Dziesięciolecia niepewności

Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych ma zasłużenie złą opinię wśród przedsiębiorców i menedżerów.

Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych ma zasłużenie złą opinię wśród przedsiębiorców i menedżerów.

Podstawowe fakty dotyczące ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych znane są większości osób zarządzających "podmiotami zbiorowymi". To, że ustawa przewiduje karę pieniężną do 20 mln zł (nie przekraczającą jednak 10% przychodów), jest pierwszą rzeczą, jaka się kojarzy z ustawą. Powszechnie znana jest również lista pozostałych środków, które mogą być orzeczone wobec podmiotu zbiorowego, a mianowicie: przepadek przedmiotów pochodzących z czynu zabronionego, przepadek korzyści z niego uzyskanej oraz przepadek równowartości przedmiotów lub korzyści, jeśli już je roztrwoniono. Można również orzec wobec podmiotu zbiorowego między innymi zakaz promocji lub reklamy, zakaz korzystania z dotacji i subwencji, zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne, nie wspominając już o zakazie działalności.

Zobacz również:



To, że podmiot zbiorowy odpowiada za czyn swojego pracownika, jest oczywiste dla wszystkich. Mniej oczywiste jest jednak to, że w istocie krąg osób, które mogą się przyczynić do poniesienia odpowiedzialności przez podmiot zbiorowy<sup>1</sup>, jest znacznie szerszy. Jest to bowiem każda osoba działająca w imieniu lub interesie podmiotu w ramach uprawnienia lub obowiązku do jego reprezentowania, podejmowania w jego imieniu decyzji lub wykonywania kontroli wewnętrznej. Jest to również każda osoba, która działając, przekroczyła powyższe uprawnienia lub nie dopełniła obowiązków. Ale to nie wszystko - wśród "sprawców" będą także te osoby, które zostały dopuszczone do działania w wyniku przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązku przez osobę wskazaną powyżej, a także osoby działające za zgodą i wiedzą takiej osoby.

Katalog czynów trefnych

Kolejną kwestią, o której mówi się w wielu publikacjach, jest katalog czynów stanowiących przesłankę do zastosowania ustawy. Rozpoczyna się on - co nie jest zaskoczeniem - od przestępstw przewidzianych przez kodeks karny, odnoszących się do obrotu gospodarczego, łapownictwa i płatnej protekcji, czynów przewidzianych w kodeksie spółek, w prawie bankowym czy ustawie o działalności ubezpieczeniowej. Później następuje sfera czynów zabronionych, które w naszej rzeczywistości gospodarczej brzmią nieco egzotycznie, bo mamy tu zarówno przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, jak i czyny terrorystyczne. Katalog zamykają znane z biznesowej codzienności przestępstwa skarbowe, które tak naprawdę stanowią realne zagrożenie dla większości podmiotów prowadzących uczciwie swoją działalność - te wymagają głębszej refleksji.

Popełnienie przestępstwa skarbowego może się przytrafić każdemu. Niech rzuci kamieniem, kto jest bez winy, kto nigdy nie spóźnił się ze złożeniem deklaracji podatkowej czy informacji podatkowej (gdy przenosimy się do nowego domu, złożenie formularza NIP aktualizującego nasze dane zwykle nie jest pierwszą czynnością, której dokonujemy). Na szczęście takie drobnostki nie będą stanowić przesłanki do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, bo konieczne jest, by podmiot zbiorowy z czynu popełnionego przez osobę fizyczną odniósł jakąś korzyść, choćby niemajątkową.

