Zarządzanie zaufaniem

W ciągu czterech lat w dwóch różnych firmach zbudowałem działy finansowe od podstaw. I choć nie było to pasmo samych sukcesów, wszystkie doświadczenia okazały się cenne. Nauczyłem się, że w zarządzaniu najważniejsze jest zaufanie do ludzi, z którymi się współpracuje - mówi Tomasz Pieniążek, CFO w Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris.

W ciągu czterech lat w dwóch różnych firmach zbudowałem działy finansowe od podstaw. I choć nie było to pasmo samych sukcesów, wszystkie doświadczenia okazały się cenne. Nauczyłem się, że w zarządzaniu najważniejsze jest zaufanie do ludzi, z którymi się współpracuje - mówi Tomasz Pieniążek, CFO w Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris.

Tomasz Pieniążek karierę zawodową rozpoczął już w czasach transformacji. Pierwszą pracę podjął jeszcze na studiach, dwanaście lat temu. Na ogół robił to, czego nie potrafili starsi koledzy. Najpierw pisał programy w Excelu, służące analizie finansowej, potem zdobywał doświadczenie kontrolera finansowego. Przez krótko był analitykiem finansowym, by szybko awansować na stanowisko dyrektora finansowego, które wiązało się także z funkcją szefa informatyki. Pierwszymi odbiorcami systemów informatycznych były przecież księgowość i działy finansowe. Do Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris trafił od razu na stanowisko dyrektora finansowego, z misją stworzenia działu finansowego i informatyzacji firmy. Wkrótce awansował - został członkiem zarządu Dr Irena Eris SA i prezesem spółki-córki, prowadzącej poważny program inwestycyjny.

Zobacz również:



Aplikacje w Excelu

Mówi o sobie, że jest dyrektorem finansowym z zamiłowania, ale i z przypadku. Zaczęło się nietypowo, bo od fascynacji matematyką. Po maturze wybrał elektrotechnikę na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Po dwóch latach doszedł do wniosku, że takie wykorzystanie matematyki go nie interesuje. Kolejną próbę podjął w Akademii Ekonomicznej w Krakowie na kierunku ekonometryczno-informatycznym. W ciągu trzech miesięcy nadrobił zaległości, zdał egzaminy i został przyjęty od razu na trzeci rok studiów. Tym razem wybór okazał się trafny. Studia szybko mijały. Na czwartym roku opuścił Kraków i przeniósł się do Warszawy. Tu też zaczął szukać pracy. Nie interesowały go firmy konsultingowe, które prowadziły nabór wśród świeżo upieczonych absolwentów uczelni ekonomicznych, bo - jak twierdzi - konsultant bez praktyki nie jest wiele wart. Wysyłał CV do różnych przedsiębiorstw gospodarki realnej. Odpowiedź nadeszła z Domu Handlowego Informatyki Computer 2000, dziś Tech-Data.

Tomasz PieniążekTomasz PieniążekFirma ta potrzebowała programisty do działu finansowo-kontrolingowego. Chodziło o tworzenie pomocniczych aplikacji w Excelu, pozwalających na syntetyczną, a jednocześnie bardziej elastyczną analizę danych finansowych. Przez pierwsze pół roku pracował na zlecenie, przyjeżdżał z Krakowa na wdrożenia kolejnych aplikacji. Gdy obronił pracę magisterską i przeprowadził się na stałe do Warszawy, firma zaoferowała mu etat. Najpierw stażowy, a po kilku miesiącach stały - na stanowisku kontrolera finansowego. Tak rozpoczął karierę finansisty.

