Merlin na plusie i na czele

6 lat od rozpoczęcia działalności Merlin osiągnie roczny zysk operacyjny i netto - szybciej niż udało się Amazon.com. Koniec roku pieczętuje Merlin tytułem najszybciej rozwijającej się firmy technologicznej w regionie.

6 lat od rozpoczęcia działalności Merlin osiągnie roczny zysk operacyjny i netto - szybciej niż udało się Amazon.com. Koniec roku pieczętuje Merlin tytułem najszybciej rozwijającej się firmy technologicznej w regionie.

We wrześniu br., po 6 latach od rozpoczęcia działalności, największa polska księgarnia internetowa - Merlin - ogłasza, że zakończy rok zyskiem operacyjnym. W rozmowie przeprowadzonej z CXO w październiku wiceprezes Merlina Krzysztof Jerzyk informuje ponadto, że e-ksiegarnia zakończy 2004 r. pierwszym w historii zyskiem netto. Ponieważ w tej branży zawsze każde osiągnięcie czy porażkę odnosi się do najwyższego autorytetu, jakim jest Amazon.com, warto poinformować, że Merlin wychodzi na plus szybciej niż jego amerykański odpowiednik, który pierwszy roczny zysk operacyjny ogłosił po 7 latach.

Zobacz również:



Wkrótce po informacjach o pierwszym zysku operacyjnym i netto Deloitte & Touche ogłasza Merlin najszybciej rozwijającą się spółką nowych technologii w Europie Środkowej i Wschodniej. Merlin odnotował wzrost ze sprzedaży w ciągu 5 lat w wysokości 3 542%. To pierwsze polskie zwycięstwo w historii rankingu.

E-commerce z korzeniami

Krzysztof JerzykKrzysztof JerzykMerlin powstał w obrębie wydawnictwa Prószyński i S-ka w listopadzie 1998 r. Była to podówczas bardzo prężnie rozwijająca się spółka, w której portfolio znajdowało się kilkanaście czasopism (w tym wielkonakładowy Poradnik Domowy, ale np. i ambitny Świat Nauki czy miesięcznik literacki o największym w Polsce nakładzie - Nowa Fantastyka), wydawnictwo książkowe oferujące głównie literaturę popularnonaukową i beletrystykę, sklep wysyłkowy. Dodatkowo właściciele firmy chętnie eksperymentowali i poszukiwali nowych obszarów działalności, m.in. mocno interesowali się Internetem. Niektóre z serwisów, nad którymi pracował lub pracuje Prószyński i S-ka, to: portal popularnonaukowy Wirtualny Wszechświat (wiw.pl), nawigacyjny serwis pilot.pl, ale także wyszukiwarka Szukacz.pl. Wtedy też powstał Merlin. Z czasem Prószyński i S-ka pozbył się czasopism i skupił się na książkach i projektach internetowych. Wydawnictwo nadal ma 100% udziałów w księgarni, są to jednak dwie odrębne firmy.

Mimo że Merlin.pl był na owe czasy w Polsce przedsięwzięciem pionierskim, nie musiał zaczynać kompletnie od zera. "Przede wszystkim mieliśmy ludzi, którzy, jak w Dolinie Krzemowej, pełni byli entuzjazmu i gotowi byli pracować, nie patrząc na zegarek. Drugą podstawą udanego startu było doświadczenie, jak funkcjonować, jak organizacja powinna wyglądać od zaplecza" - mówi Krzysztof Jerzyk, wiceprezes Merlina.

W Prószyński i S-ka działał bowiem ponadto Klub Książki Księgarni Krajowej wymyślony przez jednego z współwłaścicieli wydawnictwa - Zbigniewa Sykulskiego. (KKKK był nawet w pewnym momencie największym w kraju punktem sprzedaży wysyłkowej, obsługującym kilkaset tysięcy klientów. "Stamtąd czerpaliśmy naukę, jak wszystko zorganizować, jak rozmawiać z klientami. Dzięki temu, że w firmie było to doświadczenie, nie popełniliśmy po prostu niektórych błędów i 6 lat temu nie rozpoczynaliśmy czystego eksperymentu, ale biznes. To był początek, który zadecydował o sukcesie" - dodaje.

