Kapitał intelektualny - czy to działa?

Z profesorem Ante Puliciem, uznanym specjalistą w dziedzinie kapitału intelektualnego, autorem przełomowej metody pomiaru efektywności kapitału intelektualnego, rozmawia Adam Kowalik.

Z profesorem Ante Puliciem, uznanym specjalistą w dziedzinie kapitału intelektualnego, autorem przełomowej metody pomiaru efektywności kapitału intelektualnego, rozmawia Adam Kowalik.

Pana metoda pomiaru efektywności kapitału intelektualnego jest zadziwiająco prosta w zastosowaniu, nadaje się przy tym do niemal każdej firmy. Wymaga jedynie danych zawartych w standardowych sprawozdaniach finansowych. Jest ona ponadto uniwersalna w tym sensie, że można ją użyć do badania rozmaitych firm, jak również całych krajów. Jako metoda jest wręcz wzorowa, wykorzystując zestaw nielicznych, prostych pomiarów dokonywanych ex-post, odzwierciedlających ogólną efektywność kapitału intelektualnego. Czy mógłby Pan przybliżyć nam Pańską metodę i powiedzieć, na czym polega jej rewolucyjny charakter?

Zobacz również:



- Prawdziwa rewolucja gospodarcza naszych czasów polega na wysunięciu się kapitału intelektualnego przed kapitał finansowy jako głównej siły sprawczej w gospodarce. Moja metoda, wykorzystująca tzw. wskaźnik VAIC<SUP><FONT SIZE="-1">TM</SUP>, jest rewolucyjna tylko o tyle, że pomaga lepiej funkcjonować w warunkach tej dziejowej przemiany, pozwalając kierownictwu na poziomie korporacyjnym bądź państwowym mierzyć wyniki pracy intelektualnej. Przesunięcie pracowników z rubryki "Koszty" do rubryki "Inwestycje" to bez mała przewrót kopernikański w gospodarczych relacjach odnoszących się do tworzenia wartości i systemów pomiarowych w nowej gospodarce. Ekonomiści jeszcze nie wyartykułowali tej zmiany pojęciowej. Mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka, że uprawiamy tu jakieś gierki słowne, ale rzecz jest dużo bardziej poważna.

- Pańska metoda opiera się na jednym, kluczowym założeniu. Zakłada ona mianowicie, że środki przeznaczane na pracowników nie są już traktowane jako koszty, lecz jako inwestycje. Co przemawia za takim właśnie podejściem?

- Do tej pory obserwowaliśmy tradycyjny konflikt między zabiegającymi o swoje interesy pracobiorcami i pracodawcami - między niewolnikami i ich panami, chłopami pańszczyźnianymi i posiadaczami ziemskimi, pracownikami przemysłowymi i posiadaczami kapitału. Tymczasem dziś, po raz pierwszy w dziejach, pozycja pracowników zrównała się z pozycją pracodawców. Więcej nawet - pracodawcy zaczynają być zależni od swoich pracowników. Skąd to się bierze? Otóż stąd, że wiedza stała się decydującym czynnikiem warunkującym tworzenie wartości w nowoczesnym biznesie, spychając w cień kapitał finansowy. W tych warunkach nie można traktować pracowników jako pozycję kosztową, na równi z materiałami produkcyjnymi, energią czy częściami zamiennymi. W mojej koncepcji potraktowałem kapitał intelektualny tak, jak na to zasługuje, a mianowicie jako inwestycję równie istotną co kapitał finansowy. I to jest właśnie ten moment rewolucyjnego przełomu. Proces tworzenia wartości obejmuje praktycznie wszystkich: kierownictwo od najwyższego do najniższego szczebla, recepcjonistów i sprzątaczy, rządy i organizacje non-profit. Bardziej efektywne tworzenie wartości przynosi zatem korzyść wszystkim: pracownikom, pracodawcom, akcjonariuszom i władzom państwowym.

- W myśl Pańskiej metody, pomiar efektywności kapitału intelektualnego firmy lub kraju opiera się na trzech podstawowych wskaźnikach efektywności: kapitału ludzkiego, kapitału strukturalnego i środków trwałych. Wszystkie one łącznie stanowią wysokiej rangi współczynnik kapitału intelektualnego z wartością dodaną. Co szczególnie istotne, wszystkie wspomniane wskaźniki daje się wyliczyć na podstawie danych z ogólnie dostępnych, standardowych sprawozdań finansowych. Czy może Pan powiedzieć, jak się wylicza owe wskaźniki i jak należy je interpretować. Prosiłbym też o jakiś przykład.

