Klonowanie McSukcesu

Intensywnemu wzrostowi systemów franczyzowych w Polsce sprzyjają rozwój sektora usług i brak ograniczeń prawnych. Polski McDonald's potrafi to wykorzystać i sprawnie buduje sieć licencjobiorców.

Intensywnemu wzrostowi systemów franczyzowych w Polsce sprzyjają rozwój sektora usług i brak ograniczeń prawnych. Polski McDonald's potrafi to wykorzystać i sprawnie buduje sieć licencjobiorców.

CXO w rozmowie z Grzegorzem Chmielarskim, dyrektorem działu franczyzy w McDonalds's Polska i prezesem Polskiej Organizacji Franczyzodawców.

Zobacz również:



Sytuacja prawna franczyzy w Polsce nie jest określona. Czy wzorem innych państw powinna powstać specjalna ustawa?

- W Polsce jest nadmiar rozmaitych regulacji prawnych. Franczyza to umowa nienazwana, niewymieniona w kodeksie cywilnym. Jest jednak legalną umową, jeśli tylko strony zawrą ją dobrowolnie. Praktyka pokazuje, że takie systemy działają i rozwijają się, a dzięki brakowi konkretnych uregulowań możliwa jest ich różnorodność.

Niektóre mają bardzo rozbudowaną infrastrukturę, inne wręcz szczątkową. Systemy mogą rozmaicie funkcjonować, rozmaicie mogą być pobierane i naliczane opłaty. Wprowadzenie ujednoliceń mogłoby spowodować, że coś, co teraz z powodzeniem działa, mogłoby przestać działać, bo nie mieściłoby się w normach prawa. Próba kodyfikowania może się okazać fatalna dla polskiej franczyzy. Jestem więc przeciwnikiem regulacji ustawowej.

Czy zdarzały się w naszym kraju przypadki nieuczciwych franczyzodawców?

- Myślę, że nie ma wielu niepoważnych franczyzodawców. Najważniejsze, żeby franczyzodawca oferował system sprawdzony i możliwy do powielania. Jeśli ten system nie jest jeszcze gotowy, dopiero się tworzy, wtedy na udzielanie licencji jest zdecydowanie za wcześnie, a to właśnie może być najczęstszym błędem.

A w jaki sposób sam franczyzodawca powinien minimalizować ryzyko?

- Selekcja franczyzobiorców to jedyna droga minimalizowania ryzyka.

Jeśli licencja zostanie powierzona niewłaściwej osobie, na pewno pojawią się problemy związane ze współpracą. Oczywiście zawsze można wypowiedzieć przed terminem umowę. Franczyzodawca myśląc o rozwoju, musi pamiętać, że z jednej strony są niezależni przedsiębiorcy i rozwój sieci nie wymaga takiego nadzoru i zaangażowania administracyjnego jak we własnej firmie, z drugiej strony, jeśli dobór franczyzodawców nie jest dostatecznie staranny, mogą nie tworzyć zwartej grupy, nie występować na rynku w sposób jednorodny. Siła wynikająca z sieci to możliwości marketingowe, reklamowe, popularność i znajomość marki.

McDonald's to niemal symbol udanej franczyzy. Jaka była historia powstania korporacji w USA?

- W tym roku minęło 50 lat od założenia korporacji McDonald's, pierwsza restauracja zaś funkcjonowała z powodzeniem już w 1948 r. Bracia McDonald prowadzili ją sami, a na prowadzenie biznesu tego typu w okolicy udzielali licencji czy franczyzy - wtedy nie było to jeszcze dokładnie zdefiniowane. Mieli bardzo dochodowy lokal (ok. 100 tys. USD zysku rocznie, co przy ówczesnej sile nabywczej dolara było oszałamiającą kwotą) i nie byli specjalnie zainteresowani otwieraniem kolejnych restauracji. Pewnego dnia zgłosił się do nich sprzedawca maszyn do produkcji koktajli mlecznych, Ray Kroc. Szybko zorientował się, jaki potencjał tkwi w biznesie restauracji braci McDonald i został ich agentem franczyzowym. Prawa do marki i systemu McDonald's Ray Kroc wykupił od braci McDonald dopiero po 10 latach. Pierwszym franczyzobiorcą był przygodnie poznany domokrążca, sprzedawca biblii. Później pojawili się następni. Biznes okazał się strzałem w dziesiątkę. System franczyzowy był dla korporacji jedynym sposobem na poprowadzenie tego typu sieci - nie miała ona pieniędzy na uruchamianie kolejnych restauracji z własnego kapitału. Nie było też możliwości kadrowych nadzorowania takiej sieci. Były to czasy pionierskie - franczyzobiorcy musieli sami lokalnie organizować sobie dostawców, technologia produkcji była inna, o wiele mniej zmechanizowana niż teraz.

Obecnie w USA 85% restauracji McDonald's prowadzonych jest przez franczyzobiorców. Jak rozwijała się sieć?

- Niektórzy franczyzobiorcy uzyskiwali całe terytoria, mieli po kilkadziesiąt lokali, czasami sprzedawali je z powrotem do korporacji, która płaciła akcjami, a sami ruszali na podbój nowych obszarów. Podobny system franczyzowy jest stosowany w McDonald's na całym świecie, choć różni się zakresem licencji. W Japonii i w Szwecji została udzielona franczyzobiorcom licencja na cały kraj, a w Polsce, Holandii czy Niemczech obok restauracji franczyzowych działają korporacyjne.

Jaka jest struktura McDonald's w Polsce?

- Łącznie działa 40 punktów franczyzowych, a wszystkich restauracji jest 208. Przeważają restauracje korporacyjne i myślę, że ta tendencja się utrzyma, głównie ze względów geograficznych - istnieje kilka dużych ośrodków miejskich, w których można skupić co najmniej kilkanaście restauracji. Restauracje skupione na małym obszarze można stosunkowo łatwo prowadzić z centrali. Franczyza sprawdza się i jest szczególnie przydatna w bardziej oddalonych placówkach, w mniejszych miejscowościach, gdzie działają jedna, dwie lub trzy restauracje.

Czy korporacja stawia potencjalnym franczyzobiorcom wysokie wymagania? W jaki sposób dobierani są licencjobiorcy?

- Zgłasza się do nas bardzo wielu kandydatów, ale pierwszym poważnym progiem są finanse - jednorazowa opłata licencyjna wpłacana przy zawieraniu umowy na 20 lat na prowadzenie jednej restauracji wynosi 45 tys. USD netto. Franczyzobiorca musi sfinansować inwestycję z własnych pieniędzy. W systemie McDonald's korporacja jest zawsze właścicielem gruntu, budynku lub prawa do ich użytkowania. Średni koszt wybudowania jednej restauracji i wyposażenia to ok. 3 mln zł. Jak widać, sama opłata licencyjna to mała kwota w porównaniu z całą inwestycją. Później franczyzobiorcy płacą 5% od obrotu miesięcznie, a za korzystanie z obiektu - od kilku do kilkunastu procent od obrotu. Kolejny wymóg to konieczność poprowadzenia tego biznesu osobiście, a nie jako pasywny inwestor. Musimy mieć pewność, że licencjobiorca będzie w pełni angażował się w prowadzenie restauracji, musimy uznać, że jest to właściwa osoba.

<hr size=1 noshade>Grzegorz ChmielarskiGrzegorz ChmielarskiMcDonald's stale się rozwija, a franczyzobiorcy są częścią tego rozwoju. Nasza marka i dostęp do infrastruktury to dla nich największa korzyść. My zaś moźemy uprościć struktury zarządzania.

<hr size=1 noshade>