Biznes w stylu glamour

Dziwna to historia słynnej bizneswoman. Aby zrozumieć Marthę Stewart, trzeba dokładnie przyjrzeć się jej życiu prywatnemu, którego rytm wyznaczało urządzanie domów i organizowanie przyjęć. Na doprowadzeniu tych umiejętności do perfekcji, podniesieniu ich do rangi sztuki, zbiła fortunę. Nie udałoby jej się to, gdyby nie zdolności biznesowe. Martha stąpa wyjątkowo twardo po ziemi. Oczywiście elegancko udekorowanej.

Dziwna to historia słynnej bizneswoman. Aby zrozumieć Marthę Stewart, trzeba dokładnie przyjrzeć się jej życiu prywatnemu, którego rytm wyznaczało urządzanie domów i organizowanie przyjęć. Na doprowadzeniu tych umiejętności do perfekcji, podniesieniu ich do rangi sztuki, zbiła fortunę. Nie udałoby jej się to, gdyby nie zdolności biznesowe. Martha stąpa wyjątkowo twardo po ziemi. Oczywiście elegancko udekorowanej.

Niedawny, słynny proces Marthy Stewart trwał dwa lata, wywołał burzę w mediach, podzielił obserwatorów na dwa obozy, przy czym przewagę mieli zwolennicy tezy, że ich ulubienica stała się po prostu kozłem ofiarnym zbyt gorliwej amerykańskiej komisji papierów wartościowych. Po ogłoszeniu wyroku (5 miesięcy więzienia i 5 miesięcy aresztu domowego) wartość firmy Martha Stewart Living Omnimedia (2 mld USD) spadła o 60%, a z anteny zniknął show Marthy. Stewart zrezygnowała z fotela prezesa swojej spółki. Dokonywano cięć zatrudnienia, trwała walka o przetrwanie, która zresztą wydawała się walką z góry przegraną.

Zobacz również:



Jednak Martha nie straciła swojej iście midasowej zdolności do przemieniania wszystkiego, czego dotknie, w złoto. Z więzienia wyszła, otoczona przez reporterów, w poncho, które zrobiła dla niej na szydełku koleżanka z celi. Później poncho a la Stewart trafiło do masowej produkcji i w ciągu pierwszych dwóch dni sprzedaży przyniosło 375 tys. USD, które mają zostać przeznaczone na cele charytatywne. Martha Stewart, jak zresztą niemal wszyscy przedstawiciele amerykańskich elit finansowych, udziela się charytatywnie - pomaga szpitalom, broni praw zwierząt, a ostatnio także postanowiła wspierać reformę systemu penitencjarnego. Nowy wizerunek Marty Stewart ma być "cieplejszy i weselszy", przynajmniej tak zapowiada producent jej programu, Mark Burnett.

Przepis na doskonały kryzys

Martha StewartMartha StewartMartha Stewart jest modelowym przykładem tego, jak można obronną ręką pokonać poważny zawodowy kryzys i jeszcze na tym zarobić. Wymaga to oczywiście tytanicznej pracy: w ciągu pięciu miesięcy aresztu domowego odwiedziło ją 1 700 osób: reklamodawców, partnerów biznesowych, potencjalnych pomocników w jej wielkim powrocie. Wynajęła nawet sławnego kucharza, Pierre Schaedlina, żeby gotował dla nieprzerwanego strumienia gości.

Stewart słynie z opanowania i nieokazywania uczuć. Nawet kilka dni przed pójściem do więzienia była niesłychanie spokojna i żartowała: "córka mówi mi, że to czyni mnie bardziej interesującą". Już wtedy zaczynała pracować nad powrotem po wyroku. Spotkała się w tym celu ze specem od sytuacji kryzysowych, Koppelmanem, który był niegdyś jednym z głównych graczy na rynku muzycznym - pracował z Frankiem Sinatrą, przez kilka lat był szefem wytwórni EMI. Poradził Marcie: "Przejmij kontrolę nad tym, co możesz kontrolować: nad twoją firmą". I Stewart go posłuchała.

Amerykański symbol

Jest ucieleśnieniem amerykańskiego marzenia - do wszystkiego doszła dzięki własnej pracy, i to w dodatku pracy, którą wykonują na co dzień amerykańskie gospodynie domowe.