- Jak Pan słusznie zauważył, wszystkie obliczenia na poziomie firmy lub kraju oparte są na standardowej dokumentacji księgowej, z tym że dane w niej zawarte obrabiane są w całkowicie nowatorski sposób. Punktem wyjścia w analizie VAIC™ jest wyliczenie wartości dodanej, uważanej za najbardziej wiarygodny wyznacznik sukcesu w biznesie z uwagi na to, że nie poddaje się on łatwo manipulacji. Wartość dodaną zestawia się następnie z zaangażowanymi zasobami, kapitałem intelektualnym oraz z kapitałem finansowym. Uzyskane "wskaźniki efektywności w tworzeniu wartości" pokazują wartość wytworzoną w przeliczeniu na jednostkę pieniężną zainwestowaną w zasoby. Na przykład wskaźnik efektywności kapitału ludzkiego wynoszący 2,5 oznacza, że każde euro zainwestowane w pracownika przynosi 2,5 euro. Wskaźniki tego rodzaju mówią nam coś jedynie w porównaniu z trendami w efektywności w określonym przedziale czasowym, np. pięcioletnim. Tylko wtedy możemy zorientować się, czy efektywność rośnie, czy spada w porównaniu z poprzednimi latami. Jest też ważne, by rozpatrywać uzyskane wyniki w kontekście, w jakim nasza firma działa - np. w kontekście konkurencji, branży lub gospodarki narodowej. Będziemy wtedy wiedzieli, czy działamy na poziomie efektywności wyższym bądź niższym od średniej. Dane uzyskane z analizy VAIC™ dadzą nam obiektywny wgląd w zdolności intelektualne firmy, regionu lub kraju, jedynie jeśli umieścić je w kontekście, o którym przed chwilą mówiłem.

- Zajmuje się Pan zagadnieniami efektywności intelektualnej już od ponad dziesięciu lat. Wśród Pańskich licznych poczynań zainicjował Pan niedawno międzynarodowy projekt "Nowe systemy księgowości dla nowej gospodarki". Czy sądzi Pan, że środowisko księgowych dojrzało już do przyjęcia nowego, lepszego podejścia? Kiedy - i czy w ogóle - możemy spodziewać się włączenia nowego podejścia do pomiarów efektywności kapitału intelektualnego w standardy księgowości? Co musi się wydarzyć, by to nastąpiło?

- Pozwolę tu sobie zacytować Alana Greenspana, szefa amerykańskiego banku centralnego: "W miarę upływu czasu, a dotyczy to w szczególności ostatnich dziesięciu czy dwudziestu lat, coraz większa część PKB zaczyna odzwierciedlać wartość pomysłów, a nie wartości substancji materialnej czy wkładu pracy fizycznej. Ta trwała tendencja wystawia nasze systemy statystyczne na poważne kłopoty". Myślę, że Greenspan wie, o czym mówi. Zilustruję dzisiejszą sytuację, uciekając się do porównania z górą lodową. Systemy księgowości stosowane obecnie odnoszą się jedynie do widzialnej, wierzchołkowej części góry lodowej. Jak wszyscy dobrze wiemy, zasadnicza część góry lodowej jest niewidoczna, skryta pod powierzchnią wody. To właśnie ta ostatnia część, symbolizująca tu kapitał intelektualny, pozostaje poza wszelką kontrolą dzisiejszego systemu księgowości. Dobre pojęcie o sumach, o jakich tu mówimy, daje różnicę między wartością księgową a rynkową znanych firm działających na skalę globalną. Powodów opisanej sytuacji należy szukać w zamieszaniu panującym obecnie w dziedzinie pomiarów kapitału intelektualnego. Księgowi mają rację, że czekają, aż uzgodnimy standardy. Dopiero wtedy będą mogli je przyjąć. Należy dać posłuch argumentom za ulepszeniem powszechnie dziś stosowanego systemu księgowości. Jeśli mamy uznać kapitał intelektualny za inwestycję, to należy go wykazywać w bilansie (podobnie jak i każdą inną inwestycję), rachunek zysków i strat zaś trzeba uzupełnić o konto efektywności tworzenia wartości. Tym sposobem kierownictwo firm oraz inwestorzy - ale też i rządzący całymi krajami - dostaną do ręki obiektywny obraz efektywności działalności biznesowej na poziomie firmy lub kraju. To z kolei pozwoli im się należycie zorientować w gospodarce opartej na wiedzy i podejmować właściwe decyzje. Muszę przy tym jasno podkreślić, że nie wzywam tu do eliminacji tradycyjnego systemu księgowania. Domagam się jedynie uzupełnienia go o dane dotyczące efektywności kapitału intelektualnego.

