Prawa ręka prezesa

Z ogromną uwagą, wręcz obsesyjnie przyglądam się liczbom, porównuję wyniki. Handlowe - codziennie. Cele korporacji są przecież wymierne. Taką kulturę korporacyjną wyniosłem z dużego włoskiego banku - mówi Konrad Kozik, dyrektor finansowy Kredyt Banku SA.

Z ogromną uwagą, wręcz obsesyjnie przyglądam się liczbom, porównuję wyniki. Handlowe - codziennie. Cele korporacji są przecież wymierne. Taką kulturę korporacyjną wyniosłem z dużego włoskiego banku - mówi Konrad Kozik, dyrektor finansowy Kredyt Banku SA.

Tym dużym włoskim bankiem był znany na naszym rynku UniCredito Italiano. To był pierwszy bank w karierze Konrada Kozika. W grupie UniCredito pracował we Włoszech, w Polsce i w Rumunii. W Rumunii po raz pierwszy pełnił funkcję dyrektora finansowego. Od niespełna półtora roku taką samą funkcję sprawuje w Kredyt Banku, należącym do belgijskiej grupy finansowej KBC. "Belgijska kultura korporacyjna jest pokrewna włoskiej" - ocenia. "W Kredyt Banku zakładamy stały, wysoki wzrost wyniku finansowego. Prezes, Ronny Richardson, Belg, podobnie jak ja, z dużą uwagą śledzi liczby. To pomaga realizować strategię banku wytyczoną przez właściciela".

Zobacz również:



Konrad Kozik ma międzynarodowy życiorys. Urodził się w Krakowie, ale dorastał i studiował w Stanach Zjednoczonych. Po pierwszym roku studiów na filadelfijskim Drexel University postanowił wyjechać do Hiszpanii, bo - jak twierdzi - kraj ten wtedy po prostu go fascynował. W Filadelfii studiował finanse i księgowość, w Hiszpanii na Universidad de Navarra - business & administration. Wtedy jeszcze nie wiedział, że w Europie osiądzie na stałe. Wybór kierunku studiów nie wynikał z jakiejś pasji czy szczególnych zainteresowań. "Nikt się nie rodzi bankowcem" - mówi. "Gdy miałem osiemnaście lat, ostatnią rzeczą, o jakiej myślałem, były pieniądze i bankowość. Interesowałem się filozofią, biologią i fizyką. Lubiłem pisać, korespondowałem nawet z czasopismami literackimi, choć nigdy niczego nie opublikowałem. Kiedy jednak stanąłem przed wyborem zawodu, zdecydowałem się na finanse i księgowość. W Ameryce, jeśli ktoś chce mieć dobry zawód, a nie widzi się w roli lekarza czy prawnika, wybiera bankowość lub kierunek biznesowy. A ja mam ścisły, analityczny umysł, więc w końcu połknąłem haczyk, odkryłem, że finanse są pasjonujące".

Mediolańskie centrum finansowe

Konrad Kozik, dyrektor finansowy Kredyt Banku SAKonrad Kozik, dyrektor finansowy Kredyt Banku SAHiszpańska przygoda trwała do końca studiów. MBA robił już we Włoszech, w Mediolanie, na SDA Bocconi. Program był prowadzony w języku angielskim, więc - jak przyznaje - we Włoszech zbliżył się do świata, który opuścił kilka lat wcześniej. Po długim okresie spędzonym w uniwersyteckim mieście Pamplona w Hiszpanii, Mediolan - duże europejskie centrum finansowe - wydawał mu się mniej przyjazny. Ale później, gdy poznał lepiej to miasto i nauczył się włoskiego, całkiem zmienił zdanie. Właśnie z Mediolanu pochodzi jego żona, Cristina, tam też urodziły się ich dwie córki. W Mediolanie podjął swoją pierwszą pracę zawodową, w konsultingu, w niemieckiej firmie Roland Berger & Partner. Obracał się w sferze gospodarki realnej, ale bardziej pociągał go świat finansów. Dlatego po pewnym czasie zmienił pracę - przeszedł do mediolańskiej filii PricewaterhouseCoopers. Dostał to, czego chciał - zaczął robić projekty dla wielkich instytucji finansowych, między innymi dla Credit Swiss First Boston i dla Deutsche Banku. Często pracował poza Mediolanem - w Turynie, Rzymie, przez wiele miesięcy w Zurychu.

