Doskonalenie kadry zarządzającej

Tradycyjne studia MBA mają coraz większą konkurencję. Eksperci w dziedzinie zarządzania stworzyli Anti-MBA. Odpowiedzią na nowe potrzeby dotyczące edukacji menedżerskiej były także programy typu Executive MBA, które gromadzą praktyków nastawionych na wymianę doświadczeń i współpracę, a nie na rywalizację i traktujących studia nie jak kolejne źródło wiedzy.

Tradycyjne studia MBA mają coraz większą konkurencję. Eksperci w dziedzinie zarządzania stworzyli Anti-MBA. Odpowiedzią na nowe potrzeby dotyczące edukacji menedżerskiej były także programy typu Executive MBA, które gromadzą praktyków nastawionych na wymianę doświadczeń i współpracę, a nie na rywalizację i traktujących studia nie jak kolejne źródło wiedzy.

Po uzyskaniu dyplomu wyższej uczelni pewne jest tylko jedno: to dopiero początek zawodowej edukacji, jeśli zależy nam na karierze zawodowej. Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród brytyjskich CEO pozornie pozwalają odetchnąć: na drodze kariery ważniejsze są umiejętności, a nie sam dyplom (zob. ramka 1). To prawda coraz częściej odczuwalna także w Polsce. Tyle że wskazanych umiejętności nie można rozwijać bez edukacji. Koło się zamyka, szukamy uczelni i optymalnego (dla nas) programu.

Zobacz również:



Studia typu MBA wywodzą się z USA, w Europie Zachodniej zaś ich historia sięga kilku dziesięcioleci. W Polsce nie znalazły jeszcze kompleksowych regulacji prawnych na poziomie ustawy o szkolnictwie wyższym. Za to szybko zyskały sławę drogich, ale "perspektywicznych". Czy dyplom MBA przybliży nas do stanowiska CEO? "Zdarza się i tak: pracujący na stanowiskach o ograniczonych kompetencjach liczą, że studia MBA otworzą ścieżkę szybszej kariery. To najczęściej złudzenie, gdyż pracodawcy szukają osób z odpowiednim doświadczeniem. Bywa więc, że osoby, które w uzyskanie dyplomu MBA włożyły dużo wysiłku, czasu i pieniędzy, często nawet kosztem rodziny, przeżywają stres i rozczarowanie, bo nie osiągają założonych celów tak szybko, jak tego oczekiwały" - rozwiewa złudzenia Dariusz Użycki, Country Manager w Mercuri Urval, jednej z największych na świecie firm konsultingowych.

Czy MBA jest przydatne dla osób na stanowisku CEO? Piotr Wielgomas, prezes BIGRAM SA, firmy doradztwa personalnego, nie ma wątpliwości: "To zależy - od profilu już uzyskanego wykształcenia, od zakresu doświadczenia, od umiejętności ważnych w procesie zarządzania przedsiębiorstwem. Nie ma jednej oczywistej odpowiedzi". Jeśli zaś odpowiedź brzmi: TAK, to pojawia się problem wyboru uczelni.

Niełatwy wybór

Najprościej jest sięgnąć po rankingi. Studia MBA doczekały się odrębnych rankingów, pierwszy zamieścił w 2000 r. "Businessman Magazine", a kolejne są na łamach takich czasopism, jak np.: "BusinessWeek Polska", "Gazeta Finansowa", "Perspektywy", "Profit-Forbes", "Warsaw Business Journal". W najnowszym rankingu tygodnika "Wprost" ( http://szkoly.wprost.pl ) pierwsze miejsce zajęły ex aequo programy trzech uczelni: EMBA oraz European MBA "u Koźmińskiego" (realizowane we współpracy z University of Bradford), EMBA Uniwersytetu Warszawskiego (z University of Illinois) oraz CEMBA SGH (z University of Quebec).

Prestiż zagranicznego partnera uczelni też ma znaczenie. "Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej jest dumna z tego, że w opublikowanym przez Financial Times rankingu Global MBA 2006 jej partner London Business School zajmuje pierwsze miejsce w Europie i piąte na świecie" - mówi Joanna Pęgier, Marketing Manager w SB PW. Wkrótce atutem zapewne stanie się uwzględnienie polskiej uczelni w rankingach zagranicznych. Aktualnie takie przypadki to rzadkość (w rankingu "Financial Times" w 2005 r. piąte miejsce w Europie, a drugie w Wielkiej Brytanii zajął program studiów magisterskich Master in International Business and Management - prowadzi go Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego wspólnie z University of Bradford).

Prestiż uczelni, dobre opinie jej absolwentów oraz zgodny z naszymi potrzebami program realizowany w atrakcyjnej formie są ważne, jeśli chodzi o jakość oferty, ale ważniejsze jest, czy realne będzie wykorzystanie takiej oferty (za daleko; kolizja czasu pracy i zajęć itp.).