Gwiazdka z nieba

"To była gwiazdka z nieba" - wspomina. "Ledwie rozpocząłem staż, powierzono mi jedną z najbardziej odpowiedzialnych funkcji finansowych w przedsiębiorstwie. Wiedziałem, że czeka mnie wielka nauka raportowania i funkcjonowania w bardzo ostrych rygorach raportowania do holdingu, którego macierzysta spółka znajdowała się w Niemczech. W dzień po zakończeniu każdego miesiąca szły pierwsze szacunkowe wyniki, trzeciego dnia roboczego kolejne przybliżenia, piątego - kolejne, aż ósmego czy dziewiątego - pełny raport miesięczny. Przygotowanie tych danych wymagało ogromnej pracy i stałych kontaktów z księgowością, którą prowadziła zewnętrzna firma. Najtrudniejsze, przynajmniej na początku, były przejścia z polskich zasad rachunkowości na międzynarodowe, które obowiązywały w holdingu. Wówczas, w połowie lat 90., różnice te były znacznie większe niż obecnie. To konto, które w Polsce było kosztem, tam wchodziło na rozrachunki. Rozliczenia międzyokresowe były znacznie bardziej zaawansowane. Wszystko trzeba było tak opracować, by przełożenia między polskimi i niemieckimi kontami były jasne i czytelne, a dane porównywalne. To była trudna, ale najlepsza szkoła rachunkowości, jaką przeszedłem".

Rok później, gdy branżę komputerową ogarnął kryzys, postanowił odejść. Zdobyte doświadczenie pomogło. Nową pracę znalazł w firmie Kamis Przyprawy. Z ogłoszenia. Otrzymał stanowisko analityka finansowego w tworzonym właśnie dziale finansowym. Był pierwszą osobą zatrudnioną w tym dziale. Dyrektor finansowy, który przyszedł do firmy w tym samym czasie, odszedł po dwóch miesiącach. Wówczas prezes powierzył tę funkcję Tomaszowi Pieniążkowi. Najpierw ostrożnie, z literkami p.o., kilka miesięcy później już z pełnym tytułem.

W firmie istniał dział księgowości, ale nie było rachunkowości. "Moje pierwsze zadanie polegało na stworzeniu ram budżetowania i budżetu, który mógłby być narzędziem zarządzania" - wspomina. "Potem, gdy zostałem dyrektorem finansowym, skoncentrowałem się na tworzeniu działu finansowego i budowaniu jego pozycji w firmie".

Na szerokich wodach

Nowy dział finansowy szybko się rozrastał, bo jego funkcje miały być szerokie. Ostatecznie składał się z trzech poddziałów: treasury, czyli zespołu, który dbał o finansowanie, płynność i kontakty z instytucjami finansowymi, kontrolingu oraz informatyki. Dyrektor finansowy skupił się na dwóch zadaniach: wypracowaniu i ułożeniu relacji z działem księgowości oraz wdrożeniu nowego systemu informatycznego. Miał nie tylko obowiązki CFO, ale również CIO. Informatyzacja firmy była przedsięwzięciem trudnym, angażującym intelektualnie, psychicznie i mocno stresującym, bo przeprowadzano ją w biegu, nie przerywając działalności. Nowy system dla sprzedaży był wprowadzany w kilkunastu filiach jednocześnie. "Gdyby ten system się rozsypał, rozsypałaby się również sprzedaż, co pogrążyłoby całą firmę" - mówi Tomasz Pieniążek.

Dział finansowy wypracował sobie mocną pozycję w firmie, bo prowadził najważniejsze przedsięwzięcia: "Nie tylko wdrożyliśmy z powodzeniem system informatyczny, ale również sfinalizowaliśmy udany projekt inwestycyjny w sferze produkcji. Kredyt bankowy był trudno dostępny, więc finansowaliśmy ten projekt nietypowo, emitując tak zwane KWIT-y, krótkoterminowe papiery wartościowe oparte na prawie wekslowym. Rolowaliśmy je co kwartał. Trwało to półtora roku, stopniowo przechodziliśmy na kredyt bankowy, dzięki czemu dokończyliśmy inwestycję. Gdyby jednak nie te pomostowe, krótkie emisje, nie moglibyśmy jej rozpocząć".

Bez problemów ułożył sobie relacje z działami sprzedaży i marketingu: "Jako dyrektor finansowy zawsze wspieram marketing, bo uważam, że tam leży klucz do osiągnięcia sukcesu rynkowego, tam się rodzą koncepcje nowych produktów i strategie dystrybucji". Paradoksalnie, najwięcej trudności rodziła współpraca z działem księgowości, który nie potrafił odnaleźć się w nowej strukturze firmy. Po dwóch latach zaczął więc szukać nowej pracy. Tym razem za pośrednictwem head huntera. Znalazł ją nieoczekiwanie szybko. W Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris objął stanowisko dyrektora finansowego.

