Mądrość, czyli jak być sobą pośród dylematów

Wrześniowa dyskusja była po części dalszym ciągiem sporów zapoczątkowanych w kwietniu. Tym razem sprowokował ją prof. Krzysztof Obłój, główny bohater spotkania.

Wrześniowa dyskusja była po części dalszym ciągiem sporów zapoczątkowanych w kwietniu. Tym razem sprowokował ją prof. Krzysztof Obłój, główny bohater spotkania.

Bohaterowie "Śniadania CXO": Bolesław Rok, Krzysztof Obłój i Maciej FormanowiczKliknij, aby powiększyćBohaterowie "Śniadania CXO": Bolesław Rok, Krzysztof Obłój i Maciej Formanowicz"Takie przymioty, jak wiedza, mądrość czy wizja roli społecznej do odegrania są daleko od biznesu i daleko od szkół biznesu. Nie ma czasu na optymalizowanie stosunków z interesariuszami, trzeba rosnąć. Oczywiście są wyjątki - właściciele rezygnujący ze wzrostu. Ale to rzadko spotykany luksus".

Zobacz również:



Po takich stwierdzeniach prof. Obłója posypał się grad głosów sprzeciwu. Co charakterystyczne - były to przede wszystkim głosy przedsiębiorców. Najpierw obaj goście honorowi. Pan Maciej Formanowicz, właściciel Fabryki Mebli Forte, zauważył, że nie trzeba odwoływać się do wielkich słów i wielkich rzeczy, z wyjątkiem jednej - słowo "mądry" niesie znaczenie wielkiej odpowiedzialności. To nieprawda, że menedżer musi zajmować się wyłącznie cyframi. Dobry menedżer umie operować w różnych skalach czasu. W tej dłuższej skali czasu jego mądrość "mierzy się" właśnie w kategoriach odpowiedzialności. Siłą rzeczy jest to perspektywa kilku czy kilkunastu lat. Właściciel ma perspektywę dłuższą, patrzy dalej, więc jeszcze bardziej myśli w kategoriach odpowiedzialności za otoczenie, środowisko.

Bolesław Rok powiedział, że czuje swą przynależność do formacji ludzi o pewnym doświadczeniu pokoleniowym. Nazwał je doświadczeniem posthipisowskim. W pokoleniowym gronie właścicieli rozmawia się o filozofii, wizji rozwoju, roli firmy w społeczeństwie i o tym, że firma jest obywatelem. Firma jako obywatel ma olbrzymie pole do realizowania wizji. Jednakże w spółkach publicznych nie ma personalnego właściciela, więc trzeba liczyć na menedżerów, ich myślenie szerokie, umiejętność równoważenia interesów, i to chyba największa mądrość menedżera. Pan Bolesław Rok jest współwłaścicielem restauracji Qchnia Artystyczna w Warszawie i wiceprezesem Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Maciej Formanowicz dorzucił jeszcze uwagę, że gdy myśli o odpowiedzialności, to nie chodzi mu o pokazowe akcje charytatywne, lecz o to, co po nim w społeczeństwie pozostanie. Natomiast prof. Andrzej Blikle przeszedł do kwestii długiej perspektywy, która jest zakorzeniona w kulturze jego rodzinnej firmy. Z tej perspektywy widać, że działanie przedsiębiorstwa może mieć zarówno dodatni, jak i ujemny wpływ na społeczność. Świadomość tego rodzi swoistą solidarność właściciela, menedżerów i pracowników.

Atmosfera rozmowy była gorąca, ale wyczuwało się, że jest to rzeczywiście ciąg dalszy debaty kwietniowej, że uczestnicy przystępują do porządkowania obrazu biznesu etycznego. Trochę niepokojąco brzmiały stwierdzenia, że kierownicy gospodarki dzielą się na tych, którzy wiedzą JAK, i na tych, którzy wiedzą DLACZEGO i PO CO. Że mali przedsiębiorcy wykazują mądrość, a wielkie korporacje wyrachowanie. Maciej Formanowicz skwitował to jednak stwierdzeniem, że co prawda ludzie dzielą się na tych, którzy tworzą firmę, i tych, którzy w niej pracują, ale ci pierwsi powinni się nauczyć, że rola twórcy jest krótka.

Namnożyło się wątków, więc można przypuszczać, że dyskusja o menedżerskiej mądrości nieprędko ucichnie.