Gospodarka jak pogoda

Terminologia ekonomiczna często korzysta z zapożyczeń z innych dziedzin wiedzy, między innymi z meteorologii. Zmiany w gospodarce są "przewidywane" przez barometry koniunktury.

Terminologia ekonomiczna często korzysta z zapożyczeń z innych dziedzin wiedzy, między innymi z meteorologii. Zmiany w gospodarce są "przewidywane" przez barometry koniunktury.

Przypadek barometrów koniunktury makroekonomicznej jest bardziej skomplikowany niż barometrów meteorologicznych. Nie ma bowiem uniwersalnych pojedynczych parametrów gospodarczych wskazujących przyszłe kierunki zmiany koniunktury. W praktyce barometry koniunktury tworzone są z kilku lub nawet kilkunastu wskaźników. Wskaźniki takie powinny mieć historycznie potwierdzone walory prognostyczne. Rzecz w tym, że gospodarka jest skomplikowanym organizmem społecznym, w którym - w odróżnieniu od fizycznych zjawisk meteorologicznych - nie zawsze realizują się stwierdzone historycznie prawidłowości i zależności. Na zmianę produkcji w przyszłości wpływają nie tylko dzisiejsze inwestycje, ale także wiele innych wskaźników. Należą do nich także: liczba pozwoleń na budowę, zmiana liczby bezrobotnych, zmiana podaży pieniądza, a także zmiany kursów walut.

Zobacz również:

Powszechnie znane są przypadki wysyłania przez niektóre informacje gospodarcze fałszywych sygnałów odnośnie przyszłych zmian w koniunkturze gospodarczej. Przykładowo, jeżeli uznamy indeksy giełdowe za wskaźniki wyprzedzające wobec zmian koniunktury, to może się zdarzyć, że czasami spadkom indeksów giełdowych towarzyszy późniejsze pogorszenie się koniunktury makroekonomicznej, a czasami jej polepszenie. Im dłuższym zapisem danych historycznych dysponujemy, tym lepiej potrafimy korzystać z sygnałów wysyłanych przez wskaźniki uznawane za barometry. W skład barometrów koniunktury powinno wchodzić wiele wskaźników wyprzedzających i dopiero wnikliwa obserwacja wszystkich może dostarczyć informacji o przyszłych zachowaniach gospodarki.

Okazuje się, że oprócz szeroko stosowanych barometrów makroekonomicznych przedsiębiorcy działający w rozmaitych branżach gospodarki posiadają własne barometry mikroekonomiczne, które wskazują nadchodzące zmiany w gospodarce. Przedsiębiorcy ci wiedzą z własnego doświadczenia, że jeżeli zwiększają się albo zmniejszają się zamówienia na niektóre materiały lub elementy, tylko im znane z wyprzedzających zalet, to stanowi to sygnał przyszłych zmian sytuacji gospodarczej nie tylko w ich branży, ale także w całej gospodarce. Szczególnie dużo takich barometrów pojawia się w przemyśle inżynierskim i w produkcji materiałów budowlanych. Tego typu wskaźniki są indywidualną wiedzą przedsiębiorców i na ogół nie stanowią publicznej wiedzy.

Wskaźniki o zaletach barometrów mikroekonomicznych występują w wielu branżach, ale nie we wszystkich. Są działalności gospodarcze bardziej lub mniej czułe na zmiany koniunktury makroekonomicznej. Zmiana popytu na usługi kurierskie sygnalizuje zmniejszanie się lub zwiększanie poziomu aktywności gospodarczej, podczas gdy popyt na pieczywo nie zmienia się z powodu zmian poziomu aktywności gospodarczej. W systemie gospodarczym są bowiem pewne krytyczne punkty, które zostały zidentyfikowane przez spostrzegawczych przedsiębiorców.

Rozszerzenie barometru makroekonomicznego o wskaźniki z branż czułych na zmiany gospodarcze mogłoby poprawić jakość każdego barometru. W czasach dużej niepewności w gospodarce światowej warto byłoby się zająć zgromadzeniem i przetworzeniem wiedzy zawartej w rozproszonych barometrach mikroekonomicznych. Informacje o nadchodzących zmianach w gospodarce są równie potrzebne, a może nawet bardziej, jak informacje o zmianach w pogodzie.

Barometry makroekonomiczne opracowuje się co miesiąc, a zawarte w nich dane informują o zmianach koniunktury z wyprzedzeniem kwartalnym. Barometry gospodarcze nie zostały jeszcze w Polsce spopularyzowane, głównie dlatego że gospodarka rynkowa jest stosunkowo młoda, przez co mechanizmy rynkowe działają niekiedy w sposób chimeryczny, podobnie jest z barometrami koniunktury. W ustabilizowanych gospodarkach rynkowych ich znaczenie i precyzja są znacznie większe niż w Polsce.

Autor jest wiceprezesem instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, wcześniej był m.in.prezesem GUS.