W większości były to projekty z zakresu implementacji systemów informacji zarządczej i kontrolingu, tymczasem - jak twierdzi - ambicją każdego doradcy jest konsulting strategiczny. Cel ten osiągnął już w wieku 27 lat, podejmując współpracę z filią amerykańskiej firmy doradztwa strategicznego Booz Allen & Hamilton. Tam także pracował dla banków i dużych instytucji finansowych. Z usług tej firmy korzystał między innymi UniCredito. W 1999 r. UniCredito kupował w Polsce Bank Pekao SA. To wydarzenie miało przynieść zwrot w jego życiu i karierze zawodowej.

"Przyznaję, że ta transakcja bardzo mnie zainteresowała, również dlatego, że UniCredito od chwili objęcia stanowiska prezesa przez Alessandro Profumo stał się we Włoszech punktem odniesienia w nowoczesnym zarządzaniu instytucją finansową oraz corporate governance. Kilka miesięcy później, w lipcu 1999 r., podpisałem z włoskim bankiem umowę o pracę. To był szczególny moment w mojej karierze. Byłem pierwszą osobą, którą UniCredito zatrudnił do swoich projektów w Europie Wschodniej. Pracowałem z autorami projektu Nowa Europa. UniCredito nie był wtedy jeszcze bankiem globalnym. Dzięki przejęciu Pekao SA Włosi wyszli do Europy i rozpoczęli ekspansję, która trwa do dzisiaj".

Od doradcy do CFO

Był pracownikiem UniCredito, a nie Pekao SA, jednak wiele czasu spędzał w Polsce, zwykle trzy dni w tygodniu. Pełnił funkcję doradcy rady nadzorczej Pekao SA do spraw inwestycji i kredytów. Jak twierdzi, praca ta odcisnęła duże piętno na jego karierze i na nim samym. "Po obu stronach był wielki entuzjazm. Włosi starali się przekazać polskiemu zarządowi swoje najlepsze doświadczenia, a ówczesna prezes Pekao SA, Maria Wiśniewska, wyciągnąć z tej współpracy jak najwięcej. Tak to robiła, że wszyscy zawsze chodzili uśmiechnięci. Ogromna praca koncentrowała się na pionie finansowym, może dlatego, że Alessandro Profumo, który pełnił również funkcję szefa rady nadzorczej Pekao SA, oraz jego najbliżsi współpracownicy wywodzili się z tego właśnie pionu. Nacisk kładziono na stabilność finansową i przewidywalność wyników, informacja zarządcza była jak powietrze, tym się oddychało. Wtedy właśnie poznałem kulturę korporacyjną UniCredito, kulturę patrzenia na liczby i wskaźniki w odniesieniu do zadeklarowanych celów budżetowych".

Po pionierskim okresie restrukturyzacji Pekao SA Konrad Kozik otrzymał awans. Został najmłodszym dyrektorem w mediolańskiej centrali UniCredito, a wkrótce potem dostał od swojego pracodawcy nowe zadanie. Został przeniesiony - jak mówi - na funkcję operacyjną, na stanowisko dyrektora finansowego w UniCredito Romania, kolejnego banku przejętego przez Włochów w Europie Wschodniej. To była nie tylko zupełnie inna funkcja, ale również zupełnie inna praca.

"W Pekao SA trudność polegała na tym, że trzeba było być katalizatorem w procesie uruchamiania biznesu. Współpracować z "ciężkimi" menedżerami, o szerokim zakresie odpowiedzialności. Rumuński bank był wielokrotnie mniejszy - zarówno pod względem sumy bilansowej, jak i liczby oddziałów. Byłem tam pierwszym ekspatem i jednym z dwóch zagranicznych menedżerów. Nasze zadanie polegało na rozwinięciu biznesu. I to się udało. Widziałem, jak bank rośnie. Wiedziałem, że rośnie szybciej niż rynek i czerpałem z tego ogromną satysfakcję. Po dwóch latach, gdy odchodziłem, aktywa banku były trzykrotnie większe, liczba oddziałów również, a zatrudnienie się podwoiło".

Pociągająca oferta

Z przejściem do rumuńskiego banku Konrad Kozik zakończył ostatecznie karierę doradcy, a rozpoczął karierę biznesową. Ale to był dopiero jej pierwszy etap. W ubiegłym roku znów przyjechał do Polski - objął funkcję dyrektora finansowego Kredyt Banku.