Widmo zaległości podatkowej krąży jednak nad każdym podatnikiem i im podmiot większy i bardziej złożona jego działalność, tym ryzyko zmaterializowania się owego widma jest zazwyczaj większe. Na przykład zarzut z art. 54 czy 56 kodeksu karnego skarbowego nie jest niestety rzadkością po standardowej kontroli podatkowej. Praktyka organów podatkowych doprowadziła do sytuacji, która z punktu widzenia legalizmu jest nie do zaakceptowania, choć z punktu widzenia pragmatyzmu była preferowana zarówno przez podatników, jak i organy skarbowe. Otóż księgowy lub dyrektor finansowy spółki po kontroli, która wykryła nieprawidłowości, miał zwykle niejako "z automatu" przedstawiane zarzuty z kodeksu karnego skarbowego. Tak więc by nie narażać się na uszczerbek psychiczny w postaci procesu karnego, zmniejszyć wymiar potencjalnej dolegliwości finansowej w postaci grzywny, nie stać się recydywistą i by dla zwykłego ludzkiego poczucia godności wyeliminować ryzyko wpisu do rejestru karnego - ten księgowy czy też dyrektor finansowy poddawał się dobrowolnie odpowiedzialności. Oznaczało to, że nie walczył już o udowodnienie swojej niewinności (a co istotne, przestępstwo skarbowe co do zasady można popełnić wyłącznie z winy umyślnej), ale dążył do jak najszybszego zamknięcia sprawy. Oznacza to, że w wielu sytuacjach grzywny płacili niewinni ludzie, których potężna machina wymiaru sprawiedliwości zniechęcała do dowodzenia swoich racji. Po wejściu w życie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych dobrowolne poddanie się odpowiedzialności może nadal wydawać się atrakcyjne dla domniemanego sprawcy - nie jest natomiast rozwiązaniem dobrym z punktu widzenia jego pracodawcy czy też mocodawcy. Ustawa przewiduje bowiem zrównanie skutków wyroku skazującego z wyrokiem warunkowo umarzającym postępowanie - właśnie z dobrowolnym poddaniem się odpowiedzialności<sup>2</sup>. Pragmatyzm więc nie będzie już tak często zwyciężał - co powinno cieszyć wszystkich ceniących porządek prawny wyżej niż inne szlachetne wartości.

Krok do wieczności

Jak surowo będą stosowane przepisy ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, tego dziś nie wiemy, bo zależy to przede wszystkim od sposobu stosowania prawa. Wiemy natomiast coś równie istotnego, co wynika bezpośrednio ze sposobu stanowienia prawa. Otóż groźba odpowiedzialności podmiotu zbiorowego będzie bardzo rozciągnięta w czasie. Ustawa przewiduje bowiem, że podmiot zbiorowy można ukarać w ciągu dziesięciu lat od dnia wydania orzeczenia w stosunku do osoby fizycznej, która popełniła czyn zabroniony. Ktoś powie: dziesięć lat to nie wieczność, ale jeśli doda się do tego czas, w którym możliwe jest wydanie orzeczenia o przestępstwie skarbowym, to do wieczności zaczniemy się zbliżać. Przepisy kodeksu karnego skarbowego w brzmieniu obowiązującym od 17 grudnia 2005 r. przewidują bowiem, że karalność przestępstwa skarbowego ustaje z upływem dziesięciu lat, gdy czyn stanowi przestępstwo skarbowe zagrożone karą pozbawienia wolności przekraczającą trzy lata<sup>3</sup>. Mamy już zatem potencjalnie dwadzieścia lat niepewności, ale to nie koniec. Kodeks karny skarbowy wprowadza bowiem szczególną regulację na okoliczność wszczęcia postępowania przeciwko sprawcy czynu we wspomnianym wyżej okresie dziesięciu lat. Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, to karalność popełnionego przestępstwa skarbowego ustanie dopiero po upływie dziesięciu lat od końca wspomnianego wyżej dziesięcioletniego okresu pozwalającego na ukaranie sprawcy. Czy trzydzieści lat w biznesie to nie jest wieczność albo prawie wieczność? Na szczęście w przypadku przestępstw polegających na uszczupleniu podatku lub narażeniu na uszczuplenie okres karalności za przestępstwo został ograniczony do momentu przedawnienia tej należności<sup>4</sup>.

