Heroizm porzucenia

Z Jackiem Santorskim, psychologiem biznesu, konsultantem, executive coach w EUROBANKU Mariusza Łukasiewicza, partnerem w Chiltern Consultancy International, rozmawia Robert Jesionek

Z Jackiem Santorskim, psychologiem biznesu, konsultantem, executive coach w EUROBANKU Mariusza Łukasiewicza, partnerem w Chiltern Consultancy International, rozmawia Robert Jesionek

Czy zaproponowany przeze mnie pomysł podjęcia się próby przygotowania szkicu do psychologicznego portretu polskiego CIO nie wydał się Panu sztuczny?

Zobacz również:



Trzeba oczywiście uważać z budowaniem generalizacji. Każde uogólnienie, każdy taki portret jest uproszczeniem, nie do końca uprawnionym zabiegiem z punktu widzenia dociekliwego umysłu, a takim to umysłem z pewnością mogą się charakteryzować nasi czytelnicy. Z drugiej strony, w życiu potrzebujemy pewnych typologii, a nawet uproszczeń po to, by poruszać się po świecie. Od lat zajmuję się typologiami charakterologicznymi różnych grup ludzkich, także grup zawodowych, dlatego pana pytanie wydaje mi się uzasadnione i warte zatrzymania. Od pięciu lat pracuję jako executive coach liderów, którzy odpowiadali za projektowanie systemów w Lukas Banku, a teraz budują platformę dla nowego banku Mariusza Łukasiewicza. Przez pewien czas prowadziłem treningi dla zespołu, który zajmuje się jakością i informatyką w Erze. Uczyłem prezentacji liderów IT i TP. Wielokrotnie też w różnych firmach pomagałem w rozwiązywaniu problemów komunikacji wewnętrznej. Doświadczenia te pozwoliły mi zetknąć się z polskimi CIO i ich problemami. Dlatego mogę nawet pokusić się o taką zabawę, by zdywersyfikować wewnętrznie samo środowisko informatyków i powiedzieć, czym różni się człowiek, który projektuje systemy biznesowe od zwykłego programisty, czy też od kogoś, kto te systemy np. konserwuje.

CIO to bardzo często inżynierowie, informatycy, ludzie o wykształceniu wybitnie technicznym, na jakie problemy mogą natrafić akurat oni, zarządzając zespołem ludzi?

Ja bym tę kwestię poszerzył. Bo z jednej strony jest to problem zarządzania ludźmi w mniejszym lub większym stopniu podobnymi sobie, ale z drugiej strony jest to problem komunikowania się z klientem, zwłaszcza klientem wewnętrznym. Zauważam, że większym problemem dla menedżerów IT jest nie tyle zarządzanie swoim zespołem ludzi, co współzarządzanie całą firmą. O konfliktach i niezrozumieniach, jakie powstają na tym polu można by bardzo wiele powiedzieć. CIO jako wybitny informatyk musi przecież często skomunikować się z kimś o zupełnie innej mentalności, innym profilu psychologicznym - z agresywnym handlowcem, kreatywnym marketingowcem, czy zdeterminowanym windykatorem. Musi język informatyki dostosować do języka ludźmi, z którymi rozmawia.