Martha Helen Kostyra urodziła w należącej do amerykańskiej klasy średniej rodzinie z polskimi korzeniami, 2 sierpnia 1941 w przemysłowym miasteczku New Jersey. Rodzice - nauczycielka i przedstawiciel handlowy - wychowali ją w duchu poszanowania dla pracy.

Matka nauczyła ją gotowania. Cała rodzina hucznie obchodziła święta Bożego Narodzenia, mała Martha z mamą piekły i dekorowały ciasteczka. W domu swoich dziadków Martha nauczyła się robić przetwory. Jej ojciec był zapalonym ogrodnikiem, a Martha jego największą pomocnicą. Te wszystkie umiejętności okazały się bardzo ważne w całym jej życiu. W domu jej licznej rodziny często bywali goście, organizowano przyjęcia - można powiedzieć, że był to początek kariery Marthy jako specjalistki od przyjęć.

W szkole Martha była bardzo dobrą uczennicą, lubiła czytać, działała aktywnie w szkolnej gazetce i różnych kółkach zainteresowań, pragnęła zostać nauczycielką. W szkole średniej i w college'u pracowała jako modelka, jej twarz ozdabiała magazyny i reklamówki telewizyjne. W college'u jej najważniejszymi przedmiotami była historia i historia architektury. Poznała tam też swojego męża - studenta prawa, Andy Stewarta. Suknię ślubną uszyła sama. Później młoda para samodzielnie wyremontowała i urządziła mieszkanie w Nowym Jorku i była to pierwsza wprawka Marthy do dekorowania domów. Po urodzeniu córki, Martha postanowiła pójść w ślady swojego teścia i rozpocząć pracę maklera giełdowego. Wtedy nauczyła się, jak działa biznes. Oczywiście w tej dziedzinie również odniosła sukces.

Po przeprowadzce do Westport Martha po raz kolejny mogła sprawdzić się jako specjalistka odnawiania i urządzania domu. To właśnie wtedy zdecydowała, że spróbuje swoich sił w usługach cateringowych. Zawsze lubiła wydawanie przyjęć i mogło się to okazać idealnym dla niej zajęciem. Dała ogłoszenie w lokalnej gazecie i zaczęły napływać zamówienia. Pierwsze było wesele, później biznes zaczął się dość szybko rozkręcać. Po dziesięciu latach jej firma była warta już 1 mln USD.

Złotodajne książki kucharskie

W 1982 r. Martha wydała swoją pierwszą książkę o organizowaniu przyjęć (zresztą pomysł ten powstał podczas imprezy, którą zorganizowała dla wydawnictwa swojego męża). "Entertaining" do dziś jest bestsellerem. Zaczęła publikować również książki kucharskie i pojawiać się w telewizji, stała się ekspertem stylu życia. Wkrótce produkowała taśmy wideo, płyty z muzyką odpowiednią na przyjęcia, programy telewizyjne. Regularnie pokazywała się w show Today, dzięki czemu wyrobiła sobie nazwisko. Ludzie podzielili się na dwie kategorie: zagorzałych miłośników i zajadłych wrogów Marthy Stewart.

Rozpoczęła współpracę z siecią handlową KMart (kontrakt opiewał na 5 mln USD), gdzie do tej pory sprzedaje firmowane swoim nazwiskiem produkty. Zarabiała średnio 10 tys. USD za wykład, a klienci płacili po 900 USD za udział w seminariach na jej farmie w Connecticut.

Pisała coraz więcej książek. W 1990 r. rozwiodła się z mężem, co spowodowało kolejną przeprowadzkę i wiążącą się z nią możliwość odnowienia i urządzenia kolejnego domu.

Zapragnęła wydawać magazyn podobny do swoich książek, który pokazałby kobietom, jak urządzać eleganckie przyjęcia i udekorować dom, jak gotować i piec, dbać o ogród i meble. W 1990 r. jej marzenie się spełniło - ukazał się pierwszy numer "Martha Stewart Living", o nakładzie 1,3 mln egzemplarzy. Kobiety w całych Stanach od razu zakochały się w nowym czasopiśmie. Martha dostała propozycję poprowadzenia własnego show w telewizji. W 1996 r. znalazła się na liście najbardziej wpływowych ludzi Ameryki.