"W Rumunii szło mi bardzo dobrze i nie miałem powodu, by zmieniać pracę, ale jednocześnie czułem, że pewien etap został już zakończony. Pewnego wieczoru zadzwonił telefon z informacją, że właściciel Kredyt Banku, który poszukuje dyrektora finansowego, chciałby się ze mną spotkać. Grupę finansową KBC oczywiście dobrze znałem, Kredyt Bank mniej. Jeszcze w Bukareszcie przejrzałem sprawozdania finansowe Kredyt Banku, z których wynikało, że jest to duży bank, o ewidentnie ogromnym potencjale, ale przeżywający trudności. Pociągało mnie również to, że działa na większym, bardziej rozwiniętym rynku niż bank rumuński. Czułem, że mogę wnieść do tego projektu wartość dodaną. Pojechałem na rozmowę z prezesem KBC do Brukseli i okazało się, że dobrze się rozumiemy. Tak więc po ponad pięciu latach zrezygnowałem z pracy w Grupie UniCredito. Kilka miesięcy później byłem już w Warszawie".

W maju 2004 r., gdy Konrad Kozik obejmował funkcję CFO, Kredyt Bank był już w dużym stopniu dokapitalizowany przez właściciela, docelowa struktura grupy określona, program naprawczy zatwierdzony, ale ciągle jeszcze nie wdrożony. Belgijskiemu właścicielowi najwyraźniej zależało na tym, by przed przebudową banku wzmocnić ekipę menedżerską.

"W Kredyt Banku zacząłem od burzenia murów w pionie finansowym i stworzenia jednej drużyny grającej na jednym boisku. Z mojego doświadczenia wynika bowiem, że ważna jest rywalizacja, oczywiście zdrowa rywalizacja, ale podstawą jest współpraca. Dotyczy to w sposób szczególny pionu finansowego, ponieważ pion ten powinien być spoiwem każdej instytucji, więc sam także musi być spójną strukturą. Drugim moim celem i zadaniem było zaszczepienie nowej kultury korporacyjnej, kultury patrzenia na instytucję poprzez liczby i wyniki. Znam oczekiwania właściciela. Zależy mu na tym, by Kredyt Bank był zyskowny, efektywny i stabilny. Rezultaty musiały przyjść szybko i temu wyzwaniu w jakimś stopniu już sprostaliśmy".

Pion finansowy w Kredyt Banku liczy 160 osób. To duża struktura. Nowy dyrektor finansowy dostał możliwość dokonania zmian kadrowych i skorzystał z niej. "Szukałem przede wszystkim wewnątrz banku, ale także zatrudniłem kilka nowych osób - ambitnych, posiadających zdolności analityczne oraz umiejętność pracy zespołowej. Warunkiem poradzenia sobie z trudnościami jest jednolity zespół, który podąża jedną ścieżką. Wyznaję zasadę, że dobry dyrektor finansowy powinien dążyć do tego, by kompetencje zespołu jako całości wielokrotnie przewyższały sumę kompetencji poszczególnych jego członków. Źródłem nowych pomysłów jest rywalizacja i dlatego nie można z niej zrezygnować, ale sukcesy zespołu muszą spływać na wszystkich. Wierzymy, że zawsze warto podjąć dodatkowy wysiłek, przejść tę przysłowiową dodatkową milę".

Funkcja na 360 stopni

Konrad Kozik zanim został dyrektorem finansowym, przeszedł przez różne szczeble w różnych instytucjach. Każda z nich dała mu inne doświadczenia i pomogła odnaleźć swoje miejsce. "W Booz Allen & Hamilton nauczyłem się ciężkiej pracy, dyspozycyjności i elastyczności oraz dyscypliny analitycznej. Na każdym etapie analizy dobrze jest zadać sobie pytanie: dlaczego i co z tego wynika? W PricewaterhouseCoopers otarłem się o świat wielkich finansów, poznałem duże międzynarodowe instytucje finansowe. UniCredito pozwoliło mi docenić znaczenie funkcji finansowej w takiej instytucji. Tam właśnie zrozumiałem, że strategia, którą zajmowałem się wcześniej, to nic innego jak funkcja pionu finansowego - prezentacja przeszłości i przyszłości w ujęciu ilościowym. W Rumunii zdobyłem pierwsze szlify menedżera operacyjnego i poznałem praktyczny sens funkcji dyrektora finansowego".

Ten sens rozumie bardzo szeroko: "Funkcja finansowa to funkcja na 360 stopni - łączy raportowanie z analizą i komunikacją. Dyrektor finansowy ma zapewnić instytucji przejrzystość. Jego zadanie polega na tym, by strategię, którą wytycza właściciel, przełożyć na język liczb i w sposób jasny, niebudzący wątpliwości przekazać światu zewnętrznemu - analitykom rynku, akcjonariuszom i klientom. Na co dzień CFO musi być silnym wsparciem dla prezesa, który pełni przecież rolę lidera we wdrażaniu strategii instytucji".