A jednak warto...

W czerwcu rozpoczął się Program i Konkurs Lider Zarządzania CXO, zorganizowany przez redakcję CXO i Forum Odpowiedzialnego Biznesu pod patronatem Ryszarda Kapuścińskiego.

W czerwcu rozpoczął się Program i Konkurs Lider Zarządzania CXO, zorganizowany przez redakcję CXO i Forum Odpowiedzialnego Biznesu pod patronatem Ryszarda Kapuścińskiego.

Po przeprowadzeniu ponad tysiąca, mniej lub bardziej wiążących, rozmów z pracownikami wszystkich możliwych szczebli, polskich i międzynarodowych przedsiębiorstw, zdecydowanie łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego nie warto brać udziału w Programie i Konkursie Lider Zarządzania CXO?

Zobacz również:



Tym większy szacunek budzą ci, którzy już zdecydowali się na udział w przedsięwzięciu. Bo - zobaczmy - kiedy i kogo dopada zwątpienie, że nie warto?

Nie muszę mieć lustra, żeby zobaczyć, jak wyglądam

Lustro przeszkadza. Ujawnia niedoskonałości, odbija niewyspaną poranną twarz, pokazuje plamę na krawacie i bezlitośnie wytyka zmarszczki. Lepiej więc lustra nie mieć i żyć w przekonaniu, że wszystko jest w najlepszym porządku i zachować w pamięci własny obraz ze ślubnej fotografii. Równie piękny, co nieaktualny. Decyzję o przeprowadzeniu badań w firmie można porównać właśnie do zakupu dużego, kryształowego lustra. Nie dość, że trzeba wydać pieniądze, to jeszcze należy się liczyć z tym, że konsekwencje tej decyzji będą nieprzyjemne. Może się przecież okazać, że należałoby poprawić zarządzanie w kilku kluczowych obszarach oraz że na tle innych wcale nie wypadamy tak dobrze, jak byśmy sobie tego życzyli. Przeprowadzając rozmowy telefoniczne z przedstawicielami wielu firm, często spotykam się z opinią, że nie sposób poznać firmy nie będąc "w środku", że ocena dokonywana z zewnątrz ma niewiele wspólnego z prawdą. Jednak wszyscy ważni dla firmy ludzie - klienci, akcjonariusze, analitycy bankowi i maklerzy - patrzą na firmę z zewnątrz. Na podstawie tego, w jaki sposób widzą firmę, podejmują swoje decyzje. Konfrontacja z prawdą o sobie samym może jednak nie być zdarzeniem miłym. Jeśli firma nie jest gotowa i otwarta na zobaczenie siebie w lustrze, na przyjęcie nie zawsze przyjemnej oceny, nie powinna decydować się na badania.

Dlaczego pani Krysia z sekretariatu nie wie, co robi pan dyrektor z panią X w swoim gabinecie i kiedy skończy...

Dobry wizerunek firmy to kwestia bardzo znacząca dla przedsiębiorstw. Większość z nich jest także przekonana, że taki wizerunek posiada i umie go pozytywnie kształtować. Przeprowadzenie wszechstronnych analiz sprawności systemów, jakości zarządzania pracownikami może zepsuć niektórym z nich samopoczucie.

Wszechstronne badania pracowników są bowiem okazją do spotkania z nimi, do refleksji nad ich kompetencjami, odczuwanym bądź nie sensem pracy.

Staje się okazją do odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób postrzegają swoją firmę, swoje miejsce pracy, czy czują się traktowani godnie. To właśnie od tych ludzi, od tego, co czują i myślą podnosząc słuchawkę, gdy dzwoni kluczowy klient, zależy powodzenie i dobry wizerunek firmy. Nie warto się badać, jeśli nie jesteśmy gotowi do zaakceptowania niemiłego faktu zatrudniania niekompetentnej sekretarki, która na dodatek nie ma do nas zaufania lub nie wie, na czym polega wykonywana przez nas praca. Dlatego na prośbę o połączenie z prezesem odpowiada cichym i tajemniczym głosem: "Pan Kowalski jest teraz w swoim gabinecie z panią... i nie wiem kiedy skończy...".

Panie doktorze, przecież nie będę się badał, jak i tak wiem, że jestem chory. Zbadam się, jak wyzdrowieję

Niestety, choć bardzo zabawna, jest to metafora jednego z podstawowych, najczęściej przytaczanych i "najbardziej racjonalnych" powodów, dla których nie warto przeprowadzać audytu w firmie, znajdującej się w okresie istotnych zmian.

Czy zdarzyło się Państwu kwestionować wagę badań lekarskich w trakcie choroby. Echo serca? Nie, dziękuję. Właśnie miałem zawał i wiem, że jest złe. Spróbuję zmienić dietę, zapiszę się na siłownię, zacznę się odchudzać. Jak już będę czuł się dobrze, to pójdę na badania i pochwalę się wynikami znajomym.

Restrukturyzacja firmy jest właśnie sytuacją nierównowagi w organizmie, okresem radzenia sobie z chorobą. Najczęściej jednak firmy same sobie stawiają nie poparte faktami diagnozy i leczą się domowymi sposobami. Nie wiedząc, co jest w organizacji chore, popełniają błędy i dokonują zmian w niewłaściwym kierunku.

Morfologia krwi, badanie moczu, EKG i RTG są podstawowymi badaniami sprawności funkcjonowania organizmu człowieka. Są niezbędne do określenia sposobu leczenia, oceny, co w ciele szwankuje. Wszechstronny audyt zarządzania jest rodzajem wszechstronnych badań poszczególnych aspektów zarządzania organizmu, jakim jest organizacja. Jest szczególnie przydatny w okresie zmian.

Pokazuje nam, skąd wychodzimy, powtórzony pokazuje dokąd zaszliśmy.

Jeśli jednak nie planujemy wiązać się ze swoim ciałem lub firmą na dłużej, opuścić je w najbliższym czasie, wtedy stanowczo należy wszelkie badania i oparte na nich diagnozy porzucić.

Bycie liderem wymaga wiele wysiłku i odpowiedzialności

Pozycja lidera, choć z pozoru niezwykle korzystna, wymaga wiele pracy. Lider peletonu cały czas musi zmagać się z wiatrem, inni korzystają i oszczędzają siły sytuując się tuż za nim. Lider jest pionierem. Wiele ryzykuje, musi odkrywać nie przetarte i niepewne szlaki. W końcu lider powinien pomagać słabszym i mniejszym.

Pewne jest, że nie warto zabiegać o pozycję i zaszczyt bycia liderem, jeśli nie mamy marzeń i ambicji, świat postrzegamy jako obcy i nieprzyjazny, a o ludziach sądzimy jak najgorzej.