Inflacja i globalizacja

Do niedawna uważano, że globalizacja prowadzi do zmniejszania inflacji w świecie. Ostatnie miesiące przyniosły jednak zauważalny wzrost inflacji w większości krajów, a winą obarcza się w dużej mierze globalizację.

Do niedawna uważano, że globalizacja prowadzi do zmniejszania inflacji w świecie. Ostatnie miesiące przyniosły jednak zauważalny wzrost inflacji w większości krajów, a winą obarcza się w dużej mierze globalizację.

NIE MA PROSTEJ I JEDNOZNACZNEJ ODPOWIEDZI NA

PYTANIE, CZY GLOBALIZACJA SPRZYJA INFLACJI.

Można zaryzykować też, że wpływ globalizacji na inflację zależy od warunków panujących w gospodarce światowej, jednak dotychczas globalizacja przyczyniała się raczej do ograniczania inflacji niż do jej wzrostu.

Zobacz również:

Inflacja jest procesem i zjawiskiem nieodłącznie związanym z rozwojem gospodarczym. Prace teoretyków ekonomii i doświadczenia lat 70., a także poprzednich dekad doprowadziły do zauważalnej poprawy skuteczności polityki pieniężnej, przede wszystkim w wymiarze krajowym. Banki centralne zapanowały nad wzrostem inflacji. Dzięki temu w latach 90. i na początku obecnej dekady poziom inflacji poważnie się obniżył w najważniejszych gospodarkach świata.

Globalizacja była czynnikiem uważanym przez wielu za sprzymierzeńca niskiego wzrostu cen. W oczywisty sposób przyczyniała się ona do redukcji kosztów wytwarzania dóbr i usług. Dzięki globalizacji można było docierać do tańszych czynników produkcji, a dostęp do globalnych rynków zbytu umożliwiał wykorzystywanie korzyści skali w niespotykanym poprzednio wymiarze. Nie należy zapominać, że istotną rolą w zmniejszaniu inflacji powodują zjawiska sprzyjające

globalizacji, takie jak postęp technologiczny, rozwój technik informatycznych i telekomunikacyjnych, czy nowe filozofie biznesu, np. tanie linie lotnicze. Rzecz jasna, inflacja nie zależy wyłącznie od globalizacji, często jest rezultatem niewłaściwej polityki gospodarczej. Globalizacja jest procesem niezwykle

dynamicznym. Jednym z jej przejawów jest wyłonienie się grupy krajów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), których szybki wzrost gospodarczy prowadzi do zmiany układu sił w gospodarce światowej. W tym kontekście mniej istotne jest to, że kraje te zwiększają swój udział w światowej produkcji, niż fakt, że generowany przez nie popyt narusza wieloletnią równowagę na wielu rynkach międzynarodowych.

Mechanizmy rynkowe w pozostającej przez lata w równowadze gospodarce światowej doprowadziły do dostosowania się podaży do popytu. Towarzyszyła temu względna stabilność cen. Tymczasem na międzynarodowych rynkach surowcowych równowaga ta została naruszona poprzez stosunkowo szybki wzrost popytu na stal, miedź, węgiel, ropę czy złoto.

Wiele szybko rozwijających się gospodarek "wschodzących", a zwłaszcza Chiny, odczuwało brak tych surowców na własnych rynkach i zwiększyło popyt na rynkach międzynarodowych. Światowe rynki nie były w stanie w krótkim czasie odpowiednio zwiększyć podaży, zatem rozpoczął się ruch cen w górę, nieraz dramatycznie dynamiczny. W niektórych przypadkach wzrost cen wynika także z działań spekulacyjnych.

Poważny wkład do wzrostu światowej inflacji ma sytuacja na rynkach żywności. Żywność drożeje z dwóch powodów. Po pierwsze, rosnąca zamożność mieszkańców krajów grupy BRIC, zwłaszcza Chin, prowadzi do zmiany, wzbogacania i urozmaicenia codziennej diety. Rynki krajowe nie są w stanie zaspokoić ani rosnącego popytu, ani odpowiednio urozmaicić oferty. Powoduje to rosnący popyt na żywność na rynkach międzynarodowych. Po drugie, w wielu krajach rozpoczęto realizację programów zwiększania produkcji komponentów do biopaliw. W takiej sytuacji producenci rolni masowo przestawiają się na uprawy roślin wykorzystywanych w ich produkcji. Produkcja taka prowadzona jest zwykle na dużą skalą i gwarantuje pewne zyski. W efekcie rosnący popyt na żywność na rynkach międzynarodowych nie spotkał się z odpowiednią reakcją po stronie podaży i ceny żywności poszybowały w górę. Bez znaczenia był fakt, że przez wiele lat żywność taniała na rynkach międzynarodowych.

Opisane wyżej zjawiska nie byłyby możliwe bez procesów globalizacyjnych. W poprzedniej fazie globalizacji, trwającej przez lata 90. i początek obecnej dekady, procesy globalizacyjne przyczyniały się do zauważalnego obniżania sił presji inflacyjnej w wymiarze międzynarodowym. Gwałtownie zwiększające się rynki zbytu nie wywoływały inflacji. Po przekroczeniu pewnej masy krytycznej, kiedy za sprawą rozwoju szeregu gospodarek wschodzących wyczerpały się możliwości zwiększania podaży surowców, nastąpiła zmiana sytuacji. Procesy globalizacyjne stały się pasem transmisyjnym impulsów inflacyjnych. Okazuje się zatem, że w zależności od charakteru procesów globalizacyjnych mogą one tłumić inflację na rynkach światowych albo ją potęgować.

Autor jest wiceprezesem instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, wcześniej był m.in.prezesem GUS.