W kontekście powyższych uwag nie budzi wątpliwości to, że zaostrzenie kar przewidzianych przez kodeks karny skarbowy, wydłużenie terminu karalności za przestępstwa skarbowe oraz wprowadzenie kilku nowych czynów zabronionych (na przykład wadliwe wystawianie faktur!) w połączeniu z ustawą o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, wzbudzają niepokój przedsiębiorców. Starają się oni nie dopuścić do powstania sytuacji, w której opisana powyżej spirala odpowiedzialności mogłaby zacząć działać.

Jak się zabezpieczyć

Jednym z najpopularniejszych sposobów zabezpieczania się przed wątpliwościami interpretacyjnymi, które mogą doprowadzić do powstania zaległości podatkowych, jest uzyskanie wiążącej interpretacji przepisów prawa podatkowego od organu skarbowego. Ochrona wynikająca z obowiązujących w tym zakresie przepisów daje podatnikowi bardzo daleko idące gwarancje. Nie jest to jednak idealne antidotum na problemy związane z podatkami. Z dwóch powodów. Po pierwsze w Trybunale Konstytucyjnym oczekuje na rozpatrzenie wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją dotychczasowych przepisów Ordynacji podatkowej, po drugie - Ministerstwo Finansów dąży do daleko idącej zmiany tej regulacji zarówno w zakresie proceduralnym, jak i materialnoprawnym.

Innym znacznie bardziej uniwersalnym sposobem radzenia sobie z potencjalnymi problemami podatkowymi, a w konsekwencji z odpowiedzialnością wynikającą z kodeksu karnego skarbowego i ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, jest świadome zarządzanie ryzykiem podatkowym, czyli harmonijne połączenie trzech elementów:
  • odpowiedniego zdefiniowania funkcjonalności podatkowych systemu informatycznego

  • wprowadzenia specjalnych procedur podatkowych w obszarach, których nie da się zautomatyzować

  • właściwego określenia kompetencji pracowników zajmujących się rozliczeniami podatkowymi i profesjonalnej pomocy w rozwoju tych kompetencji.
Konieczne jest, by na wypadek kontroli tę harmonijną całość uzupełnić nie tylko właściwymi wytycznymi wskazującymi proceduralne ramy kontroli czy postępowania podatkowego, ale także praktycznymi wskazówkami dotyczącymi współpracy z osobami kontrolującymi, i by były one oparte na najlepszych praktykach rynkowych. Krótko mówiąc, chodzi o to, by dobrze się do kontroli przygotować. W takiej sytuacji w zasadzie mamy szansę, by nasza niemalże niekończąca się historia odpowiedzialności korporacyjnej nigdy się nie rozpoczęła.

Autorka jest partnerem w zespole postępowań podatkowych i sądowych Ernst & Young.

<sup>1 </sup>Podmiotem zbiorowym jest przede wszystkim osoba prawna, ale również jednostka organizacyjna nie mająca osobowości prawnej, której odrębne przepisy przyznają zdolność prawną, a także określone rodzaje spółek handlowych, przedsiębiorcy nie będący osobami fizycznymi, spółki w organizacji, podmioty w likwidacji oraz zagraniczne jednostki organizacyjne.

<sup>2 </sup>Identyczne skutki ma również orzeczenie o umorzeniu postępowania ze względu na okoliczności wyłączające możliwość ukarania sprawcy.

<sup>3 </sup>Ostatnia nowela kks w stosunku do wielu przestępstw skarbowych wprowadziła zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat 5, która jest karą "standardową", tzn. jeśli ustawa nie mówi, jaki jest maksymalny wymiar pozbawienia wolności, to jest to właśnie 5 lat.

<sup>4 </sup>Chyba że wszczęte zostanie postępowanie przeciwko sprawcy, wówczas okres ten może nam się również wydłużyć o kolejne 10 lat.