Świeżuteńka, najświeższa strategia informatyczna

Najpierw był reengineering. Później nastał czas ERP, zarządzania wiedzą i CRM. Czy przebojem kolejnego sezonu będzie e-strategia?

Najpierw był reengineering. Później nastał czas ERP, zarządzania wiedzą i CRM. Czy przebojem kolejnego sezonu będzie e-strategia?

Dyskusje na temat roli technologii informatycznych w biznesie nabrały w ciągu minionych dwóch dziesięcioleci szaleńczego tempa. Ostra jazda zaczęła się tak naprawdę na początku lat 80., kiedy to naukowcy akademiccy i konsultanci wypatrzyli kilku menedżerów, którzy - świadomie bądź nie - oparli strategie swoich firm na wykorzystaniu rozwiązań informatycznych. Pamiętacie? Linie lotnicze American Airlines i United Airlines sprawiły sobie systemy rezerwacji biletów. American Hospital Supply wprowadziła system zamówień online.

Zobacz również:



Frito-Lay wyposażyła swoich handlowców w komputery naręczne. W roku 1990 na scenę wkroczył reengineering. Przez następnych 5 lat strategia informatyczna polegała na dostosowywaniu procesów biznesowych do możliwości dostępnych technologii. W połowie lat 90. nastąpił wysyp nowych podejść strategicznych: ERP, zarządzanie wiedzą i CRM.

Pod koniec dekady strategia informatyczna na dobrą sprawę stała się tożsama ze strategią e-handlu i zaczęła być określana ogólnie jako e-strategia. Liczyło się jedno: wpływ Internetu na biznes. Dziś już wiemy, że e-handel nie jest lekiem na całe zło, podobnie jak nie były nimi poprzednie, modne strategie. Firmy zagorzale prące do Internetu niekoniecznie odniosły sukces wyrażony poziomem zysków lub udziałem w rynku. E-handel jest ważny - to nie podlega dyskusji - podobnie jak ważne były wszelkie wcześniejsze rozwiązania bazujące na informatyce. Być może e-handel jest najważniejszy z nich wszystkich, ale sam w sobie nie wystarcza.

Jakież zatem jest to najnowsze wcielenie informatyki, mające położyć na łopatki konkurencję? Czy w ogóle ma sens traktowanie "tego czegoś" jako broń w walce? Skoro wszechmocna recepta zmienia się co kilka lat, to może strategiczna rola technologii, o której tyle rozprawiamy, to zwyczajne zawracanie głowy.

Recepta godna uwagi

Jest jednak coś, co potwierdza rzeczywistą moc technologii. Tym czymś jest trwały sukces odnoszony przez firmy, które wykorzystują je we właściwy sposób. Zastanówcie się chwilę. Czy słyszeliście o firmie, która zainwestowała w technologię informatyczną z myślą o dłuższej perspektywie i splajtowała? Linie lotnicze United i American od dawna prezentują nowatorskie podejścia do informatyki i dziś są największymi przedsiębiorstwami w swojej branży. Firma kurierska FedEx wdrażała rozwiązania informatyczne od bardzo dawna i dziś kwitnie. UPS z początku nie paliła się do komputeryzacji, ale potem gruntownie przeorientowała swoją strategię i przez ponad 10 lat inwestowała ogromne pieniądze w informatykę. I nie jest przypadkiem, że to UPS właśnie jest dziś największym dostarczycielem paczek z towarami zamawianymi przez Internet. W sektorze bankowym State Street kładł nacisk na nowoczesne technologie od końca lat 60., kiedy to do firmy przeszedł z IBM Bill Edgerly, i do tej pory żaden bank w USA nie dorównał mu w długookresowej dochodowości.

Jest też Wal-Mart, H.E. Butt Grocery i Wegmans Food Market w detalicznym handlu żywnością, USAA i The Progressive Corp. w sektorze ubezpieczeń, Dow Chemicals w branży chemicznej i BP w branży naftowej. Wszystkie te firmy rozbudowywały swój potencjał informatyczny pod kątem dłuższej perspektywy i ich strategie tylko na tym zyskały.

To potrwa

Powyższe przykłady wskazują, że wdrożenie skutecznej strategii IT może trochę potrwać - i tak jest w rzeczywistości. Nie znaczy to jednak, że nowi gracze nie mają szans. Wystarczy przypomnieć Cisco Systems ze znakomitym internetowym sprzętem telekomunikacyjnym. Firma ta dostarcza również doskonałego przykładu zastosowania Internetu w kontaktach ze światem zewnętrznym i systemów transakcyjnych wewnątrz firmy. Ponadto Cisco bezustannie pracuje nad tym, jak coś ulepszyć przy użyciu technologii. Wśród innych amatorów IT nowego chowu mamy: General Electric i Harrah's Entertainment. Dyrektor wykonawczy (CEO) i prezes GE, Jack Welch, z początku nie był przekonany do technologii jako narzędzia w zarządzaniu. Gdy jednak wreszcie otworzyły mu się oczy, rzucił się na nią z prawdziwą pasją. Powiedział, że "digitalizacja" GE była najważniejszą rzeczą, jaką firma zrobiła, i zaklinał się, że główne inwestycje w tym obszarze zostaną dokonane nawet mimo pogarszającej się koniunktury gospodarczej.

Zarząd Harrah's, a w szczególności COO Gary Loveman doglądają rozwoju niewiarygodnie potężnej maszynerii marketingowej, wykorzystującej rozwiązania informatyczne. Firmie tej już się udaje pozyskiwać klientów bez budowania upiornie drogich kasyn w rodzaju tych, jakie można dziś podziwiać w Las Vegas. A i sytuacja finansowa firmy poprawiła się nader wyraźnie w ciągu ostatnich paru lat.