Turbosukces wbrew sobie

Początkowy sukces wynikał na pewno po części z faktu, że rynek był pusty. Ale też inauguracja Merlina nie odbywała się z gigantycznym rozmachem - wszystko miało być racjonalnie planowane, a cele osiągane stopniowo. "Przez długi czas informacja o Merlinie upowszechniała się drogą szeptaną, od internauty do internauty. Nie chcieliśmy żadnej reklamy. To było odwrotnie niż w wypadku Empiku, który bardzo mocno zaistniał marketingowo, po czym nie był w stanie skonsumować rozbudzonego zainteresowania. My wręcz baliśmy się, żeby nie mieć za dużo klientów, których nie dalibyśmy rady dobrze obsłużyć" - mówi Krzysztof Jerzyk.

Informacje o owym "schładzaniu" firmy trudno wręcz pogodzić ze wspomnianą na początku informacją, że po 5 latach działalności Merlin okazuje się być najszybciej rozwijającą się spółką nowych technologii w Europie Środkowej, z przeszło 3,5 tys. procent wzrostu przychodów w ciągu 5 lat trudno się pogodzić, a jednak trzeba: ten najnowszy typ rankingowego sukcesu stał się udziałem Merlina niejako "wbrew sobie". "Sami niejednokrotnie ograniczaliśmy, kontrolowaliśmy ten rozwój. On był wręcz hamowany, to nigdy nie był żywioł" - podkreśla Krzysztof Jerzyk.

W 2002 r. Merlin.pl osiągnął już zysk operacyjny za IV kwartał, na koniec całego roku jeszcze notował stratę. "To był przełomowy rok, pod wieloma względami. Wcześniej przenosiliśmy się praktycznie co rok z miejsca na miejsce. Wtedy w końcu zdecydowaliśmy się na obecną, nowoczesną siedzibę z dużym, zbudowanym na zapas magazynem" - mówi Krzysztof Jerzyk.

Książki to wdzięczny towar

Według danych TNS OBOP z końca lutego br., w polskim Internecie najczęściej kupowanym towarem są książki - nabyło je 32% internautów, którzy w ogóle robią zakupy w Sieci. To dużo więcej niż takie teoretyczne "pewniaki", jak sprzęt elektroniczny i elektryczny (odpowiednio 22%), ubrania (18%), sprzęt komputerowy (14%) czy muzyka (13%). Jest jeszcze jedna dobrze rokująca Merlinowi wiadomość z rynku. "Wiemy już, że po raz pierwszy od bardzo długiego czasu o 5% wzrosły w Polsce nakłady książek. Nie jest to może masowy ruch czytelniczy, ale wyraźnie większy niż w innych częściach Europy" - mówi Krzysztof Jerzyk.

Jego zdaniem książka jest wdzięcznym towarem do sprzedaży. Łatwiej zbudować model biznesowy. Książki kupuje się częściej niż np. komputery. A Internet daje pewną przewagę nad tradycyjną księgarnią - przecież gdy Bezos zastanawiał się, co sprzedawać w Sieci, to impuls dał mu fakt, że w księgarni na rogu nie mógł dostać książki, którą chciał kupić" - wyjaśnia.

"Książki to ok. 3/4 naszej sprzedaży, od początku mamy też muzykę i multimedia. Co będzie dalej z muzyką - nie wiadomo, wszyscy się nad tym zastanawiają, na przykład jak długo będą jeszcze płyty. Z drugiej strony sprzedaż pojedynczych utworów muzycznych się nie udaje, przynajmniej w Polsce: to może być sposób na współpracę z niezależnymi twórcami i takimi, którzy odeszli z wielkich wytwórni. Cały czas rozbudowujemy sklep o kolejne działy" - dodaje.