Magiczny zabieg: SPLIT

Czy podział akcji coś zmienia? Wyłącznie ich liczbę, bo majątek spółki pozostaje ten sam, jeśli pominąć wydatki na zaaranżowanie i przeprowadzenie splitu.

Czy podział akcji coś zmienia? Wyłącznie ich liczbę, bo majątek spółki pozostaje ten sam, jeśli pominąć wydatki na zaaranżowanie i przeprowadzenie splitu.

Mechanizm jest prosty, choć zależy od przyjętych w danym kraju regulacji prawnych. Spółka dzieli istniejące akcje bądź emituje dodatkowe (na każdą posiadaną), zachowując dotychczasowe proporcje holdingów akcjonariuszy. Skoro split zmienia wyłącznie liczbę akcji, a nie przepływy gotówkowe lub fundusze spółki - nie może wywołać zmiany fundamentalnej wartości spółki jako całości ani wartości udziałów poszczególnych akcjonariuszy. Podobny zresztą efekt wywołuje dywidenda wypłacana w akcjach.

Zobacz również:



Powody splitów artykułowane przez praktyków nie do końca są przekonujące. Niektóre spółki starają się utrzymać jednostkową cenę akcji w oznaczonym przedziale. Konsekwentnie, jeśli cena akcji przekroczy ów przedział, split przywraca ją do poprzedniego stanu. Po co to wszystko? Niektórzy wierzą, że zbyt wysoka jednostkowa cena akcji ogranicza do nich dostęp oraz redukuje potencjalny rynek i pożądaną płynność obrotu. W przeszłości, zważywszy na koszty transakcyjne zakupu pojedynczych akcji, mogło to mieć znaczenie, ale dzisiaj - w dobie powszechnego obrotu za pośrednictwem Internetu - już niekoniecznie.

Pierwsze splity polskich spółek rozgrzewały do białości emocje inwestorów i komentatorów młodego rynku, którzy podejmowali watek, na ile wzrost cen akcji jest też skutkiem ich podziału na drobne. Pierwszy split akcji notowanych na GPW w Warszawie przeprowadził Mostostal-Export w 1993 r. Ostatni, megasplit Biotonu, przeszedł pod znakiem dramatycznych zmian cen akcji tej spółki. Tyle że niekoniecznie z powodu splitu, sądząc choćby po skali obrotu zarówno przed, jak i po jego ogłoszeniu. Zresztą akurat w tym konkretnym przypadku nie sposób wyizolować i zmierzyć samego efektu splitu, bo towarzyszyła mu oferta praw poboru akcji z nowej emisji o znaczącym dla spółki kapitale, nie wspominając o innych uwarunkowaniach kursu. Poza tym, jeśli wzrost cen akcji Biotonu na skutek splitu w ogóle miał miejsce, to w kontekście wielu innych zdarzeń trudno powiedzieć, czy był trwały.

Jakkolwiek do tego podejść, split akcji jawi się jako formalna operacja, w której wyniku ten sam tort zostaje podzielony na większą liczbę kawałków, choć samego tortu od tego nie przybywa. Interesujące są wyniki pomiarów empirycznych w tym względzie. Wynika z nich niewielki, ale statystycznie istotny wzrost cen akcji (1%-2%) z chwilą zaanonsowania splitu. Jednak w kontekście wielu innych zdarzeń trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile jest to efekt trwały. Wreszcie, czy byłby akurat taki, gdyby nie oczekiwane przez rynek zmiany fundamentalnej wyceny spółki, które splitom zwykle towarzyszą. Ale nie wszędzie jest jednakowo. Na rynku amerykańskim utrzymywanie cen w przedziale rzędu 30-50 USD za akcję ma istotne znaczenie, albowiem akurat te spółki są bardziej doceniane przez rynek. Wskazują na to ich lepsze giełdowe wskaźniki niż pozostałych spółek, jakkolwiek nie ma to już takiego znaczenia na rynku japońskim czy brytyjskim. Wobec braku badań, trudno natomiast przesądzić, jakie są pod tym względem realia rynku polskiego.

Jednak w długim okresie magiczny przyrost rynkowej wartości akcji na wieść o splicie kończy się zawsze w jeden sposób - jej powrotem do wartości fundamentalnej. Kontekst tego procesu jest jednak szczególny. Skoro splity akcji przeprowadzają przede wszystkim te spółki, których cena szybciej niż innych wyrasta ponad przeciętną, to może nic w tym dziwnego, że ich notowania mają tendencję do utrzymania się powyżej poziomu sprzed ogłoszenia splitu. Wszak są to spółki odnoszące sukcesy i stosunkowo szybko ich cena i tak by wzrosła. Jednak na razie spółka anonsując split, zwykle wyjaśni inwestorom, że w wyniku podziału zmniejszy się cena pojedynczej akcji, co poszerzy grono akcjonariuszy i zwiększy dostępność akcji w obrocie! Co ciekawe, sam split bezpośrednio nie spowoduje przyrostu choćby o jednego akcjonariusza, bo akcje ze splitu otrzymują wyłącznie ci dotychczasowi. Ale jeśli większość akcji skupiona jest w rękach inwestorów strategicznych i funduszy, których trudno podejrzewać o rezygnację z inwestycji z powodu wysokiej jednostkowej ceny akcji, to warto jeszcze pozyskać tych pozostałych, indywidualnych, wierzących w cudowną moc splitu.

Autor jest wykładowcą Warsaw Illinois Executive MBA University of Illinois i Uniwersytetu Warszawskiego oraz pracownikiem naukowym WSPiZ im. L. Koźmińskiego.