- Co Pan rozumie przez "bardziej obiektywny obraz efektywności działalności biznesowej"?

W trakcie naszych prac natknęliśmy się na dwa paradoksy. Pierwszy z nich jest dostrzegalny w skali mikro. Otóż wskaźniki standardowe, czyli poziom przychodów i zysków, mogą sugerować, że interesy idą dobrze, podczas gdy w rzeczywistości dana firma wytwarza wartość w sposób coraz mniej efektywny. Innymi słowy, firma taka generuje coraz mniej wartości w przeliczeniu na zainwestowanego dolara czy euro. Paradoks leży tu w tym, że z jednej strony firmy te wypłacają udziałowcom dywidendę, a z drugiej niszczą wartość. I wszyscy wpadają w zdumienie, gdy firma taka pewnego dnia plajtuje. Drugi paradoks występuje na poziomie gospodarek krajowych. Są kraje, w których rośnie PKB, a jednocześnie spada efektywność gospodarowania. Typowym przykładem są tu Niemcy. Oba te paradoksy występują, ponieważ ani przedsiębiorcy, ani rządzący nie dysponują obiektywnym obrazem rzeczywistości, w której przychodzi im działać, a to z kolei wynika z tego, że tradycyjne wskaźniki nie pokazują, czy kapitał intelektualny tworzy, czy niweczy wartość.

- Jak by Pan przekonał polskich menedżerów, że kapitał intelektualny stanowi czynnik produkcyjny w nowej gospodarce? Jakimi argumentami można się posłużyć, by rzucić więcej światła na to zagadnienie?

- Ależ to jest całkiem proste. Polscy menedżerowie powinni się zastanowić nad tym, co polskie firmy mogą wnieść do Unii Europejskiej, a konkretnie, które polskie produkty czy usługi są w stanie sprostać konkurencji na rynku globalnym. Jestem przekonany, że polscy menedżerowie dojdą do wniosku, iż będą to jedynie te produkty i usługi, które zawierają jakąś jedyną w swoim rodzaju, polską wiedzę, za pomocą której da się promować w świecie polskie produkty, usługi, firmy i całą polską gospodarkę.

- Jest Pan współzałożycielem i dyrektorem Austriackiego Ośrodka Badań nad Kapitałem Intelektualnym oraz prezesem Stowarzyszenia Kapitału Intelektualnego przy Chorwackiej Izbie ds. Ekonomii. Nad czym pracuje Pan obecnie?

Efektywność kapitału intelektualnegoKliknij, aby powiększyćEfektywność kapitału intelektualnego- Dzisiejsza sytuacja w obszarze kapitału intelektualnego i gospodarki opartej na wiedzy przypomina mi okres, w którym pojawili się tzw. socjaliści utopijni. Było to u zarania nowej ery industrialnej, jeszcze przed pojawieniem się nauk ekonomicznych tych nowych czasów. Było wtedy dużo błąkania się po omacku, w wykonaniu między innymi właśnie owych socjalistów utopijnych. Wydaje mi się, że coś podobnego ma miejsce i dzisiaj w obszarze kapitału intelektualnego. Widzimy wkoło wiele utopijnych pomysłów, a i wiele podejmowanych działań zdaje się mieć taki charakter. Przykładem niechaj tu będzie żądanie niemonetarnych systemów pomiaru efektywności kapitału intelektualnego. Jak do tej pory, to akurat podejście nie dało żadnych specjalnie znaczących efektów. Nie znam ani jednej firmy, która zastosowała jakiś niemonetarny system pomiarów i która dziś może z czystym sumieniem powiedzieć: "nasze inwestycje w kapitał intelektualny wyniosły tyle a tyle" lub: "nasze inwestycje w kapitał intelektualny poprawiły naszą zdolność do wytwarzania wartości o tyle i tyle". Tymczasem, jeśli nie da się dokładnie określić wyniku końcowego, to dziedzina kapitału intelektualnego nie będzie autentycznie wyodrębniona i z pewnością nie zostanie uznana za składnik nowej gospodarki. To właśnie dlatego staram się wylansować inne podejście do sprawy. W podejściu tym bierze się pod uwagę inwestycje, ale także mierzy się ich wpływ na efektywność tworzenia wartości. Zalecam prostotę, przejrzystość i kompleksowość, jako że te trzy elementy mają zasadnicze znaczenie dla powodzenia jakiejkolwiek inicjatywy w zakresie zarządzania kapitałem intelektualnym, niezależnie od tego, czy są podejmowane w skali firmy, czy w skali kraju.