Dwa w jednym

W piaseczyńskiej firmie czekało na niego kolejne trudne zadanie - znów miał zorganizować dział finansowy od podstaw oraz wprowadzić nowy system informatyczny, obejmujący całą firmę, co wynikało ze zmiany zasad raportowania. Tym razem współpraca z działem księgowości układała się dobrze od samego początku. Wykorzystał doświadczenia zdobyte w Kamisie i znajomości tam zawarte. Na szefa działu kontrolingu rekomendował byłego szefa treasury z Kamisa. Do dziś z sympatią i sentymentem wspomina kolegów z poprzedniej firmy: "Spotykamy się przy różnych okazjach, są menedżerami w dobrych firmach".

W Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris Tomasz Pieniążek szybko awansował - został członkiem zarządu, a wkrótce potem również prezesem nowo powstałej spółki Hotele SPA. Utworzenie jej wiązało się z decyzją firmy o rozwoju biznesu SPA. Ten biznes jest tworzony prawie od podstaw. Pierwszą inwestycją była budowa, a potem kilkakrotna rozbudowa hotelu SPA w Krynicy Zdroju, drugą - jest budowa podobnego obiektu koło Ostródy. Tomasz Pieniążek odpowiada za projekt inwestycyjny i za rozwój całego hotelowego biznesu. Jak godzi funkcję dyrektora finansowego grupy i prezesa młodej, rozwijającej się spółki?

"Funkcja finansowa pomaga mi w prowadzeniu nowego biznesu i odwrotnie - biznes ten wzbogaca mnie jako dyrektora finansowego. Z racji projektu inwestycyjnego znam dobrze obecne standardy rynku finansowego. Niestety, doświadczenia nie są krzepiące - banki ciągle myślą szablonami, nie potrafią analizować niestandardowych projektów. Prowadzenie biznesu hotelowego sprawiło również, że inaczej dziś patrzę na funkcjonowanie firmy i budowanie jej marki. Obie funkcje wspierają się i uzupełniają, ale prawdą jest, że rozszerzają istotnie zakres moich obowiązków. Radzę sobie w prosty sposób - dużo obowiązków deleguję na podwładnych. Oni również podejmują wiele decyzji. W dziale finansowym sytuacja jest stabilna, stosunki z innymi działami dobrze ułożone. Moi kierownicy, z którymi pracuję od wielu lat, trzymają rękę na pulsie. Nasze relacje bazują na wzajemnym zaufaniu. W spółce Hotele SPA Dr Irena Eris także mam grono zaufanych współpracowników. Z mojego doświadczenia wynika, że o sukcesie w zarządzaniu przesądza właśnie zaufanie do ludzi, z którymi się pracuje. Bez tego niczego się nie osiągnie, nie zbuduje się żadnej wartości".

Widzieć więcej

W Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris Tomasz Pieniążek po raz pierwszy w swojej karierze jest jednocześnie dyrektorem finansowym i członkiem zarządu. Nie ma wątpliwości, że połączenie funkcji finansowej z zarządczą jest dla firmy korzystne: "Dyrektor finansowy, który uczestniczy w posiedzeniach zarządu, widzi firmę z szerszej perspektywy. To pomaga mu lepiej sprawować funkcję finansową oraz umożliwia współtworzyć strategię przedsiębiorstwa. Dyrektorzy finansowi pozbawieni funkcji zarządczej często patrzą na firmę przez pryzmat finansów, w oderwaniu od jej sytuacji rynkowej. Nie zadają sobie pytań: jak firma lokuje się wśród konkurentów? na jakim poziomie należy budować jej markę? w jakie kanały dystrybucji wchodzić? Te wszystkie rozstrzygnięcia koniec końców znajdują odzwierciedlenie w finansach, ale powinno się znać ich przełożenia na wynik finansowy dużo wcześniej - najlepiej na etapie opracowywania strategii".

Tomasz Pieniążek pracował w różnych firmach, przeszedł przez różne szczeble. Gdy zaczynał, nie oczekiwał szybkiego awansu, ale go doświadczył. Od prawie dziesięciu lat pełni funkcję dyrektora finansowego, ale jego pozycja zawodowa istotnie się w tym czasie zmieniła. Połączenie funkcji finansowej z zarządczą stawia przed nim nowe wyzwania, ale również - jak mówi - wyzwala nowe pomysły i pozwala ciągle iść do przodu.