Rozterki kandydatów rozumieją uczelnie; niektóre z nich (MBA Poznań-Atlanta; EMBA Szkoły Biznesu PW; Warsaw EMBA - WEMBA, SGH; Studium Podyplomowe MBA UG; EMBA Welkopolska Szkoła Biznesu; Warsaw-Illinois EMBA, Wydział Zarządzania UW; EMBA, Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu; European MBA, Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego) umożliwiają np. szybkie (www.mbaevent.pl) porównanie ofert. Wyboru nie ułatwia także to, że edukacja za granicą jest coraz bardziej dostępna - możliwości ubiegania się o dofinansowanie są większe niż w kraju.

Dobry program, bo dobra marka

Typowych kryteriów oceny programu jest wiele, np.: liczba godzin dydaktycznych, struktura przedmiotów, metody dydaktyczne, wielkość grup. Przedmioty z zakresu zarządzania, rachunkowości, finansów, prawa, marketingu są we wszystkich programach, ale w różnym ujęciu; o szczegóły trzeba się dowiedzieć na wybranej uczelni. Studiujący na poziomie MBA mają różne wykształcenie i doświadczenie zawodowe, więc ocena przedmiotów z wymienionych dziedzin może być mocno zróżnicowana.

Ważniejsze wydaje się to wszystko, co stanowi o specyfice programu. Na SGH zwracają uwagę przedmioty typu: wyzwania menedżerskie i problemy współczesnych organizacji; prawo gospodarcze; analiza danych i wnioskowanie; zarządzanie w otoczeniu międzynarodowym; biznes, rząd i społeczeństwo; zarządzanie strategiczne.

O decyzji może przesądzić lista przedmiotów uzupełniających, przeważnie do wyboru. W programie "u Koźmińskiego" są to takie przedmioty, jak np.: innowacje i przedsiębiorczość; symulacyjne gry decyzyjne; finanse międzynarodowe; zarządzanie kryzysowe; zarządzanie zasobami Internetu; projektowanie organizacji; przywództwo; doradztwo organizacyjne; marketing strategiczny.

Program studiów każdy powinien ocenić pod kątem własnych potrzeb. "W Polsce wiele osób traktuje MBA jako kolejne studia, nie zastanawiając się, w którym momencie życia i rozwoju są one naprawdę im przydatne - uważa Użycki. I przekonuje: "Studia MBA wymagają lat doświadczeń w zarządzaniu na różnych szczeblach, bez tego efekty będą ograniczone".

Wobec ogólnego podobieństwa programów warto zwrócić uwagę na fakt, jak bardzo różni się kultura organizacyjna firm amerykańskich i europejskich, a w Europie - firm na północy i na południu. Dla niektórych osób taki wyróżnik może mieć znaczenie, a wtedy o wyborze przesądzi uczelnia zagraniczna, z którą polska szkoła wyższa realizuje program.

"Marka uczelni i dobry program idą w parze" - nie wątpi Wielgomas. Przekonuje: "MBA to też towar, a na rynku jest towar różnej jakości. Rzadko się zdarza, żeby pracodawca wymagał dyplomu MBA, raczej traktuje go jako dodatkowy atut. Zauważalna liczba Polaków ukończyła MBA na prestiżowych uczelniach za granicą, więc ich przewagę wobec absolwentów najlepszych programów MBA w Polsce stanowi choćby doświadczenie funkcjonowania w międzynarodowej grupie".

Droga do stanowiska dyrektora zarządzającego w firmach w Wielkiej Brytanii*
W opinii ankietowanych** wysokie kwalifikacje (wykształcenie) przemawiały na ich korzyść, jednak raczej nie chodziło o znaczenie kierunku studiów lub uczelni (chociaż większość miała wykształcenie z zakresu finansów lub marketingu). Na początku kariery istotny wpływ na jej rozwój miał raczej fakt pracy na wielu różnych stanowiskach, ale również wybór pierwszego pracodawcy i możliwość pochwalenia się zawodowym dorobkiem.

Wszyscy badani akcentowali znaczenie takich czynników, jak: umiejętność zbudowania i rozwoju dobrego zespołu oraz wsparcie przez mentora lub trenera. Wśród cech osobowości, które warto rozwijać jako niezbędne na stanowisku osoby zarządzającej, brytyjscy dyrektorzy zgodnie wskazali:

  • wysoki poziom umiejętności w komunikowaniu się, inspirowanie innych,


  • zdolność efektywnego rozwiązywania problemów,


  • strategiczne myślenie,


  • umiejętność delegowania zadań.


* jak rozpoczynali karierę, co przyczyniło się do objęcia ich pierwszej funkcji CEO;

** sondaż z udziałem 2500 dyrektorów zarządzających w największych firmach w Wielkiej Brytanii

Źródło: Mercuri Urval UK