- Współdziała Pan bardzo ściśle z innymi pionierskimi badaczami kapitału intelektualnego, że wspomnę chociażby takie postaci, jak Lei Edvinsson, Karl Eric Sveiby, Nick Bontis, Debra Amidon, Mitchell Williams czy Bernard Maar. Jakie są doświadczenia innych krajów z pomiarami efektywności kapitału intelektualnego? Czy firmy w innych krajach stosują tego rodzaju pomiary w swojej sprawozdawczości księgowej?

- Jak już wspomniałem, podejmowanych jest wiele prób na skalę zarówno krajową, jak i w pojedynczych firmach. Pomiary te nie są jednak prowadzone w sposób ciągły: analizę przeprowadza się raz i na tym koniec. Z takiej praktyki nie ma żadnego prawdziwego pożytku. Jestem dumny z tego, że chorwacki raport "Kapitał intelektualny - efektywność na poziomie krajowym i poszczególnych firm" ukazał się już po raz drugi, a w przyszłości będzie ogłaszany co kwartał. Jestem pewny, że inne kraje pójdą za przykładem Chorwacji. Najnowsze badanie uwzględniające efektywność tworzenia wartości przeprowadzono dla Singapuru.

- Wiem, że był Pan niedawno w Polsce w związku z jednym z Pana projektów. Jak, Pana zdaniem, przedstawia się, ogólnie rzecz biorąc, zagadnienie kapitału intelektualnego w Polsce?

- Chorwacki raport dotyczący kapitału intelektualnego zawiera analizy wielu krajów będących w okresie przejściowym. Z zebranych przez nas danych wynika, że polska gospodarka może się pochwalić stosunkowo wysoką efektywnością kapitału intelektualnego. Powiem więcej: efektywność ta nieznacznie przewyższa średni poziom dla obecnych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Myślę, że Polacy mogą być dumni z tego wyniku, choć muszą też zauważyć, że efektywność ta pozostawała na prawie niezmiennym poziomie przez ostatnie pięć lat. Jeśli Polska pragnie poprawić efektywność swojej gospodarki, to poziom ten powinien zacząć rosnąć. Szczegółowa analiza sektorów gospodarki i regionów ujawniłaby przyczyny obecnej sytuacji. Myślę, że o to właśnie chodzi w pomiarach efektywności kapitału intelektualnego. Tradycyjne wskaźniki - przychód i zysk - nie wskażą nam sektorów czy rejonów, w których wartość nie jest tworzona efektywnie, a tym samym nie pozwolą nam na podjęcie szybkich działań mających zapobiegać marnotrawieniu wartości.

<hr size=1 noshade>Prof. dr Ante Pulić wykłada ekonomię w Zagrzebiu (Chorwacja) i Grazu (Austria), gdzie prowadzi badania nad pomiarami efektywności kapitału intelektualnego. Jest autorem sześciu książek, dziewięciu opracowań monograficznych, szesnastu prac naukowych oraz ponad siedemdziesięciu artykułów prasowych. Jego najważniejszym wkładem w dziedzinie kapitału intelektualnego jest opracowanie Analizy Efektywności w Tworzeniu Wartości (opartej na VAIC<SUP><FONT SIZE="-1">TM</SUP>), pozwalającej mierzyć efektywność najważniejszych zasobów, kapitałów "fizyczno-finansowego" i "intelektualnego", w oparciu o standardowe dane finansowe ( http://www.vaic-on.net ). Prof. Pulić zainicjował międzynarodowy program badawczy "Nowe systemy księgowości dla nowej gospodarki". Jest też współzałożycielem i dyrektorem Austriackiego Ośrodka Badań nad Kapitałem Intelektualnym, prezesem Stowarzyszenia Kapitału Intelektualnego przy Chorwackiej Izbie ds. Ekonomii.