Wojna szczupłych i elastycznych

<b>Masowa produkcja nie spełnia już oczekiwań rynku</b>, który domaga się szerokiego wyboru produktów, wytwarzanych w małych ilościach, ale za to w większym stopniu odpowiadających coraz bardziej zróżnicowanym potrzebom klientów. Nowe produkty muszą pojawiać się często, być szybko opracowywane i dostarczane. Rynek oczekuje, że ich cena będzie podobna, jak produktów wytwarzanych masowo. Wydawałoby się, że takich wymagań nie da się spełnić jednocześnie. Jednak liderzy światowego przemysłu podejmują wyzwanie i odnoszą sukces. Na czym on polega?

Masowa produkcja nie spełnia już oczekiwań rynku, który domaga się szerokiego wyboru produktów, wytwarzanych w małych ilościach, ale za to w większym stopniu odpowiadających coraz bardziej zróżnicowanym potrzebom klientów. Nowe produkty muszą pojawiać się często, być szybko opracowywane i dostarczane. Rynek oczekuje, że ich cena będzie podobna, jak produktów wytwarzanych masowo. Wydawałoby się, że takich wymagań nie da się spełnić jednocześnie. Jednak liderzy światowego przemysłu podejmują wyzwanie i odnoszą sukces. Na czym on polega?

Obserwacje doskonałych przedsiębiorstw i wypowiedzi znakomitych menedżerów nasuwają wniosek, że konwencjonalne metody walki konkurencyjnej często nie wystarczają. Nie wystarczy instalacja szybszych maszyn, redukcja wydatków, nowe technologie i licencje, nie zawsze skuteczny jest klasyczny marketing. To cała firma musi się zmienić, aby była zdolna sprostać ostrej konkurencji. Szczupła produkcja i elastyczne przedsiębiorstwo stały się słowami-kluczami współczesnego sukcesu gospodarczego. Wojna szczupłych i elastycznych to nie tylko wojna o miejsce w rankingu najlepiej zarządzanych przedsiębiorstw na świecie, ale również wojna o przetrwanie.

Zobacz również:



Pomówmy o kosztach

Na ogół pierwszą konwencjonalną reakcją na wyzwania konkurencyjne jest redukcja kosztów, zazwyczaj pojmowana schematycznie - jako cięcie wydatków, kojarzone zwykle ze zmniejszaniem zatrudnienia. Jednakże przynosi ono pozytywne efekty jedynie krótkoterminowe, nie zapewnia dobrych wyników w przyszłości. Amerykanie stosują wręcz określenie "anoreksja korporacyjna", ponieważ polityka gwałtownego odchudzania struktur może doprowadzić do pozbycia się komórek, które w przyszłości mogłyby przynieść profity. Dla firm "wychudzających się" ludzie stanowią problem, a nie potencjalne źródło rozwiązań i nowych wartości rynkowych. W jednej z fabryk kosmetyków w centralnej Polsce produkcja odbywała się szybko i sprawnie. Gdy jednak trzeba było wykonać dodatkowe prace przy transporcie i zaopatrzeniu linii, produkcja musiała stawać, ponieważ nie było "w zapasie" ani jednego pracownika. Kosmetyki są drogie, anoreksja doprowadziła więc do wzrostu kosztów, a nie obniżenia ich, nie mówiąc już o konfliktach wśród załogi.

Jeśli oszczędności zaczynają wpływać na zmianę infrastruktury i skuteczność procesów obsługowych, firma wchodzi w spiralę śmierci. Czym różni się szczupła produkcja od wytwarzania wychudzonego? To ostatnie sprawdza się w niektórych przypadkach jedynie w produkcji w pełni kontrolowanej. Natomiast wytwarzanie szczupłe pozwala radzić sobie z sytuacjami nieprzewidywalnymi, charakterystycznymi dla produkcji nieciągłej. Zdolność do radzenia sobie z nieprzewidywalnością oznacza konieczność utrzymywania pewnego niewielkiego, "strategicznego nadmiaru" zasobów. Kto odwiedził japońską fabrykę, ten wie, że proces sterowany kanbanem synchronizuje się doskonale, ponieważ przy każdym stanowisku jest składowany niewielki zapas części i materiałów. Podobnie z innowacyjnością: nie powstaje ona na zawołanie, warto więc dysponować pewnym nadmiarem "mocy" intelektualnej.

Menedżerowie czołowych przedsiębiorstw na świecie podkreślają, że przewagę konkurencyjną uzyskały wprowadzając Wytwarzanie Klasy Światowej. Tacy giganci nowoczesnego zarządzania, jak Jack Welch, który niedawno odszedł na emeryturę z General Electric, mówią wprost o standardzie tego sposobu produkcji, zwanym 6 sigma. Podobnie Xerox, Motorola czy Toyota. Japończycy wyjaśniają, że chodzi o wyśrubowaną jakość części, gdyż na jeden samochód składa się ich kilka tysięcy. Nie można dopuścić, aby wadliwych elementów było więcej niż 1 na milion, gdyż w przeciwnym razie każdy samochód zjeżdżałby z taśmy z defektami. Naprawy i poprawki dużo kosztują, a tę niezwykle wysoką jakość osiąga się tanimi, prostymi metodami.

Czym więc jest szczupła produkcja? To proces, z którego wyeliminowano wszystko, co nie podnosi wartości produktu. Proces doskonale zsynchronizowany, bez przestojów i wąskich gardeł, bez awarii, bez defektów, sterowany "samoczynnie", czyli bez zbędnej biurokracji. Prowadzą go ludzie doskonale przygotowani, uważni i zdyscyplinowani, zaangażowani w nieustanne poprawianie go. Rozwijanie ludzi było jednym z kluczowych sposobów Jacka Welcha na sukces General Electric. A obniżka kosztów nie jest celem bezpośrednim, lecz ubocznym efektem doskonalenia procesu.

Oblicza elastyczności

Doskonałość współczesnego biznesu ma wiele twarzy. W latach 80. przewagę konkurencyjną zdobywały firmy zdolne wytwarzać produkty szybko i tanio, o jakości wymaganej przez klientów, dostarczając je we właściwych ilościach i na czas. W latach 90. nie zapewniało to już przewagi, ponieważ czołówka światowego biznesu nauczyła się ten standard osiągać. Zaczęła się liczyć wizja, koncepcja produktu jako nośnika wartości dla klienta. Dzisiaj dominujące znaczenie zyskują wiedza i kultura korporacyjna oraz zdolność do szybkich zmian. Elastyczność kojarzona jest właśnie ze zdolnością do szybkich zmian. Nie jest to koncepcja nowa. Składa się na nią wiele idei realizowanych od dawna, na czele z koncepcją konkurowania przez adaptację.