od nich dostawaliśmy sygnały, że sprostamy temu wyzwaniu. Dzisiaj obsługujemy Deutsche Bank PBC, Geting Bank, BGŻ, a także blisko 60% sektora banków spółdzielczych, wszystkie banki hipoteczne działające w Polsce oraz znaczną część banków samochodowych. Z oprogramowaniem jest tak, że każde zawiera jakieś błędy, nawet gdy pochodzi z najsłynniejszych firm o zasięgu globalnym, nie ma wariantu biały bądź czarny, czyli dobry lub zły, dlatego wiele firm w Polsce poddało się, nie wytrzymało presji nieustannego poprawiania rozwiązań informatycznych. Ja mam podwójną przyjemność w tym, że wytrwaliśmy. Zachód nie ma żadnych podstaw, aby sądzić, że Polacy są w stanie dobrze się organizować w wysokich technologiach. Jesteśmy narodem, który w ciągu 15 lat nie potrafił rozwiązać problemu zbudowania dróg, więc nie możemy być nacją przekonującą dla tych, którzy od kilkudziesięciu lat mają ten problem za sobą. A my wygrywamy przetargi z udziałem potężnych, zachodnich korporacji i to daje olbrzymią satysfakcję informatykom, którzy od kilkunastu lat związani są z naszą firmą. Oni się rozwinęli razem z Asseco.

Wracając do tematu fuzji z Softbankiem chcę podkreślić, że to jest połączenie dwóch firm o podobnej skali działania, o podobnych ambicjach, to połączenie dokonuje się dzięki temu, że Ryszard Krauze i ja uważamy, że trzeba zbudować mocną grupę kapitałową, w której strategii jest budowa Centrum Oprogramowania dla Europy Środkowo-Wschodniej. I stanęliśmy na przykład przed takim dylematem, że Prokom ma firmę zależną w Czechach, a Asseco chciało mieć firmę w tym kraju. My, Polacy, nie mamy jeszcze dużych doświadczeń w budowaniu dużych grup międzynarodowych, a gdy zaczęliśmy rozważać połączenie z Softbankiem, wiedzieliśmy, że alternatywą jest nasze wzajemne konkurowanie na czeskim rynku. IBM dostaje w Polsce stawkę x, a dla nas sukcesem jest stawka 50% x. I w tym nie ma nic dziwnego, bo w cenie jest zawarta wartość przez lata budowanej marki. Ale nam płacą coraz więcej, bo Asseco ma wizję.

Powróćmy jednak do pytania o to, co się zdarzyło, i to tak nagle. Bo na pewno nagle dla prezesa K. Korby. Tak, to normalne, że każdy, kto myśli o przejęciach, jest zarazem potencjalnym obiektem przejęć, ale to wszystko stało się w grupie Prokomu, pomiędzy spółkami związanymi z sobą kapitałowo.

- Po raz pierwszy spotkałem się z Ryszardem Krauze podczas naszego IPO, gdy zastanawiałem się, jak przyznawane będą nasze akcje z nowej emisji. Zaproponował, abym je sprzedał Softbankowi. Właściwie to miałem dzień, aby dokonać wyboru, a mnie imponuje to, jak zbudował siłę Prokomu. Dobrze pamiętam, kiedy zaczynaliśmy i jako maleńka firma martwiliśmy się, czy nam starczy pieniędzy na tydzień, później - czy na miesiąc. To nieprawda, że wówczas zdefiniowaliśmy strategię i dzięki temu doszliśmy do tego miejsca, w którym teraz jesteśmy na bardzo konkurencyjnym rynku. Do strategii dojrzewaliśmy. Po prostu byliśmy ambitni, przed klientami potrafiliśmy przyznać się do błędu, rynek potwierdzał, że ciągle możemy więcej, ale podczas wspominanej rozmowy wiedziałem już, że zaszliśmy tak daleko, że już czas na rozważania w innych kategoriach. To jednak nie było jakieś olśnienie, my do tego dochodziliśmy, dojrzewaliśmy. To przecież przed rokiem Deutsche Bank zjawił się u nas jako potencjalny klient i już wiedzieliśmy, że nasza sytuacja jest lepsza, niż sami postrzegamy.

I teraz wspólnie z panem Ryszardem Krauze wybraliśmy drogę budowy federacji. Chcę, aby dołączali do niej wszyscy przedsiębiorcy, którzy pragną się rozwijać. Celem budowy tej federacji jest stworzenie ogromnego, wspólnego potencjału wszystkich firm.

Dossier: Adam Góral
Wykształcenie: absolwent Akademii Ekonomicznej w Krakowie (kierunek cybernetyka ekonomiczna i informatyka), doktor nauk ekonomicznych

Praca: adiunkt w rzeszowskiej filii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, dziesięć lat pracy na uczelni, a później własny biznes; w 1998 r. założył spółkę Jazcoop, jest także współzałożycielem, głównym akcjonariuszem, prezesem i dyrektorem generalnym notowanej na GPW spółki Asseco Poland SA (wcześniej COMP Rzeszów SA)

Dodatkowe zajęcia: konsul honorowy Republiki Słowackiej, współzałożyciel Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie

Wiek: 50 lat

Hobby: sport

Ulubione miejsca, urlop: Hiszpania, gdzie wraz z rodziną stara się przebywać jak najczęściej

Rodzina: żona - Ewa, córka - Agata