Klub Polska 2015+

Z inicjatywy Związku Banków Polskich 13 stycznia odbyło się spotkanie dyskusyjne na temat "POLSKA w EUROPIE - obszary szans i zagrożeń".

Z inicjatywy Związku Banków Polskich 13 stycznia odbyło się spotkanie dyskusyjne na temat "POLSKA w EUROPIE - obszary szans i zagrożeń".

W przesłaniu prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza czytamy: "W warunkach atrofii szerszej refleksji obywatelskiej i programowej wciąż dostrzegamy potrzebę organizowania spotkań nastawionych na pobudzanie myślenia w kategoriach średnio- i długookresowych, przełamującego podziały partyjne i ideologiczne dominujące w Polsce. Zadaniem klubu (Klubu Polska 2015+ - przyp. red.) jest promowanie myślenia strategicznego o kierunkach i metodach wspierania rozwoju Polski, ze szczególnym uwzględnieniem szans, wyzwań i zagrożeń, jakie wiążą się z przekształceniami zachodzącymi w rozszerzonej Unii oraz procesami globalizacji". Główne problemy zarysował profesor Witold Orłowski, szef Społecznego Zespołu Doradców Ekonomicznych Prezydenta RP: "Członkostwo w UE oznacza dla Polski niezwykłą szansę rozwoju gospodarczego. Chyba jeszcze nigdy się nie zdarzyło, aby w jednym, silnie zintegrowanym organizmie gospodarczym znalazły się obszary o tak różnym potencjale konkurencyjnym jak stare i nowe kraje UE. Oczywiście, że długookresowa przewaga konkurencyjna leży po stronie nowych. Trzeba tylko dobrze ją wykorzystać". Jak mówił, kluczowy element tej przewagi wynika z przewagi w zakresie kosztów pracy. Przewaga ta będzie się w najbliższych 20 latach zmniejszać, trzeba jednak pamiętać, że:

Zobacz również:



  • ważny jest nie tyle koszt pracy, co jego relacja do jakości,


  • w stosunku do większości świata praca w "nowych" krajach UE i tak będzie droga,


  • silni konkurenci będą nawet w UE; zmusza to do konkurowania narzędziami polityki podatkowej.
Mimo zastrzeżeń można oczekiwać znacznego przepływu kapitału z krajów "starych" do "nowych". W idealnych warunkach mogłoby to przyspieszyć proces konwergencji do tempa rzadko obserwowanego w historii. "Nie sądzę, by tak się stało, ale i tak korzyści mogą być ogromne. Wymaga to jednak m.in.: konkurencyjnych warunków dla inwestowania i intensywnych inwestycji w rozwój kapitału ludzkiego" - mówił prof. Orłowski.

Nowe perspektywy finansowe dla Polski przedstawił Jarosław Pietras, sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej.

Według szacunków, w budżecie UE na lata 2007-2013 może zostać udostępnione dla Polski i polskich podmiotów nawet 100 miliardów euro. Uwzględniając zasady współfinansowania, w celu wykorzystania tych środków trzeba zmobilizować środki finansów publicznych w wysokości minimum 27 miliardów euro. Przyjmując założenia Narodowego Planu Rozwoju 2007-2013, efekt modernizacyjny całkowitego wsparcia publicznego w wyrażeniu finansowym przełoży się na ponad 560 miliardów złotych w okresie 2007-2013.

Pod adresem środowiska bankowego padło pytanie: które z kategorii funduszy mogą mieć najbardziej pozytywny wpływ na polską gospodarkę? Płatnicy netto skupieni w koalicji "sześciu" dążą do tego, by wielkość budżetu została okrojona z poziomu 1,26% DNB UE (zobowiązania, 1025 miliardów euro w cenach z 2004 r.) do 1% DNB (zobowiązania, 815 miliardów euro w cenach z 2004 r.). W świetle ich stanowiska głównym źródłem oszczędności ma być polityka spójności, ale można oczekiwać cięć także w innych pozycjach.

Są i dalsze trudne pytania. Które z kategorii funduszy powinny być powiększane, a które pomniejszane? Jakie mogą być rzeczywiste możliwości absorpcji polskiej gospodarki w tym okresie? Czy i jaki związek zachodzi pomiędzy wielkością transferów a terminem przystąpienia do strefy euro?

Otwiera się wielkie okno finansowe dla Polski - jak wykorzystamy tę możliwość, zależy tylko od nas. Rozpoczęła się narodowa dyskusja, na co wydać 560 miliardów złotych.