Na czele imperium

Jako perfekcjonistka chciała mieć całkowitą kontrolę nad swoimi projektami, w 1997 r. stworzyła wydawnictwo "Martha Stewart Living Omnimedia". Z perfekcyjnej gospodyni domowej zmieniła się w bardzo sprawnego prezesa imperium medialnego. Martha Stewart firmowała swoim nazwiskiem książki, programy telewizyjne, radiowe, magazyny, kolumny w gazetach, sprzedaż przez internet, linię farb do malowania mieszkań, narzędzia ogrodnicze, noże kuchenne, rośliny i środki do pielęgnacji mebli, i wiele innych.

Ta sielanka trwała do 2001 r., kiedy to doskonała Martha popełniła fałszywy krok. Sprzedała 4 tys. akcji firmy biotechnologicznej ImClone, której prezesem był jej długoletni przyjaciel Sam Waksal. Kilka dni później notowania spółki gwałtownie spadły i okazało się, że Martha dzięki sprzedaży zaoszczędziła 51 tys. USD. Prokuratorzy twierdzili później, że Waksal poradził Marcie, aby pozbyła się akcji, ponieważ spodziewał się ich spadku. Martha twierdziła, że miała umowę ze swoim brokerem, aby sprzedawał akcje, jeśli spadną poniżej 60 USD za sztukę. Została oskarżona o krzywoprzysięstwo i utrudnianie śledztwa. W USA jest to zarzut bardzo poważny. Martha uznała, że ciągnący się proces działa na niekorzyść wizerunku jej i jej firmy i postanowiła z czarnego charakteru przeistoczyć się w niewinną ofiarę. Nie odwołała się od wyroku i choć prawdopodobnie mogła uniknąć pójścia do więzienia, poddała się karze.

Nawet inwestorzy kochają Marthę

Od 16 lipca 2004 r. do 4 marca 2005 r., gdy Martha odsiadywała wyrok, wartość jej notowanej na giełdzie firmy wzrosła 3-krotnie. Akcje spadły gwałtownie, gdy opuściła mury więzienia, ale później wróciły do dobrej kondycji.

W MSO nie zmieniło się nic, co mogłoby wyjaśnić takie wahania, może więc inwestorzy doszli do wniosku, że przecenili powagę problemów prawnych Marthy i że wszystko wróci do normy po jej krótkiej nieobecności. Pani Stewart zakończyła niedawno odbywanie aresztu domowego, wyrzuciła elektroniczną bransoletkę i rozpoczęła normalne życie. Wprawdzie w ubiegłym roku zrezygnowała z miejsca w zarządzie MSO, ale nadal posiada 60% akcji. Prawdopodobnie odpowiada także za 90% wartości rynkowej firmy. Jedynie jej zakładana zdolność do zarabiania wyjaśnia różnicę między aktualną ceną giełdową MSO na poziomie 1,6 mld USD a wartością kapitału akcyjnego wedle cen nominalnych, występującą w bilansie czerwcowym, wynoszącą 167 mln USD. W jej flagowym magazynie "Martha Stewart Living" liczba reklam wzrosła w ostatnim roku o 35%.

Martha wznowiła także swój dzienny show telewizyjny w telewizji NBC "The Apprentice", co można przetłumaczyć na polski jako "czeladnik". Jest to program Donalda Trumpa, który zresztą regularnie wysyłał uwięzionej damie kwiaty. Wkrótce Stewart zamierza uruchomić cyfrowy kanał radiowy i wydać dwie nowe książki.

Martha Stewart stała się jedną z ikon amerykańskiej kultury i to pomogło jej wyjść zwycięsko z opresji sądowych i więziennych. Od pierwszego dnia swojego pobytu w zakładzie karnym planowała wielki powrót na scenę biznesu i udało jej się ten jak zwykle perfekcyjny plan zrealizować. Jeszcze podczas jej pobytu w więzieniu telewizja CBS nakręciła film o niewinnej i nieugiętej ofierze wymiaru sprawiedliwości "Martha za kratami", w roli tytułowej bohaterki wystąpiła Cybill Sherpherd.

Po zakończeniu aresztu domowego Martha Stewart zaczęła zmieniać swój medialny wizerunek - nie chce być już tylko genialną gospodynią domową, ale chce pokazać światu, jak sprawną jest bizneswoman. Bestsellerem stała się jej książka "Reguły Marthy - 10 zasadniczych spraw dla osiągnięcia sukcesu", w której autorka opisuje, w jaki sposób założyć własną firmę i skutecznie nią zarządzać.