Struktury władzy i struktury wiedzy

Kwietniowe śniadanie z Andrzejem Blikle jako bohaterem, człowiekiem z okładki, zapowiadało się jako swobodna dysputa na tematy związane z doskonaleniem firmy, usprawnianiem jej działania. Przerodziło się jednak w wielki spór dotyczący fundamentów biznesu: zysku, autorytetu i przetrwania.

Kwietniowe śniadanie z Andrzejem Blikle jako bohaterem, człowiekiem z okładki, zapowiadało się jako swobodna dysputa na tematy związane z doskonaleniem firmy, usprawnianiem jej działania. Przerodziło się jednak w wielki spór dotyczący fundamentów biznesu: zysku, autorytetu i przetrwania.

Kliknij, aby powiększyćOczywiście, spór wybuchł, rozbłysnął różnicami poglądów i emocjami z nimi związanymi, ale nie miał szans przeistoczyć się w ostateczne formułowanie wniosków i protokołów rozbieżności, ponieważ czas spotkania dobiegł końca. Uczestnicy rozstali się z niedosytem odpowiedzi na dręczące ich pytania, ale też z inspiracjami do dalszych przemyśleń. Taka jest formuła śniadań CXO - krótka dyskusja prowokująca do długich rozmyślań, a dopiero potem do podjęcia praktycznych działań w swoim biznesie. 15 kwietnia rano w warszawskiej Villi Foksal, oprócz prezesa firmy cukierniczej A.Blikle, prowokowali publiczność i rozmawiali z nią: Amir Fazlagić z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, ekspert od zarządzania wiedzą, i Ryszard Jaskólski, doświadczony menedżer kilku firm, np. Zamech ABB, ekspert od zarządzania procesami. Słuchało ich i dyskutowało z nimi około 50 menedżerów warszawskich firm.

Zobacz również:



Najsilniej zarysowała się różnica poglądów między Andrzejem Blikle a Ryszardem Jaskólskim. Dodajmy, różnica nieunikniona. Andrzej Blikle jest kontynuatorem ponad stuletniej tradycji wybitnych warszawskich cukierników. "Moim celem jest trwanie firmy co najmniej przez następne stulecie i zachowywanie cały czas tej samej wysokiej renomy" - mówił. Na już stosowane dobre praktyki zarządzania nakłada następne rozwiązania menedżerskie, wynikające z nowej wiedzy, zebranych doświadczeń, zmian w otoczeniu firmy i w społeczeństwie. Zarządzanie jakością, zarządzanie procesami, zarządzanie wiedzą układają się w logiczną całość, choć natężenie ważności poszczególnych elementów zmienia się w toku rozwoju firmy.

Ryszard Jaskólski poznał od środka - jako menedżer ze ścisłego kierownictwa - kilka wielkich i średnich firm, które musiały się mocno reformować po to, aby dostosować się do zmian rynkowych. Poznał też strategie przetrwania menedżerów nimi zawiadujących. Wywiódł z tych doświadczeń przeświadczenie o złudności różnych koncepcji zarządczych, różnych mód w zarządzaniu. Wydaje się, że wnoszą coś ważnego, odkrywczego, pomocnego. "A tak naprawdę często są psuciem organizacji biznesowej i podstawą strategii przetrwania różnych menedżerów. Firmy muszą przede wszystkim odkryć ten naturalny rytm realizacji pomysłu biznesowego, który pasuje do ich obszaru aktywności, zbudować najkrótszą ścieżkę jego realizacji, odrzucając wszystko, co rozprasza, co nie dotyczy tego pomysłu" - twierdzi Ryszard Jaskólski. Organizacja biznesowa ma w sobie pewien naturalny instynkt i właśnie ten instynkt trzeba szanować, i nie przeszkadzać mu działać. Trzeba przyznać, że to jest dosyć odważna koncepcja budowania firmy, budowania optymalnej organizacji, ale być może nie gorsza niż stopniowe udoskonalanie, w które wierzy Andrzej Blikle.

Przy okazji sporu o sposób budowania organizacji optymalnej dla biznesu wybuchła dyskusja na temat zysku. Pracujemy dla zysku czy z innych powodów? Wszystko wskazuje na to, że dla zysku, bo od niego zależy przetrwanie firm, tych maszyn do wypracowywania niezbędnych dóbr, ale z drugiej strony wszystko się w nas buntuje, gdy ktoś mówi, że pracujemy dla zysku, jakby było to coś niegodnego, niehonorowego. Skąd ta dysharmonia? Uczestnicy spotkania nie doszli do porozumienia, ale Andrzej Blikle zwrócił uwagę na ważny wątek: "Zysk nie jest celem, zysk jest koniecznością, wynagrodzeniem kapitału, tak jak płaca jest wynagrodzeniem pracy, podatek wynagrodzeniem skarbu, a zapłata za dostawy wynagrodzeniem dostawców. Trzeba dbać nie o maksymalizację jednego z rodzajów wynagrodzenia, lecz o ich równowagę".

Sponsorem Śniadania z człowiekiem z okładki była firma Spedpol.