Ciemno pod latarnią

Na ile niezależne są stacjonujące w Brukseli think tanki. Czy są w stanie rekomendować rozwiązania polityczne nie po myśli fundatorów?

Na ile niezależne są stacjonujące w Brukseli think tanki. Czy są w stanie rekomendować rozwiązania polityczne nie po myśli fundatorów?

Corporate Europe Observatory (CEO) przeprowadził wśród stacjonujących w Brukseli europejskich think tanków sondaż dotyczący ich finansowania. Transparentność, a w podtekście i niezależność wielu z tych organizacji - pozostawia wiele do życzenia.

Zobacz również:



Think tanki pełnią coraz ważniejszą rolę w politycznym krajobrazie stolicy Unii Europejskiej. Rośnie ich liczba, rozszerzają swoją działalność. Szacunki co do liczby think tanków oddziałujących na politykę europejską są różne, zależnie od definicji i lokalizacji (np. tylko te z siedzibą w Brukseli). Instytut Notre Europe ocenia, że w 2004 r. było 36 think tanków koncentrujących się na zagadnieniach europejskich. Inne szacunki mówią o 70 instytucjach, z tego 25 z siedzibą w Brukseli, a może być ich jeszcze więcej. Ta mnogość obejmuje instytucje głównego nurtu, takie jak Centrum Europejskich Studiów Politycznych (CEPS) czy Przyjaciele Europy (EPC), przez mniejsze, jak Centrum Nowej Europy (CEPS) czy Europejski Instytut Przedsiębiorczości. Wśród mniejszych sporo jest grup popierających rozmaite odcienie reform neoliberalnych. Przybywa też nowych, jak choćby Bruegel (Brussels European and Global Economic Laboratory) - który na pierwsze dwa lata działalności dysponuje 6 milionami euro - czy mniejszy Health Consumer Powerhouse.

Podstawowym celem posiadania siedziby w Brukseli jest oczywiście możliwość wpływania na europolityków, a więc i na kształt polityki unijnej. Wpływ ten - poprzez warsztaty, dyskusje, publikacje - jest trudny do zmierzenia. Jednak kapitał zaangażowany w te ośrodki wskazuje, że gra jest warta świeczki. Aktywność wynika też z faktu małego zaangażowania obywateli w politykę i wywieranie wpływu na instytucje.

Istnieją dwie możliwości: albo think tanki wywołają ożywienie wokół polityki, zaangażowanie w politykę, albo tylko pseudodebatę, która nie wyjdzie poza krąg urzędników, dyplomatów, europarlamentarzystów i profesjonalnych lobbystów. Dużo zależy od tego, na ile same będą niezależne...

Informacje o finansowaniu najłatwiej zapewne byłoby komunikować poprzez strony internetowe, które zawierają bogactwo innych informacji. Niestety, jest to raczej wyjątkiem niż regułą. Stąd pomysł bezpośredniego sondażu wśród think tanków. CEO wybrał do badania 15 think tanków: The Centre for European Policy Studies (CEPS), The Centre for a New Europe, The European Enterprise Institute, The European Policy Centre (EPC), Friends of Europe, Health Consumer Powerhouse, Institut Economique Molinari, Institut Hayek, Institut Thomas More Brussels, The International Council for Capital Formation, The International Policy Network, The Lisbon Council, New Defence Agenda, The Stockholm Network, Tech Central Station.

Wybrane think tanki poproszono o podanie źródeł finansowania za ub. rok - donacje firm, rządów, łączną kwotę donacji indywidualnych i inne źródła przychodów, jak również listę aktualnych fundatorów. Bez dodatkowej zachęty, z własnej woli, odpowiedział zaledwie jeden z indagowanych ośrodków, l'Institute Hayek. Odpowiedzi pozostałych wydarte zostały po ponownych e-mailach i telefonach.

Ostatecznie najdokładniejszej informacji dostarczyły duże, obecne od lat think tanki, EPC i Przyjaciele Europy. EPC poinformował np., że z 2,245 mln euro budżetu, 638 tys. euro pochodziło z grantów Komisji Europejskiej oraz Fundacji Króla Baudouina. Reszta ze składek członkowskich (958,56 tys. euro) i zysków z działalności programowej (648 tys. euro). Największe składki członkowskie płacą złoci, srebrni i brązowi członkowie - wielkie korporacje. Innych korporacyjnych donacji EPC nie uzyskuje, choć np. kategoria przychody z działalności programowej obejmuje wpłaty od członków korporacyjnych.

W toku zbierania danych CEO spotykało się kilkakrotnie z gniewną reakcją think tanków. Jako powód nieujawniania nazw firm sponsorujących działalność podawały np. to, że pozostają one bez wpływu na plan działania ośrodka, choć w danym przypadku rodzaj oferowanych usług raczej przekreśla możliwość zaliczania się do grona "neutralnych platform debaty": 25 tys. euro - "inicjowanie dyskusji", "publikacja wszczynająca dyskusję" - 30 tys. euro, "ekskluzywne śniadanie prasowe" wyceniono najmniej, bo tylko na 6 tys. euro. Inne think tanki z kolei podają nazwy fundatorów, ale nie podają dokładnych kwot, a jedynie łączną kwotę (CEPS), za to nie akceptują już sponsorowanych "wydarzeń intelektualnych". "Jeśli wspiera nas 115 firm, to żadna nie może mieć prawa, aby mówić o nas jako o swojej tubie" - mówi rzecznik CEPS.

Na ile zależne od składek członkowskich think tanki mogą być niezależne? Czy byłyby w stanie rekomendować rozwiązania polityczne nie po myśli fundatorów?

Teoretycznie think tanki to proweniencji naukowej, akademickiej rozsadniki nowych idei i rozwiązań. W praktyce obecnie wszystkie cechuje przypisanie do określonej orientacji ideologicznej. 10 z ujętych w badaniu można uznać za radykalnie wolnorynkowe. Poza Tech Central Station oraz nowym, niedużym l'Institute Hayek, który nie otrzymał jeszcze żadnego finansowania poza donacjami kilku członków, nie dostarczają one informacji o źródłach finansowania na swoich stronach WWW . Wygląda na to, że neoliberalne think tanki nie chcą ujawniać informacji o źródłach finansowania.

Może to wynikać z faktu, że relacje z donatorami są ściślejsze niż w przypadku think tanków głównego nurtu. Centrum Nowej Europy i inne godzą się promować kontrowersyjne stanowiska lub podnosić silnie upolitycznione kwestie, jak problem ocieplenia klimatu czy inne problemy ekologiczne. International Policy Network wspierany przez Exxon Mobile Corporation pracuje więc np. nad kwestią zmian klimatycznych i ogłasza prace, w których przekonuje, że obsesja UE w zakresie Protokołu z Kyoto czyni więcej szkody niż pożytku. Pod najróżniejszymi powodami informacji odmawiały także inne think tanki, nie podając kwot albo nazw donatorów.